Eskalacja i rosyjskie prowokacje. Szczerba: odpowiedzią musi być siła

Europoseł KO Michał Szczerba w "Śniadaniu w Trójce" stwierdził, że jedyną odpowiedzią na eskalację ze strony Rosji "musi być siła". Tomasz Trela z kolei zaapelował do polityków prawicy, żeby nie krytykowali stanu polskiej armii, bo to jest "granie w orkiestrze Putina".

Eskalacja i rosyjskie prowokacje. Szczerba: odpowiedzią musi być siła

"Śniadanie w Trójce"

Foto: PR3

"Śniadanie w Trójce"
+
Dodaj do playlisty
+

OGLĄDAJ. "Śniadanie w Trójce"

W czwartek w Sejmie premier Donald Tusk powiedział, że według informacji pochodzących ze służb Rosja zintensyfikuje wojnę hybrydową, prowadzoną między innymi przeciwko Polsce. W planie Moskwy mają być uderzenia dronami i rakietami.

Michał Szczerba zaznaczył, że ostrzeżenia służb są bardzo poważne. - To nie są informacje, które mają tylko polskie służby wywiadowcze, ale również innych krajów Unii Europejskiej, szczególnie nadbałtyckich. Tymi informacjami dzielimy się też w Parlamencie Europejskim. Trzeba zrobić wszystko, żeby przygotować stanowczą, bardzo asertywną reakcję - powiedział europoseł Koalicji Obywatelskiej.

Jak zaznaczył, "sytuacja jest taka, że Rosja po prostu prowokuje i eskaluje". - Jedyną odpowiedzią, która działa na Putina, musi być siła. Stąd też działania związane z uzbrajaniem, z SAFE, z wieloletnim budżetem, nad którym w tej chwili pracujemy. Jest też Europejski Fundusz Konkurencyjności. Zatem jesteśmy w pełni gotowi, a co najważniejsze dołączamy do ważnych koalicji jak koalicja antybalistyczna, która pracuje nad bardzo ważnym projektem, jakim jest europejska kopuła broniąca nieba - podkreślił polityk.

"Śniadanie w Trójce"
1:11:11
+
Dodaj do playlisty
+

Tomasz Trela: Rosja chce wpływać na wyniki wyborów

Według Tomasza Treli przekroczeniem czerwonej linii przez Rosję byłoby ciągłe, a nie tylko incydentalne wlatywanie dronów na polskie terytorium. - Ale wydaje mi się, tak też mówią specjaliści, że oprócz tych kwestii prowokacyjnych, na razie nic z tych rzeczy nie powinno się wydarzyć. Putin testuje Polskę, ale też całe NATO. Pamiętajmy, że w przyszłym roku, bodajże w siedmiu dużych krajach Unii Europejskiej, odbywają się wybory. Działania Rosji mają grać również na destabilizację, na sprawdzanie jak zachowują się poszczególne partie polityczne czy przedstawiciele partii politycznych w danym kraju - ocenił poseł Nowej Lewicy.

- Apeluję do prawej strony sceny politycznej, żeby politycy swoimi wypowiedziami - jak wczoraj Sławomir Mentzen, który mówił, że mamy fatalną armię, nie mamy sprzętu i nie jesteśmy przygotowani - nie grali w orkiestrze Putina. W podobnym tonie wypowiada się Przemysław Czarnek, który stwierdza, że nie powinniśmy pomagać Ukrainie - dodał Tomasz Trela.

Jacek Trela z klubu Centrum zaznaczył z kolei, że "działania, które są podejmowane przez rząd, jasno pokazują, że nie boimy się gróźb Putina". - Bo najgorzej byłoby podkulić ogonek i słuchać tego, co mówi Putin albo jego ludzie: że zniszczą Warszawę w ciągu dwóch dni - podkreślił polityk.

- Dobrze, że Donald Tusk pojechał na Ukrainę. Bo właśnie pokazał, że nie boimy się tych gróźb. Dobrze, że Władysław Kosiniak-Kamysz z sekretarzem wojny USA będą rozmawiali na temat stałej bazy w Polsce - dodał.

Karol Karski: tylko niektóre państwa NATO są w stanie reagować globalnie

Karol Karski z Prawa i Sprawiedliwości natomiast zwrócił uwagę, że "nasze bezpieczeństwo oparte jest o sojusze ze Stanami Zjednoczonymi, na NATO". - Ale w tym pakcie główną siłą jest właśnie USA. Natomiast członkami NATO jest wiele państw o różnym potencjale militarnym. Tylko niektóre z nich są w stanie reagować globalnie. Stany Zjednoczone, jeśli deklarują chęć utworzenia stałej bazy w Polsce, to jest to bardzo dobry sygnał i należy z tego skorzystać - powiedział.

Według Stanisława Tyszki z Konfederacji "premier Tusk zachowuje się tak jak zawsze". - Straszy wojną i atakuje opozycję. Nie tak powinien zachowywać się odpowiedzialny lider w momencie, kiedy mamy więcej tych różnych incydentów. Wolałbym, żeby mniej mówił, a więcej robił, czyli poinformował jak wygląda nasze przygotowanie w tym zakresie, jeśli chodzi o obronę przeciwko dronom i rakietom, a także jak wygląda kwestia schronów, jak wygląda produkcja amunicji, kwestia próbnej mobilizacji chociaż jednej brygady. My nie jesteśmy gotowi w zakresie obrony - stwierdził polityk.

Zdaniem Szymona Stachowiaka z Kancelarii Prezydenta "kwestie bezpieczeństwa są obszarem, o którym powinno się mówić jak najmniej w sposób szczegółowy w przestrzeni publicznej".

- Społeczeństwo widzi, że rząd niestety trochę się zagalopowuje w budowie atmosfery strachu. A tego oczekuje Rosja. Rosja oczekuje dezintegracji naszej ściany wschodniej. Oczekuje pewnej paniki i niepokojów społecznych w Polsce. Musimy się skupiać przede wszystkim na budowaniu zdolności obronnych, a nie na budowaniu atmosfery strachu, jakiegokolwiek poczucia strachu wśród społeczeństwa - podkreślił doradca prezydenta.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Robert Bartosewicz