Echa odwołanej wizyty Kosiniaka-Kamysza w USA. "Nieprofesjonalna komunikacja resortu"

Odwołanie wizyty Władysława Kosiniaka-Kamysza w Pentagonie i komunikat MON o konieczności pilnych działań dotyczących bezpieczeństwa wywołały polityczną dyskusję. Sebastian Łukaszewicz z PiS mówi o nieprofesjonalnej komunikacji resortu, a Paweł Suski z KO przestrzega przed wyciąganiem daleko idących wniosków z kilku zdań komunikatu.

Echa odwołanej wizyty Kosiniaka-Kamysza w USA. "Nieprofesjonalna komunikacja resortu"

"Puls Trójki"

Foto: PR3

Paweł Suski i Sebastian Łukaszewicz gośćmi Agnieszki Laskowskiej (Puls Trójki)
+
Dodaj do playlisty
+

OGLĄDAJ. Paweł Suski i Sebastian Łukaszewicz gośćmi Agnieszki Laskowskiej

Planowane na 23 września spotkanie wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza z sekretarzem obrony USA Petem Hegsethem zostało przełożone. Pentagon jako powód podał "konflikt terminów". Wcześniej polskie Ministerstwo Obrony Narodowej informowało, że otrzymało od strony amerykańskiej "pilną prośbę" o zmianę terminu. Resort przekazał również, że po sygnałach ze strony USA oraz spotkaniu szefów sztabów państw NATO konieczne jest pilne podjęcie nowych działań dotyczących bezpieczeństwa Sojuszu.

Sprawę w "Pulsie Trójki" komentowali Paweł Suski z Koalicji Obywatelskiej oraz Sebastian Łukaszewicz z Prawa i Sprawiedliwości.

Łukaszewicz zwrócił uwagę przede wszystkim na komunikację Ministerstwa Obrony Narodowej. Jak zaznaczył, samo odwołanie czy przełożenie spotkania w ostatniej chwili nie musi być czymś nadzwyczajnym. - Takie sytuacje się zdarzają, że odwołuje się wizytę w ostatniej chwili. Natomiast niepokoi mnie druga część tego komunikatu, która brzmi, że po sygnałach ze strony amerykańskiej, a także po spotkaniu szefów sztabów krajów NATO, niezbędne jest pilne podjęcie nowych działań dotyczących bezpieczeństwa krajów Paktu Północnoatlantyckiego. To świadczy o tym, że coś się jeszcze pod tym kryje - powiedział polityk PiS.

Jego zdaniem, jeżeli rzeczywiście istnieją dodatkowe okoliczności związane z bezpieczeństwem, sposób ich komunikowania powinien być inny. - Nie powinno być takiego komunikatu albo powinien być nieoficjalny sygnał wysłany do mediów, bo to budzi wątpliwości - ocenił Łukaszewicz.

Paweł Suski i Sebastian Łukaszewicz gośćmi Agnieszki Laskowskiej (Puls Trójki)
12:21
+
Dodaj do playlisty
+

"To rodzi pytania w głowie obywateli"

Polityk PiS stwierdził, że sposób przekazania informacji przez MON i premiera Kosiniaka-Kamysza może powodować niepotrzebne pytania i obawy społeczne. - Takie sytuacje - że jedna lub druga strona odwołuje spotkanie - się zdarzają. Ale komunikacja ze strony Ministerstwa Obrony Narodowej i premiera Kosiniaka-Kamysza jest po prostu nieodpowiedzialna i nieprofesjonalna. Bo to rodzi pytania w głowie obywateli, pytania w głowie społeczeństwa polskiego: co może się za tym kryć - mówił.

Łukaszewicz zaznaczył jednocześnie, że jego zdaniem nie należy na podstawie samego przełożenia wizyty wyciągać wniosku o bezpośrednim zagrożeniu dla Polski. - Budowanie tej psychozy strachu nie powinno mieć miejsca. Tym bardziej, że Amerykanie nie widzą tutaj zagrożenia dla swoich obywateli. To znaczy, że prawdopodobnie nic się nie zadzieje - powiedział.

Inaczej do sprawy podszedł Paweł Suski. Polityk KO zwrócił uwagę, że z samego komunikatu MON nie można wyprowadzać dalej idących wniosków. - Usłyszeliśmy, że komunikat jest nieprofesjonalny, zachowanie jest nieprofesjonalne, a jednocześnie nie ma zagrożenia. Nic się nie zmienia. Nie możemy wywodzić z treści kilku słów tez, które są niedopowiedziane i wymagają sprostowania - powiedział Suski.

Jego zdaniem jednym z powodów zmiany agendy spotkań w Waszyngtonie może być zaplanowana wizyta prezydenta Chin Xi Jinpinga w Stanach Zjednoczonych. Wizyta Xi w USA jest wydarzeniem wysokiej rangi i obejmuje rozmowy dotyczące m.in. relacji amerykańsko-chińskich. - Niewątpliwie wizyta prezydenta Chin jest wyjątkowym wydarzeniem w Stanach Zjednoczonych i jest to też powód, dla którego musiała się zmienić agenda spotkań - mówił polityk KO.

Suski zwrócił również uwagę na szerszy kontekst bezpieczeństwa. W jego ocenie przy analizowaniu sytuacji należy brać pod uwagę działania Rosji oraz prowadzoną przez nią wojnę hybrydową.

Do USA zamiast Kosiniaka-Kamysza mają udać się wiceministrowie obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka i Paweł Zalewski. Mają prowadzić rozmowy z amerykańskimi partnerami i przygotowywać kolejne umowy dotyczące współpracy wojskowej. Nowy termin spotkania Kosiniaka-Kamysza z Hegsethem nie został jeszcze oficjalnie podany. Wcześniej zapowiadano, że rozmowy Kosiniaka-Kamysza z Hegsethem mają dotyczyć m.in. bezpieczeństwa Polski oraz lokalizacji w Polsce centrum serwisowania pocisków PAC-3 do systemów Patriot. W tle pozostaje również kwestia stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Agnieszka Laskowska
Opracowanie: Robert Bartosewicz