Wrocław, Kraków, Elbląg. Wystawy na weekend od Agnieszki Obszańskiej
Agnieszka Obszańska, specjalistka od wystaw, performance’ów i sztuki wszelakiej, odwiedza muzea, galerie. I w audycji "Terra Kultura" mówi o najciekawszych, najbardziej oryginalnych i niezwykłych.
Hełm samurajski z ważką
Foto: mat. prasowe/ Muzeum Manggha
Jeśli się rozejrzeć, to w polskiej sztuce dzieje się bardzo dużo: co rusz gdzieś jest wystawa, performance lub inne działanie artystyczne. Trójkowym przewodnikiem w tym gąszczu jest Agnieszka Obszańska. Ostatnio podziwiała m.in. samurajskie zbroje w Krakowie, polski modernizm we Wrocławiu oraz rozświetlone Słońcem prace w Elblągu. I wszędzie tam zaprasza.
Tysiące Słońc świeci w Elblągu
Agnieszka Obszańska zachęca i zaprasza do wszystkich miejsc, które są poza wielkimi centrami. Bo nie jest tak, że dobre wystawy i dobra sztuka są tylko tam - one są w całej Polsce. Szczególnie zachęca, by zaglądać do dawnych BWA, czyli Biur Wystaw Artystycznych, które zachowały te nazwy. - Przy pomyślny wiatrach, jeżeli za sterami instytucji stoi ktoś, kto myśli bardzo szeroko, progresywnie, a jednocześnie z poszanowaniem tradycji, jest duża szansa, że ta instytucja jest prowadzona świetnie i robi bardzo ciekawe wystawy. Mogę to swobodnie powiedzieć o Centrum Sztuki Galeria EL w Elblągu, ponieważ konsekwentnie śledzę jej program i opowiadam o tym, co się tam dzieje - stwierdza Trójkowa redaktorka.
A co się dzieje w elbląskim Centrum Sztuki Galeria EL? - Od dłuższego czasu świeci tu tysiące słońc, ponieważ już od ponad dwóch miesięcy trwa wystawa pod tytułem Sunrise_Sunset. Bierze w niej udział ponad 30 osób artystycznych i kilkadziesiąt prac solarnych. To Słońce jest w różnych postaciach: są portrety Słońca, jest Słońce w domyśle, są Słońca, które dotykają też tej ciemniejszej strony. Są też takie, które dają energię życiową i potencjał wzrostu - wymienia Emilia Orzechowska, dyrektorka Centrum Sztuki Galeria EL w Elblągu. - To wystawa, która rozbłyska w nawie głównej i nawie bocznej, bo Galeria EL to przestrzeń dawnego kościoła dominikańskiego, oczywiście zdesakralizowana. Jako Galeria Sztuki istnieje od połowy lat 60., a założycielem jest Gerard Kwiatkowski. Kontynuujemy myśl przewodnią, współpracujemy z artystami współczesnymi, prezentując twórczość w bardzo nietypowym miejscu - opowiada.
- A wątek solarny był też bardzo istotny w świątyniach, kiedy były budowane. I na przykład Słońce wyznacza kierunek modlenia się. I ta wystawa pojawia się także w tym kontekście sakralnym - dodaje.
Całej rozmowy można wysłuchać »TUTAJ«. A wystawa "Sunrise_Sunset" w Centrum Sztuki Galeria EL w Elblągu potrwa do 20 września.
Polski modernizm i współczesność
Architektura to budowanie relacji - między budynkami, a ich otoczeniem oraz między ludźmi, którzy ją tworzą i z niej korzystają. Wystawa "Sploty. Barbara Brukalska, Helena Syrkus i sieci modernizmu" w Muzeum Architektury we Wrocławiu, której Trójka jest patronem, przyjmuje tę perspektywę i opowiada o architekturze przez pryzmat lokalnych i międzynarodowych sieci kontaktów, więzi zawodowych oraz przyjaźni wystawianych na próbę przez historię i polityczne wybory. Ukazuje siłę i kruchość tych powiązań w niepewnych czasach.
Barbara Brukalska (1899-1980) i Helena Syrkus (1900-1982) związane z awangardową grupą Praesens oraz Międzynarodowymi Kongresami Architektury Nowoczesnej (CIAM), należały do najważniejszych twórczyń europejskiego modernizmu. Ich biografie, rozwijające się na tle pełnego geopolitycznych zawirowań XX wieku, biegną równolegle i wielokrotnie się przecinają, by pod wpływem osobistych decyzji przyjąć odmienne kierunki.
- Myślę że modernizm jest bardzo ciekawy ze współczesnej perspektywy, bo wywodzi się z marzenia, obiecuje nowe społeczeństwo. To był ostatni moment w architekturze, kiedy sięgano po wielkie plany, wierzono, że architektura może budować nowe społeczeństwa, że należy uczyć "sztuki mieszkania". I to jest to, za czym bardzo tęsknimy. Helena Syrkus i Barbara Brukalska również wierzyły w to, że architektura może poprzez swoje formy tworzyć nową wspólnotę. A "osiedla społeczne" mogą sprawiać, że ludzie będą żyli obok siebie. I to jest bardzo ciekawe podejście, ponieważ gdybyśmy miały teraz przełożyć to na naszą codzienność, to po prostu było takie bardzo proludzkie myślenie, prospołeczne - wskazuje współkuratorka wystawy Aleksandra Kędziorek. - Sploty były dla nas metaforą tych przecinających się relacji, tego, że nasze bohaterki funkcjonują czasami bardzo blisko siebie, czasami współpracują, czasami się rozbiegają. Czasami nawiązują kontakty z bardzo różnymi grupami czy środowiskami, a czasami też się rozchodzą w swoich życiowych wyborach. Więc owe sploty były dla nas sposobem patrzenia na ich biografię i twórczość - tłumaczy jej tytuł.
Wystawa "Sploty. Barbara Brukalska, Helena Syrkus i sieci modernizmu" w Muzeum Architektury we Wrocławiu potrwa do 4 października.
Ważki i samurajskie miecze pod Wawelem
Jeżeli pada hasło "samuraje" w kontekście Krakowa, to właściwie można być pewnym, że chodzi o Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha. Tym razem Agnieszka Obszańska zaprasza na wystawę "Akitsushima. Wyspa Ważek" ukazującą, jak natura przenika każdy element Japończyków, także ten związany z życiem samurajów.
Akitsushima to dawna, poetycka nazwa Japonii oznaczająca właśnie Wyspę Ważek. A wzięła się stąd, że cesarz wspiął się na wzgórze i spojrzał na swoje wyspy, których kształt przypominał mu dwie, splecione ze sobą ważki. A jak ważki i świat natury łączył się z etosem samurajów, można prześledzić na przykładzie samurajskich zbroi.
- Ten motyw był bardzo ważny w symbolice japońskich samurajów, gdyż oznaczał determinację, dążenie do celu oraz zwycięstwo - opowiada Adam Jurgielewicz, znawca sztuki i kultury Japonii. To kolekcji należącej do niego i jego żony Wiktorii, pochodzi większość prezentowanych na wystawie zbroi. - Ważka była umieszczana głównie na hełmach, ale również możemy je odnaleźć na elementach ubioru, ochrony ramion, kończyn, bądź też wyposażenia samurajów, takich jak kołczany, strzemiona i siodła końskie lub też oprawy mieczy - wskazuje.
Wystawa "Akitsushima. Wyspa Ważek" w krakowskim Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha będzie potrwa do 11 listopada.
Piotr Radecki