Język polski globalizuje się i jest bardziej inkluzywny. Czy zmiany zagrażają naszej tradycji?

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Mail
Język polski globalizuje się i jest bardziej inkluzywny. Czy zmiany zagrażają naszej tradycji?
Podobne słowa w językach polskim i czeskim o zupełnie odmiennym znaczeniuFoto: Juan Ci/Shutterstock

Język polski cały czas się zmienia – można to dostrzec, ponieważ w ostatnich latach te zmiany następują szybciej. Czy to jest zagrożenie dla polszczyzny, czy powinniśmy, tak jak chcą niektórzy puryści, używać języka naszych babć i dziadków, by ratować tradycję i czystość mowy ojczystej? A może jednak otworzyć się na te zmiany i przyjąć je jako coś naturalnego i nieuchronnego?

  • Problemy z poprawnością językową nie są tylko domeną naszych czasów: okazuje się, że także w latach 30. XX wieku toczony był poważny spór, czy mówić "w Litwie" czy "na Litwie".
  • Zapożyczenia to nie grzech, jeżeli są stosowane rozsądnie bądź w wyspecjalizowanych grupach zawodowych. A 100 lat temu prowadzono wojnę między rodzimą "podomką" a zapożyczonym "szlafrokiem".
  • Mamy tradycję, że co pewien czas próbujemy język zmieniać, żeby lepiej czuły się pewne grupy, które w tym społeczeństwie żyją – wskazuje językoznawca, prof. Marek Łaziński z Uniwersytetu Warszawskiego.

Język globalny i inkluzywny

Język, także język polski, zmienia się cały czas. Raz wolniej, raz szybciej, raz mniej, raz bardziej. – Od największej zmiany politycznej w roku 1989 język polski się globalizuje. Zmianą, którą bardzo dobrze widać, jest coraz większe dostrzeganie grup społecznych w języku. To dotyczy tzw. języka inkluzywnego, takiego, który pozwala się wszystkim grupom czuć włączonym w komunikację – mówi językoznawca prof. Marek Łaziński z Uniwersytetu Warszawskiego. – Zaczęło się od feminatywów, potem przeszło do innych zmian. Niektórzy się tym zmianom przeciwstawiają, mówiąc, że to jest gwałt na tradycji. To nieprawda, jestem tego pewien, bo badałem tego typu zmiany również od początku XX w. – zapewnia.

– Mamy tradycję, że co pewien czas próbujemy język zmieniać, żeby lepiej czuły się pewne grupy, które w tym społeczeństwie żyją – dodaje.

Zawsze chodzi o znak

Trójkowy gość jednoznacznie wskazał, że wzbudzająca kontrowersje i opory forma "w Ukrainie" jest równie poprawna, jak forma "na Ukrainie", i przypomniał apel Rady Języka Polskiego sprzed dwóch lat w tej sprawie. Przy okazji odniósł się także do chętnie przywoływanych przykładów form "w Węgrzech" oraz "w Litwie", które nie są w języku polskim używane. – Owszem, 100 lat temu mówiliśmy "w Węgrzech", "w Litwie" i "w Łotwie", mówiliśmy też i "na...". W 1938 roku była bardzo głośna dyskusja dziennikarzy i językoznawców dotycząca Litwy. O to, czy mówić "w Litwie" czy "na Litwie", w Polsce się spierano – przywołuje przykład z przeszłości. – Powtarzam: zawsze chodzi o pewien znak. Mówimy coraz częściej "w Ukrainie" po to, by wyraźnie pokazać, że dostrzegamy problem, że wielu Ukraińcom ta dziwna dla nich forma wydaje się nietypowa – wskazuje.

Zmiana języka jest naturalna

Nie ma sensu i nie powinno się traktować języka polskiego jak okopów św. Trójcy. Powoływanie się na tradycję i na to, że powinniśmy mówić tak jak nasza babcia, bo inaczej sprzeniewierzamy się tradycji, jest absolutnym błędem. – Język zmienia się cały czas. I zmienia się tak, żeby różne grupy, o których mówimy, czuły się w nim dobrze. Takich zmian polszczyzna jest pełna od co najmniej 100 lat – tłumaczy Trójkowy gość.

Przeczytaj także


Zapożyczenia nie muszą być złe

Prof. Łaziński uważa, że jedynie zbyt duża liczba zapożyczeń jest zła, szczególnie w momencie, kiedy mamy polski odpowiednik. Jednak nie dotyczy to tak ściśle języka biznesowego czy też wyspecjalizowanej grupy zawodowej. – Jeżeli w niej stosujemy anglicyzmy, chociaż moglibyśmy użyć słów polskich, to nie jest zagrożenie. Jednak korpomowa pozostaje w murach korporacji, czy też w jej szklanych ścianach – wyjaśnia z uśmiechem.


Posłuchaj

11:54
Zmiany w języku polskim: czy zagrażają naszej tradycji? (Zapraszamy do Trójki)
+
Dodaj do playlisty
+

 

***

Tytuł audycji: Zapraszamy do Trójki
Prowadzi: Piotr Łodej
Gość: prof. Marek Łaziński (językoznawca, Uniwersytet Warszawski)
Data emisji: 21.02.2024
Godzina emisji: 17.09

pr/mpkor

Polecane