Rosja prowokuje dronami. Ppłk Korowaj: przygotowują się do czegoś większego

Ppłk Maciej Korowaj zwrócił uwagę, że Moskwa eskaluje agresję i rozbudowuje swoje zdolności, a do ewentualnego ataku na polskie cele może użyć nawet przejętych bezzałogowców ukraińskich.

Rosja prowokuje dronami. Ppłk Korowaj: przygotowują się do czegoś większego

Ppłk. rez. Maciej Korowaj i Mariusz Cielma w "Pulsie Trójki

Foto: YT/Trójka

OGLĄDAJ. Ppłk. rez. Maciej Korowaj (Instytut Flanki Wschodniej) i Mariusz Cielma (Nowa Technika Wojskowa) gośćmi Moniki Suszek w "Pulsie Trójki.

Ppłk Korowaj: Rosja chce odciąć dostawy do Ukrainy przed zimą

Przed rosyjską presją ostrzegał dziś w Sejmie premier Donald Tusk. Jak przekazał, według ocen wywiadowczych Rosja może uderzać dronami i rakietami w państwa wspierające Ukrainę, w tym w Polskę. Przedstawianie takich ataków jako przypadkowych miałoby na celu utrudnienie wspólnej odpowiedzi NATO.

Podpułkownik rezerwy Maciej Korowaj z Instytutu Flanki Wschodniej tłumaczył, że "granica Polski przejęła w tej chwili ciężar zabezpieczenia logistycznego Ukrainy". - Od wielu tygodni Rosjanie prowadzą operacje wymierzone w porty w Odessie oraz nad Dunajem, na granicy z Rumunią i Mołdawią. Teraz punkt ciężkości tych działań przenosi się na część polskiej granicy. To bardzo ważna kwestia, że tylko pewien jej odcinek znajduje się pod taką presją (...). Ma to na celu, zwłaszcza w okresie zbliżającej się zimy, odcięcie Ukrainy od zaopatrzenia i wsparcia logistycznego, które podtrzymuje wysiłek obronny ukraińskiej armii - powiedział.

Wojskowy dodał, że rosyjskie ataki przy granicy mają także cel wymierzony bezpośrednio w Polskę. - Chodzi przede wszystkim o zmęczenie systemu obrony powietrznej i zmuszenie go do działania w tych konkretnych obszarach, aby przygotować grunt pod ewentualne operacje w innych częściach Polski lub krajów NATO. To także ciągłe budowanie poczucia niepokoju i zagrożenia, co przekłada się na sytuację społeczną oraz gospodarczą w Polsce. Są to więc działania dwojakiego rodzaju: kinetyczne wobec Ukrainy oraz kognitywne - jak na razie - w stosunku do wspierającej ją Polski - podkreślił.

Jaki może być kolejny ruch Rosji? Ppłk Korowaj: scenariuszy jest bardzo dużo

Ppłk Korowaj ocenił, że Rosjanie testują wysyłanie dronów przez przestrzeń litewską oraz obwód królewiecki w kierunku polskiego wybrzeża Bałtyku. Wyraził obawę, że w ten sposób "Rosjanie przygotowują się do czegoś większego". - Naciskają na naszą granicę, a jednocześnie testują rozwiązania techniczne na północy. Istnieje ryzyko, że mogą przeprowadzić akcje dywersyjne. Niekoniecznie muszą do nich wykorzystać własne drony. Wcześniej pojawiały się przecież informacje o możliwości użycia przejętych bezzałogowców ukraińskich, które mogłyby posłużyć do zaatakowania polskich celów na wybrzeżu. Wariantów i scenariuszy jest bardzo dużo, dlatego trudno wskazać jeden konkretny. Na pewno jednak Rosjanie rozbudowują swoje zdolności, aby wciąż projektować tę agresję i dalej ją eskalować - wskazał.

Mariusz Cielma z "Nowej Techniki Wojskowej" przyznał, że dronowe operacje Rosji przy polskiej granicy "są ukierunkowane na nasze społeczeństwo". - Kilkaset tysięcy Polaków z dwóch województw jest ostatnio alarmowanych każdego dnia. Powoli dopada nas syndrom znany z Ukrainy: zmęczenie tych ludzi i coraz słabsza reakcja na zagrożenie. Do tego trzeba oczywiście dodać wysiłek naszych sił zbrojnych, a szczególnie pilotów lotnictwa myśliwskiego, którzy w ostatnich dniach muszą niemal codziennie uczestniczyć w działaniach operacyjnych na wschodzie Polski - podsumował.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Monika Suszek
Opracowanie: Paweł Michalak