Wystawa zabytkowych płytek ściennych i medali w Muzeum Narodowym we Wrocławiu

Od wtorku, 2 czerwca, we wrocławskim Muzeum Narodowym można oglądać dwie nowe wystawy. Jedna to prezentacja XVIII-wiecznych arcydzieł sztuki medalierskiej, natomiast druga prezentuje kolekcję zabytkowych płytek ściennych.

Wystawa zabytkowych płytek ściennych i medali w Muzeum Narodowym we Wrocławiu

Hiszpańska rokokowa ceramiczna płyta-obraz z przedstawieniem zimorodka

Foto: mat. prasowe/Muzeum Narodowe we Wrocławiu

Pierwsza z letnich propozycji wrocławskiego Muzeum Narodowego prezentuje pochodzące ze zbiorów wrocławskiego muzeum medale, plakiety, żetony i tłoki medalowe. Druga przenosi zwiedzających do Hiszpanii i Holandii udowadniając, że tak popularne dzisiaj płytki ścienne i podłogowe, nie są pomysłem współczesnym, ale mają bardzo długą historię.


Miniaturowa kronika przedstawiona w metalu

Medale, plakiety, żetony oraz tłoki medalowe pokazane na wystawie "Medalierstwo z lat 1700-1799 w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu" gromadzone były w kolekcji Muzeum Narodowego we Wrocławiu od 1947 r. Zostały podarowane przez osoby prywatne, przekazane z różnych instytucji lub zakupione. 25 obiektów, w tym wszystkie tłoki medalowe, pochodzi z dawnych zbiorów niemieckich.

Prezentowane na wystawie medale wyszły spod ręki takich twórców jak Jean Dassier, Matthäus Donner, Jean Duvivier, Nicolas-Marie Gatteaux, Johann Philipp Holzhaeusser i Franz Andreas Schega. Widnieją na nich przedstawienia władców oraz członków ich rodzin, urzędników, dowódców wojskowych, duchowieństwa, naukowców oraz artystów. - Zobaczymy dostojnych bohaterów, brzemienne w skutkach wydarzenia historyczne, wyjątkowe uroczystości i spektakularne fundacje. Jednym słowem to wszystko, czym wówczas żyły XVIII-wieczny Wrocław, Śląsk i Europa. O tym się mówiło, to się komentowało - opowiada dr hab. Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu. - Prezentowane zabytki sztuki medalierskiej to rodzaj niezwykłej metalowej "kroniki" powstałej dzięki talentowi ich twórców, którzy na małej powierzchni potrafili zawrzeć tak wiele treści oraz symbolicznych przedstawień - podkreśla.


Polskie ślady w medalierskiej kolekcji

- Wśród zabytków medalierskich z XVIII w. pojawiają się i takie, które upamiętniają ważne wydarzenia związane z historią Polski, np. medale nagrodowe Orderu Orła Białego, medal w rocznicę śmierci Augusta III Wettyna, medale dotyczące reform Stanisława Augusta Poniatowskiego, medal z okazji uchwalenia Konstytucji 3 Maja - wylicza dyrektor Oszczanowski. - Jednak najwięcej jest tych związanych ze Śląskiem i Wrocławiem. Wyjątkowym przykładem są medale powstałe z okazji założenia Akademii Leopoldyńskiej we Wrocławiu (1702) lub wybudowania nowego gmachu Gimnazjum Marii Magdaleny we Wrocławiu (1710) - wskazuje.


Od hiszpańskich azulejos po holenderskie flizy

Z kolei wystawa "Płytki, flizy, tafelki. Ceramiczne intermezza" jest wyborem z liczącej 186 obiektów muzealnej kolekcji płytek ściennych i podłogowych. Najliczniejsze w niej są holenderskie flizy, czyli cienkie płytki z wypalonej gliny używana najczęściej do okładania ścian. Hiszpanie poznali ten sposób zdobienia architektury w X w. za pośrednictwem arabskich najeźdźców. W XIV wieku ten zwyczaj stał się nawykiem mieszkańców Półwyspu Iberyjskiego, dając asumpt powiedzeniu "no ava casa sin azulejos" (nie ma domu bez fliz), aktualnemu do dziś.

Natomiast w Holandii moda na ceramiczne płytki okładzinowe pojawiła się w XV w. wraz z zachwytem włoską majoliką. Pragmatyczni Holendrzy dekoracyjny potencjał barwnych fliz połączyli z właściwościami praktycznymi ceramiki i przenieśli płytki na ściany, układając je w miejsca narażone na wilgoć i zabrudzenia. Na początku XVII w. Holandia stała się monopolistą w produkcji ceramiki okładzinowej, a powstające tam wyroby trafiały aż do Ameryki Południowej. W XVIII i na początku XIX w. warsztaty fryzyjskie najliczniejszą grupę klientów miały za granicą: w krajach niemieckich, Skandynawii, a nawet Rosji.


Azulejo z herbem i rokokowy zimorodek

- Kilku artefaktom w kolekcji warto poświęcić baczniejszą uwagę. Wyróżnia je bardziej urozmaicona, czy nawet zupełnie niezwyczajna, dekoracja oraz jakość wykonania - zwraca uwagę Jolanta Sozańska, kuratorka wystawy. - W zespole hiszpańskim osobliwością jest ceramiczny szyld adresowy, który na Półwyspie Iberyjskim był popularnym sposobem oznaczania siedzib od czasów wczesnego renesansu. Takie azulejo z herbem stanowiło czytelną wskazówkę statusu właściciela - tłumaczy.

- Drugim wyjątkowym zabytkiem hiszpańskim jest sporych rozmiarów rokokowa płyta-obraz z uroczym przedstawieniem egzotycznego ptaka, najpewniej zimorodka, bodaj największa estetyczna ozdoba całego zbioru - dodaje.

Pośród holenderskich obiektów natomiast wyróżniają się produkty wykonane w warsztatach w Rotterdamie i Amsterdamie, które w XVII stuleciu były wiodącymi ośrodkami ceramiki okładzinowej w Republice Zjednoczonych Prowincji.

Moda i odwieczna potrzeba otaczania się pięknem

- Kolekcja fliz wrocławskiego Muzeum Narodowego, oprócz swych walorów zabytkowych i estetycznych, jest opowieścią o dziejach pomysłów i mód na odwieczną ludzką potrzebę otaczania się pięknem. Jest także opowieścią o ambicjach i snobizmach mieszkańców dawnych siedzib. Jest wreszcie również potwierdzeniem pasji kolekcjonerskiej i bardzo świadomego budowania reprezentatywnego wyboru tych urodziwych artefaktów. Do nich należą zarówno charakterystyczne wyroby holenderskie, jak i hiszpańskie - wskazuje dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu, dr hab. Piotr Oszczanowski.

Wystawy "Medalierstwo z lat 1700-1799 w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu" oraz "Płytki, flizy, tafelki. Ceramiczne intermezza" są czynne do 30 sierpnia. Szczegółowe informacje można znaleźć na stronie internetowej oraz w mediach społecznościowych.


 Piotr Radecki