Rosja eskaluje, Zachód unika ostrej reakcji. "Mówimy, że ciepły deszcz pada"

Rosyjskie prowokacje i drony u granic NATO. Eksperci ostrzegają, że to celowy test naszej obrony, na który Sojusz wciąż nie potrafi zdecydowanie odpowiedzieć.

Rosja eskaluje, Zachód unika ostrej reakcji. "Mówimy, że ciepły deszcz pada"

Dr Paulina Piasecka (Uniwersytet Civitas) i dr Piotr Robakowski (Uniwersytet Gdański) w "Pulsie Trójki"

Foto: YT/Trójka

OGLĄDAJ. Dr Paulina Piasecka (Uniwersytet Civitas) i dr Piotr Robakowski (Uniwersytet Gdański) w "Pulsie Trójki"

Rosja eskaluje. "Mamy wysłać drony w odpowiedzi?"

Rosja eskaluje napięcie w Europie. Przedwczoraj dwa drony uderzyły w pobliżu polskiej granicy, z kolei dziś zestrzelono rosyjskiego drona nad Litwą. Podczas gdy Moskwa testuje NATO, Sojusz szuka odpowiedniej reakcji.

- Odpowiedź powinna być stanowcza, tylko my ciągle nie wiemy, jak bardzo i w jaki sposób moglibyśmy zareagować. Czy również wysyłając drony i niszcząc infrastrukturę? - zastanawiał się dr Piotr Robakowski. Ekspert wskazał, że póki co Polska ma wiele do nadrobienia w zakresie ochrony przed bezzałogowcami. - Chodzi o wykrywanie tego typu incydentów i o przeciwdziałanie ich możliwościom operacyjnym. Chodzi o to, aby nie były one w stanie wlecieć w naszą przestrzeń powietrzną, bądź abyśmy mogli je unieszkodliwić lub przejąć nad nimi kontrolę. Tutaj na pewno jest wiele do zrobienia i nie nadążamy za zmianami. Ta technologia rozwija się bardzo szybko. Widzimy, że drony mają coraz większe zasięgi i coraz łatwiej będzie im docierać na nasze terytorium - powiedział.

Dr Paulina Piasecka uważa, że rosyjskie prowokacje mają na celu testowanie Polski i innych krajów NATO. - Chcą sprawdzić, jak daleko można nas popchnąć w kierunku ściany i jak dużo można nam zrobić, podczas gdy my dalej będziemy stać, patrzeć w niebo i mówić, że pada ciepły deszcz - stwierdziła.

NATO "papierowym tygrysem"?

Według ekspertki Rosjanie wykorzystują brak stanowczej reakcji NATO. - Trump określił Europę mianem papierowego tygrysa, przy czym sugerował, że nie mamy odpowiednich zdolności. Rosjanie doskonale wiedzą, że je mamy. Jeśli patrzą na nas jak na papierowego tygrysa, to właśnie dlatego, że ciągle tak bardzo boimy się sprawiać wrażenie ofensywnie nastawionych, że w efekcie obawiamy się zrobić cokolwiek - powiedziała. Dr Piasecka zwróciła uwagę, że rządy państw zachodnich, w odróżnieniu od Rosji, żyją w cztero- lub pięcioletnim trybie wyborczym. - A jest prawie pewne, że rząd, który podejmie decyzję o aktywnym zaangażowaniu swojego kraju w starcia zbrojne z Federacją Rosyjską i wyśle swoich synów oraz córki na taką wojnę, ma bardzo dużą szansę na przegranie następnych - przyznała.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Monika Suszek
Opracowanie: Paweł Michalak