Czy wodór jest kluczem do nieśmiertelności? Chińczycy twierdzą, że tak
Chińscy naukowcy ogłosili, że opracowali metodę, dzięki której jest możliwość odwrócenia procesu starzenia się komórek ludzkiego organizmu. Polega ona na umieszczeniu w ciele człowieka implantu, który dostarcza do organizmu wodór i utrzymuje jego stały poziom. I to właśnie ma zapewnić nam nieśmiertelność. Ale czy z niej skorzystamy?
Czy "terapia wodorowa" zapewni ludziom nieśmiertelność?
Foto: Shutterstock/PopTika
- Jest prawdopodobne, że w przyszłości "terapia wodorem" zapewni ludziom długowieczność, bądź wręcz nieśmiertelność.
- Badania na myszach wykazały, że stałe dostarczanie wodoru do organizmu zregenerowało defekty i ubytki kości spowodowane wiekiem. Ma też potencjał w leczeniu choroby Alzheimera.
Wieczna młodość czy nieśmiertelność?
Chińscy naukowcy ogłosili właśnie, że prowadzone przez nich badania na myszach udowadniają, że "wodorowy" implant powoduje regenerację defektów kości u myszy, które wg "ludzkiego" wieku miały ok. 70 lat. Co więcej, wiele wskazuje na to, że ma on również potencjał leczenia choroby Alzheimera. Teraz Chińczycy chcą opracować "terapię wodorową" z wykorzystaniem nanotechnologii, która ma cofnąć zmiany w ludzkim organizmie spowodowane wiekiem.
Marzenie o życiu wiecznym towarzyszy ludziom właściwie od zarania: ich emanacją są opowieści i legendy o bogach, których pierwszym i najważniejszym atrybutem jest właśnie nieśmiertelność. Ale drugim, równie ważnym, jest wieczna młodość, czy też raczej nie starzenie się. – Wiecznie młoda tak! Ale czy nieśmiertelna? Nie wiem, chyba nie. Na wszystko w życiu przychodzi czas – odpowiada kobieta zapytana o chęć bycia nieśmiertelną. – Nigdy w życiu: trzeba dać innym szansę, żeby coś przeżyli na Ziemi. A tak będzie nas za dużo – mówi inna. – Jestem katolikiem i uważam, że takie jest życie: trzeba się urodzić i trzeba umrzeć – dodaje mężczyzna.
Co nam daje szczęście?
– Niezależnie od wszystkich zastrzeżeń, dopóki nie doświadczyliśmy czegoś, to możemy mówić jedynie o naszych nadziejach i lękach. Wiele rzeczy, które nie mieściły nam się w głowie, w pewnym momencie jednak się stało. Kiedyś cierpienie było czymś naturalnym, teraz np. pokonaliśmy wiele nieuleczalnych kiedyś chorób – komentuje dr Joanna Miksa z Katedry Etyki Uniwersytetu Łódzkiego.
I proponuje, aby zastanowić się, nad szerszymi konsekwencjami zastosowania takiego "wodorowego implantu". Np. w sferze ekonomiczno-społecznej ważna jest bowiem kwestia jego dostępności i ewentualnego budowania nierówności społecznych. Proponuje też spojrzenie bardziej filozoficzne: – Co nam daje szczęście? Czy wszyscy chcielibyśmy być nieśmiertelni w tym życiu, które mamy? – pyta.
Otworzyć się na nieznane
Dr Miksa mówi też o tkwiących w ludziach naturalnych obawach przed nieznanym i jego konsekwencjami, tłumacząc, że trzeba otworzyć się na nowe rzeczy. – Wynalazek respiratora był bardzo niepokojący, ale pozwolił na zaistnienie transplantologii, która do tej pory wywołuje wiele lęków – wskazuje. Zarazem jednak ostrzega, że "wodorowy implant" nie będzie lekiem na wszystkie problemy i bolączki współczesnego świata. – Nie da tego, co jest najprawdopodobniej najważniejsze: wejścia w szczęśliwy, pogłębiony związek, doświadczenia przyjaźni albo miłości – stwierdza.
Czytaj także
- Studia akademickie: nigdy nie jest za późno, aby je zacząć
- Kawa dobra na wszystko? Czego jeszcze nie wiemy o aromatycznym napoju?
- Matematyka: tak potrzebna, a tak nielubiana, często nierozumiana. Jak to zmienić?
- Życie na Marsie – nowe odkrycia amerykańskich naukowców
***
Audycja: Bed and Breakfast
Prowadzący: Piotr Firan, Raf Uzar
Autor materiału reporterskiego: Marek Szybka (Polskie Radio Łódź)
Data emisji: 9.12.2023
Godzina emisji: 7.40
pr/mgc