Finansowanie kampanii PiS na Podkarpaciu. Cieszyński: kolejny humbug
Według doniesień medialnych prowadzone jest śledztwo dotyczące kampanii wyborczej kandydatki PiS na prezydenta Rzeszowa w 2021 roku. Śledczy podejrzewają, że mogło wówczas dochodzić do zorganizowanego procederu korupcyjnego. - Sprawa wygląda na kolejny humbug i chęć uderzenia w PiS, kiedy notowania Donalda Tuska lecą na łeb, na szyję - ocenił w "Bez Uników" Janusz Cieszyński, poseł PiS.
Janusz Cieszyński (PiS) gościem Renaty Grochal (Bez Uników)
Foto: Trójka
Najważniejsze informacje w skrócie:
- W przestrzeni medialnej pojawiły się doniesienia dotyczące kampanii wyborczej PiS na Podkarpaciu
- Janusz Cieszyński w "Bez Uników" odniósł się do przekazywanych doniesień
- Mamy ogromny kryzys w ochronie zdrowia, gigantyczny deficyt budżetowy i każdy sposób, żeby odwrócić od tego uwagę jest dla rządzących korzystny - powiedział
OGLĄDAJ. Janusz Cieszyński (PiS) gościem Renaty Grochal
Dziennikarze Newsweeka i Radia Zet donoszą, że prowadzone jest śledztwo w sprawie kampanii wyborczej kandydatki PiS na prezydenta Rzeszowa z 2021 roku. Według śledczych miało dochodzić do zorganizowanego procederu korupcji. Członkowie m.in. spółek Skarbu Państwa mieli być zachęcani, żeby wpłacać pieniądze na kampanię. Prawie 30 osób miało być przesłuchanych przez prokuraturę.
W "Bez Uników" poseł PiS Janusz Cieszyński został zapytany, czy naprawdę miał miejsce proceder korupcyjny podczas tej kampanii. - W 100 procentach wierzę Ewie Leniart. Ona wczoraj opublikowała oświadczenie na platformie X i jasno się odniosła do tych zarzutów, twierdzi, że są bezzasadne. PKW rozliczyło jej kampanię. Także ta sprawa wygląda na kolejny humbug i chęć uderzenia w PiS, kiedy notowania Donalda Tuska lecą na łeb, na szyję - ocenił Cieszyński.
Cieszyński: każdy sposób, żeby odwrócić od tego uwagę, jest dla rządzących korzystny
Janusz Cieszyński wyjaśnił, dlaczego teraz jego zdaniem pojawiły się takie doniesienia. - Przypomnę, mamy ogromny kryzys w ochronie zdrowia, gigantyczny deficyt budżetowy i każdy sposób, żeby odwrócić od tego uwagę, jest dla rządzących korzystny. Nie dziwię się, że do gry weszły teraz służby specjalne - zaznaczył.
Ewa Leniart, odnosząc się do doniesień medialnych, zamieściła w serwisie X oświadczenie. "Zdecydowanie odrzucam pojawiające się w przestrzeni medialnej insynuacje, które próbują łączyć moją osobę z rzekomymi nieprawidłowościami dotyczącymi kampanii wyborczej sprzed pięciu lat. Są to zarzuty bez pokrycia w faktach - oparte na anonimowych wypowiedziach i medialnych spekulacjach" - napisała.
"Nie mam i nigdy nie miałam wiedzy o jakichkolwiek działaniach wykraczających poza oficjalny komitet wyborczy, który odpowiadał za organizację i finansowanie kampanii. Wszelkie sugestie o rzekomych 'nielegalnych zbiórkach' czy naciskach są bezpodstawne i nie znajdują żadnego potwierdzenia w faktach" - dodała. W oświadczeniu Leniart oceniła, że sytuacja "nosi znamiona próby zdyskredytowania mnie oraz politycznej nagonki", a wynikać ma z powodu "konsekwentnego zwracania uwagi na chaos i poważne problemy w systemie ochrony zdrowia".
Czytaj także:
- KO najsilniejsza od lat, alarm dla PiS. Jest nowa prognoza
- Koalicja rządząca przetrwa do 2027 roku? Polacy zabrali głos
- Afera Zondacrypto. Ślady prowadzą do Dubaju
Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Aneta Wasilewska