Rosyjskie samoloty nad Bałtykiem. "Będziemy obserwować eskalację"

Coraz częściej dochodzi do naruszeń przestrzeni powietrznej nad Bałtykiem przez Rosję. Jak podkreślił w "Pulsie Trójki" były Główny Inspektor Sił Powietrznych gen. pil. rez. Tomasz Drewniak, działania Rosji nie są przypadkowe. Dr Michał Piekarski, ekspert ds. bezpieczeństwa narodowego i działań hybrydowych z Uniwersytetu Wrocławskiego stwierdził z kolei, że Rosjanie łamią prawo międzynarodowe, które "wiąże ręce" m.in. polskim służbom. 

Rosyjskie samoloty nad Bałtykiem. "Będziemy obserwować eskalację"

Gen. pil. rez. Tomasz Drewniak i dr Michał Piekarski w rozmowie z Moniką Suszek w radiowej Trójce

Foto: Polskie Radio

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • W pierwszych dniach sierpnia rosyjskie samoloty naruszyły przestrzeń nad Bałtykiem. Były one kilkukrotnie przechwytywane także w lipcu 
  • Jak tłumaczył gen. Drewniak, dopóki maszyna nie naruszy terytorium konkretnego państwa, nie może być zestrzelona 
  • Dr Piekarski przestrzegał przed kolejnymi ruchami Rosji wymierzonymi w Polskę, których w opinii eksperta będzie coraz więcej

OGLĄDAJ. Gen. pil. rez. Tomasz Drewniak i dr Michał Piekarski gośćmi Moniki Suszek

We wtorek para polskich myśliwców przechwyciła samolot rozpoznawczy Federacji Rosyjskiej 56 km na północny zachód od Koszalina. Dzień wcześniej do podobnego wydarzenia doszło 60 km od Łeby. Rosja dopuszcza się naruszeń przestrzeni powietrznej nad Bałtykiem od wielu miesięcy.

Gen. pil. rez. Tomasz Drewniak w kontekście ostatnich incydentów, również rozbicia się rosyjskiej rakiety na terenie Polski przyznał, że "na Kremlu nie ma przypadków". - Rosyjska armia jest silnie powiązana politycznie i jest bardzo mocno centralizowana. Nie ma tam możliwości, żeby to lokalni dowódcy podejmowali takie kroki. To są skoordynowane decyzje podejmowane na najwyższych szczeblach - zwrócił uwagę. 

Gen. pil. rez. Tomasz Drewniak i dr Michał Piekarski o rosyjskich działaniach hybrydowych (Puls Trójki)
14:48
+
Dodaj do playlisty
+

"To Polska ma zapewnić bezpieczeństwo"

Rosyjskie działania generał określił prowadzeniem wojny z Zachodem, NATO oraz z Unią Europejską. - Ona oczywiście nie jest taka, że po ulicach jeżdżą czołgi, ale w wielu obszarach można ją z całą odpowiedzialnością nazwać wojną - ocenił. Jak zaznaczył, nie ma jednak możliwości zestrzeliwania rosyjskich statków, które pojawiają się nad Bałtykiem.

- One latają w przestrzeni międzynarodowej - dodał, wskazując na wyraźny podział tego obszaru na sektory, z czego za dużą jego część odpowiada Polska Agencja Żeglugi Powietrznej. - I to Polska ma zapewnić bezpieczeństwo wszystkich statków powietrznych latających w tym obszarze - mówił w kontekście możliwego przechwytywania rosyjskich obiektów. 

Według dra Michała Piekarskiego Rosja swoimi działaniami w pobliżu Polski chce osiągnąć konkretne cele. Jednym z nich ma być zbieranie informacji o aktywności stacji radiolokacyjnych czy sieci łączności. - Testują też, w jaki sposób my zareagujemy na pojawienie się takiego samolotu, zwłaszcza lecącego bez transpondera, bez planu lotu i jaki będzie czas reakcji pary dyżurnej, jakie samoloty wystartują - przyznał. Rosjanie mają również czekać na jakikolwiek incydent, jak przypadkowe zderzenie się samolotów, który mogliby wykorzystywać w celach propagandowych.

Ogromne zagrożenie

Ostatnie, jak podkreślił gen. Drewniak, jest możliwe, ponieważ rosyjskie samoloty rozpoznawcze, naruszające przestrzeń powietrzną nad Bałtykiem nie są widoczne na radarach obiektów cywilnych. - Stanowi to bardzo duże zagrożenie. Lecą bez planu lotu i bez parametrów, a cywilne stacje radiolokacyjne nie do końca go widzą, bo pracują one na sygnale wtórnym, czyli transponderze i nie mogą nawet ostrzec innych uczestników ruchu powietrznego - przestrzegał. 

Dr Piekarski mówił również o rosyjskich działaniach hybrydowych, które mają miejsce pod powierzchnią Bałtyku. Ich celem, jak stwierdził, są podmorskie kable komunikacyjne i energetyczne oraz gazociągi. - Niestety muszę z gorzką satysfakcją powiedzieć, że to przed czym środowisko eksperckie ostrzegało, czyli że na Bałtyku będzie się dziać źle, że to morze będzie gorące, że te instalacje i obiekty będą celem ataków, się zmaterializowało - skomentował. - Rosjanie w ten sposób niestety wyrządzają konkretne szkody - zaakcentował, przewidując, że do takich sytuacji będzie dochodzić coraz częściej. - Będziemy obserwować eskalację, działania hybrydowe będą się nasilać i będą stosowane nowe metody - podsumował. 

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Monika Suszek
Opracowanie: Dominika Główka