Weto do ustawy w sprawie osoby najbliższej. Schetyna: prezydent nie lubi mniejszości
Grzegorz Schetyna (KO) ocenił w Trójce, że prezydenckie weto to "element walki politycznej", a Karol Nawrocki "nie lubi mniejszości". Jarosław Sellin (PiS) z kolei stwierdził, że choć projekt przedstawiony do podpisu "ładnie się nazywa", to w praktyce jest to "ustawa o legalizacji małżeństw jednopłciowych".
"Śniadanie w Trójce"
Foto: PR3
OGLĄDAJ. "Śniadanie w Trójce"
Karol Nawrocki zawetował ustawę o statusie o osoby najbliższej. Prace nad projektem trwały około dwóch lat. "Niestety to, co do mnie trafiło, to nie są wyłącznie techniczne ustawy, które pomagają ludziom w dostępie do informacji medycznej, reprezentowaniu bliskiej osoby czy załatwianiu spraw w urzędzie" - stwierdził Nawrocki w oświadczeniu. Dodał, że zaproponowane rozwiązania "tworzą sformalizowaną instytucję prawa rodzinnego, wyposażoną w szeroki katalog uprawnień, zbliżonych do uprawnień małżeńskich". Z kolei zdaniem premiera Donalda Tuska weto jest "wyrazem pogardy wobec ludzi i ich prawa do szczęścia oraz normalnego życia".
Grzegorz Schetyna podkreślił w radiowej Trójce, że "generalnie chodzi o związki partnerskie jako instytucję, która jest powszechna, popularna w świecie zachodnim, w normalnym świecie". - Miałem wrażenie, że prezydent od początku wiedział, że nie podpisze tej ustawy i jakiejkolwiek ustawy dotyczącej tej sprawy. Przygotowywanie tych rozwiązań trwało bardzo długo. Byłem pod wrażeniem ogromnego poświęcenia posłanek Lewicy i poszukiwania porozumienia z PSL-em w ramach koalicji demokratycznej. Bardzo wiele zostało w tej kwestii zrobione. Kompromis ze strony środowisk, które otwarcie mówiły w kampanii wyborczej, że chcą takich związków, był bardzo duży. Ta sprawa miała swoją dynamikę - gasła, potem znowu wracała - powiedział senator Koalicji Obywatelskiej.
W jego opinii w tej kwestii "koniec jest taki, jak zawsze". - Każda ustawa, która będzie mogła być zawetowana przez prezydenta, będzie wetowana. Ta jest szczególnie "smaczna", bo prezydent po prostu nie lubi mniejszości. Wiele razy nie krył się z takimi deklaracjami. Mówił o tym w kampanii wyborczej. Miał chwilę słabości politycznej - tak to oceniam - kiedy powiedział, że jest otwarty na rozmowy i jest w stanie dyskutować. To polityk, który będzie walczył z tą koalicją w każdym wymiarze i w każdym momencie. To jest po prostu element tej walki - stwierdził Schetyna.
Weto Karola Nawrockiego. "Oszukał miliony Polaków"
Według Andrzeja Szejny z Nowej Lewicy "była iskierka nadziei, że Karol Nawrocki dotrzyma swojej obietnicy". - W czasie kampanii wyborczej obiecał milionom Polek i Polaków, że jest otwarty na propozycje uregulowania związków partnerskich. Powiedział to wprost. Słowa nie dotrzymał. Krótko mówiąc, oszukał te miliony Polaków - powiedział polityk.
- Może gdyby w czasie kampanii wyborczej, przed głosowaniem, powiedział, co zrobi: że zawetuje każdy projekt, który będzie zmierzał do sprawiedliwego uregulowania relacji ludzi, a więc dania im prawa do godnego życia, to te 200, 300 czy 400 tysięcy głosów by stracił i być może przegrałby wybory - dodał gość Trójki. Jego zdaniem prezydent "był na tyle sprytny, że skłamał". - To policzek wymierzony tym, którzy uwierzyli Nawrockiemu w kampanii wyborczej - zaznaczył Andrzej Szejna.
Jacek Trela z klubu Centrum z kolei stwierdził, że "małżeństwo jest oczywiście pod ochroną konstytucji, pod ochroną państwa, ale te przepisy nie ujmują w niczym małżeństwu". - Gdybyśmy tą ustawą zabierali jakieś prawa małżonkom, to można byłoby mówić, że to jest niezgodne z konstytucją. Natomiast te przepisy nikomu niczego nie zabierają. Mało tego, one są zgodne z konstytucją, a weto prezydenta łamie konstytucję - podkreślił poseł.
Zaznaczył, że "konstytucja mówi o tym, że nie wolno dyskryminować ludzi i wszyscy są równi". - W tym projekcie zostały zawarte możliwości. To nie jest automat, tylko możliwość. Ten projekt to chęć unormowania relacji około 2,5 mln ludzi - powiedział Jacek Trela.
Tumanowicz: każdy może wejść w związek małżeński
Witold Tumanowicz z Konfederacji natomiast zwrócił uwagę, że "nikt nikomu nie zabrania wchodzić w związek taki, jaki chce". - Chodzi o to, komu dajemy przywileje. W konstytucji mamy bardzo jasno określone, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, podlega ochronie. Z tego powodu można wywnioskować, że ma też określone przywileje, których nie chcemy nadawać innym związkom niż małżeństwom - podkreślił polityk.
- My nie zabraniamy wchodzenia w związki innego rodzaju, ale chodzi o to, żeby nie przysługiwały im te same przywileje. Bardzo się cieszę z tego weta prezydenta. Musimy dawać jasny sygnał, że to właśnie związek kobiety i mężczyzny ma te przywileje. Każdy ma równe prawa i każdy może wejść w związek małżeński - podsumował Witold Tumanowicz.
Jarosław Sellin z Prawa i Sprawiedliwości stwierdził, że "art. 18 konstytucji Rzeczpospolitej mówi, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny i że jest pod szczególną ochroną". - Bo on daje coś społeczeństwu, bo jest szansa na dzieci, na kontynowanie istnienia społeczeństwa, narodu. I dlatego taki związek ma szczególne przywileje. Ustawa, którą koalicja zaproponowała do podpisu prezydenta, nazywa się ustawą o statusie osoby najbliższej, ładnie się nazywa, a tak naprawdę jak się w nią wczytać, to jest to ustawa o legalizacji małżeństw jednopłciowych - zaznaczył. Jak argumentował, "wszystkie przywileje, które przysługują małżeństwom w tej ustawie, mają być przypisane związkom partnerskim". - Malo tego, obowiązki są niższe, niż te, których realizacji wymaga się od klasycznie rozumianych małżeństw - podkreślił Jarosław Sellin.
Według Jarosława Margielskiego z Kancelarii Prezydenta Karol Nawrocki "jest jedną z niewielu osób w środowisku politycznym, która jest konsekwentna w składanych deklaracjach". - Już podczas kampanii wyborczej prezydent Karol Nawrocki deklarował, że jest za uregulowaniem statusu osoby najbliższej. Problem w tym, że przedstawiony do podpisu projekt ustawy nie ograniczał się do uregulowania statusu osoby najbliższej. Wprowadzał on zupełnie nową instytucję, jeżeli chodzi o Kodeks rodzinno-opiekuńczy. Tak naprawdę zmieniał filary funkcjonowania państwa - powiedział gość Trójki.
Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Robert Bartosewicz