Wymierają języki regionalne. Czy i w jaki sposób można je uratować?
Lingwiści biją na alarm: języki mniejszości odchodzą w zapomnienie, zanikają. Według szacunków organizacji SIL International do końca XXI wieku zniknie ok. 20 procent języków! Jednym z nich może być język mirandyjski, którym mówi niespełna trzy tysiące osób. To i tak dużo, gdyż mówienie językiem wilamowskim w 2021 roku zadeklarowało jedynie 10 osób. Ale przykład języka kornijskiego wskazuje, że jest też możliwość rewitalizacji języka.
Regionalny język wilamowicki przed wojną był powszechny, obecnie jest uznawany za "zagrożony wymarciem". Nz. kobiety w regionalnych strojach wilamowickich
Foto: NAC
- Językiem mirandyjskim mówią mieszkańcy portugalskiego Miranda do Douro położonego w północno-wschodniej części kraju, przy granicy z Hiszpanią.
- Język wilamowski przed wojną był powszechnie używany przez mieszkańców Wilamowic niedaleko Bielska-Białej. Obecnie jest klasyfikowany przez UNESCO jako "poważnie zagrożony wymarciem".
Geografia i demografia
Miranda do Douro leży na północno-wschodnim krańcu Portugalii, tuż przy granicy z Hiszpanią. W tamtym rejonie wciąż żywy jest język mirandyjski, którym mówi ok. 3 tys. osób. Jednak specjaliści nie dają mu większych szans na przetrwanie: – Szacuje się, że do roku 2050, jeśli sytuacja nie zostanie poprawiona, ten język wymrze – stwierdza filolog, specjalista języków romańskich, dr Michał Belina z Uniwersytetu Warszawskiego.
Już pod koniec lat 90. XX wieku rząd podjął działania mające ratować zagrożony język, m.in. nadano mu status drugiego oficjalnego języka urzędowego Portugalii. Niestety, to nie wystarczyło: do tej pory nie powstał podręcznik do nauki języka, jest tylko dwóch nauczycieli mirandyjskiego. – Jeśli nie ma woli samej społeczności, aby swój język zachować, rozwijać, przekazywać, działania odgórne niewiele pomogą – komentuje dr Tomasz Wicherkiewicz, lingwista z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. – Musimy pamiętać też o czynnikach pozajęzykowych: Miranda jest bardzo odizolowanym regionem, który ma coraz większe problemy demograficzne – tłumaczy.
W Wilamowicach walczą o język
Przykładów wymierających języków jest na świecie więcej. Jednym z nich może być język wilamowski używany w Wilamowicach koło Bielska-Białej: w 2016 liczbę rodzimych użytkowników szacowano na 25, a ok. 350 osób znało wilamowski biernie. W spisie w 2021 roku używanie wilamowskiego w kontaktach domowych deklarowało zalewie 10 osób! Od początku XXI wieku są podejmowane działania rewitalizujące ten język, ale czy uda się go uratować?
Pozytywnym przykładem może być z kolei używany w Kornwalii język kornicki czy też kornwalijski. Po blisko 200 latach nieużywania tego języka, zaczął się tworzyć ruch, który doprowadził do jego rewitalizacji. – Jest już drugie pokolenie Kornwalijczyków, które uczy na nowo kornickiego swoje dzieci – opowiada dr Belina.
Przeczytaj także
- Tajemnice starych tkanin z Sudanu: kolorowe, cenne, wielokrotnie recyklingowane
- Dziady: tradycyjny obrzęd starosłowiański. Co o nim wiemy, ile z niego pozostało?
- Naturalna apteka na łące, czyli człowieku, lecz się sam ziołami
***
Tytuł audycji: Bed and Breakfast
Prowadzą: Radosław Nałęcz
Autorka materiału reporterskiego: Monika Suszek
Data emisji: 20.01.2024
Godzina emisji: 7.36
pr/DS