Cenne zabytki są bezmyślnie niszczone przez turystów. Jak temu przeciwdziałać?

Rzeźbienie swoich inicjałów albo miłosnych wyznań na starożytnych zabytkach ma wielowiekową tradycję. Nie zmienia to jednak faktu, że jest uznawane za wandalizm i zabronione. Jednak wakacyjny nastrój zdecydowanie sprzyja takim zachowaniom: ostatnio 17-latek z Niemiec wyrył swoje inicjały na ścianie rzymskiego Koloseum. Teraz czeka go sroga kara.

Cenne zabytki są bezmyślnie niszczone przez turystów. Jak temu przeciwdziałać?

Graffiti na zabytkowych budowlach to nie sztuka, ale wandalizm

Foto: Shutterstock/Akimov Igor

  • Wydrapywanie swoich inicjałów na zabytkach ma wielowiekową tradycję: np. na piramidach i ruinach greckich świątyń można znaleźć graffiti podróżników z XVIII i XIX wieku.
  • Obecnie zostawianie jakichkolwiek znaków na zabytkowych budowlach jest traktowane jako akt wandalizmu. Grożą za to wysokie kary, także finansowe.
  • "Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, dlaczego ludzie to robią i jaką mają satysfakcję z niszczenia czegoś, co zostawiły nam poprzednie pokolenia i co powinniśmy zostawić naszym dzieciom" – mówi Anna Śmigielska z Narodowego Instytutu Dziedzictwa.

Wandalizm z wielowiekową tradycją

O tym, że rycie swoich imion, inicjałów bądź miłosnych wyznań na starożytnych murach ma rzeczywiście długą tradycję, można się przekonać w Egipcie, ale też w Grecji czy we Włoszech, gdzie na zabytkowych budowlach znajdują się napisy sprzed 100 czy 200 lat, a czasami nawet starsze. Niektórzy naukowcy uważają, że te znaki, podpisy także są, paradoksalnie, swoistymi zabytkami piśmiennictwa!

Jednak o współczesnym "pisaniu" na wiekowych zabytkach w żadnym stopniu tego powiedzieć nie można, we wszystkich krajach uznawane jest to za akt wandalizmu, za który grozi bardzo wysoka kara. 17-letni Niemiec, który kilka dni temu wyrył napis w rzymskim Koloseum, może teraz trafić do więzienia nawet na pięć lat i zapłacić 15 tys. euro grzywny! Podobna kara grozi nastoletniej Bułgarce, która na ścianie Koloseum wyryła swoje inicjały. A to tylko przykłady z ostatnich dni.

Najważniejsze jest uświadamianie

– Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, dlaczego ludzie to robią i jaką mają satysfakcję z niszczenia czegoś, co zostawiły nam poprzednie pokolenia i co powinniśmy zostawić naszym dzieciom, wnukom, potomkom. Nawet jeżeli jesteśmy na wycieczce i zostaliśmy zmuszeni do zwiedzania, to nie jest powód, aby ten zabytek niszczyć – komentuje Anna Śmigielska z Narodowego Instytutu Dziedzictwa. – Od kilku lat prowadzimy akcję "Zabytki to Twoje dziedzictwo. Nie pozwól niszczyć. Reaguj!", aby uwrażliwiać, że graffiti, zwłaszcza na zabytkach, nie są fajne. Że tę swoją ekspresję można wyrazić w miejscach, które są dostosowane – tłumaczy.

– Zabytki są niszczone świadomie i nieświadomie, dlatego celem akcji NID jest przede wszystkim uświadamianie, jakie to niesie za sobą skutki i dlaczego nie powinniśmy tego robić. Przykładem mogą być prace archeologiczne, bardzo trudne do uchronienia. Kiedy się zaczynają, nasi pracownicy rozmawiają z mieszkańcami, którzy przychodzą dopytywać, co się dzieje, dlaczego. Kiedy wszystko zostanie wytłumaczone, po pewnym czasie mieszkańcy sami monitorują i kiedy trzeba, dzwonią, informują – dodaje.

Przeczytaj także



Po co turyści ryją swoje inicjały na zabytkowych murach? (Trójka do trzeciej)
5:11
+
Dodaj do playlisty
+

 

***

Tytuł audycji: Trójka do trzeciej
Prowadzi: Justyna Grabarz
Gość: Anna Śmigielska (Narodowy Instytut Dziedzictwa)
Data emisji: 19.07.2023
Godzina emisji: 12.16

pr

Odtwarzacz jest gotowy. Kliknij aby odtwarzać.