Order Orła Białego. Nawrocki przejął kontrolę. "Stał się naturalnym liderem"

Karol Nawrocki chce odebrać Order Orła Białego ukraińskiemu prezydentowi. Prof. Grzegorz Motyka wskazał, że "dzięki decyzji prezydenta Zełenskiego właśnie zafundowaliśmy sobie, że sprawa stosunku do Ukrainy i Ukraińców będzie jednym z ważnych elementów kampanii wyborczej w 2027 roku".

Order Orła Białego. Nawrocki przejął kontrolę. "Stał się naturalnym liderem"

Renata Grochal i prof. Grzegorz Motyka

Foto: PR3

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Decyzja Wołodymyra Zełenskiego spotkała się z powszechnym oburzeniem
  • Według prof. Grzegorza Motyki nie wolno udawać, że się nic nie wydarzyło, bo to "wytworzy wrażenie, że państwo polskie akceptuje takie działania"
  • Idealnie byłoby, gdyby prezydent i premier Polski razem zaplanowali jakąś reakcję, która pokazałaby stronie ukraińskiej, że tego typu zachowania są niewłaściwie - stwierdził profesor

OGLĄDAJ. Prof. Grzegorz Motyka gościem Renaty Grochal

Grupa dawnych opozycjonistów i ludzi kultury - m.in. Zbigniew Bujak i Andrzej Seweryn - ostro zareagowała na próbę odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Prezydent Karol Nawrocki zawnioskował o ten krok po tym, jak ukraiński przywódca nadał jednej z jednostek wojskowych imię "bohaterów UPA". W specjalnym liście otwartym autorzy apelu ostrzegają, że taki ruch drastycznie pogorszy relacje polsko-ukraińskie.

- Zachęcałbym do wstrzemięźliwości w podjęciu decyzji o odbiorze Orderu Orła Białego. Okoliczności czy uzasadnienie, dla którego przyznano ten order, nie ustały. To znaczy prezydent Zełenski dostał to odznaczenie za to, że pozostał w Kijowie, zaryzykował swoje życie, wręcz po bohatersku. Zaryzykował nie tylko własnym życiem, ale też życiem własnej rodziny. On uratował niepodległość swojego kraju - powiedział prof. Grzegorz Motyka w "Bez Uników". 

Decyzja zbyt radykalna

Zdaniem historyka "decyzja o odbiorze jest tyleż uderzeniem w prezydenta Zełenskiego, co w dorobek prezydenta Andrzeja Dudy". - W chwili kiedy Zełenski odbierał Order Orła Białego od Andrzeja Dudy, obowiązywał przez niego wprowadzony zakaz ekshumacji. Być może decyzja Dudy była przedwczesna, ale decyzja odwrotna byłaby też zbyt radykalna - stwierdził gość Trójki.

Jak podkreślił, "idealnie byłoby, gdyby prezydent i premier Polski razem zaplanowali jakąś reakcję, która pokazałaby stronie ukraińskiej, że tego typu zachowania są niewłaściwie". - Nie wiem, jaka to miałaby być reakcja, ale milczenie, udawanie, że nic się nie zdarzyło, wytworzy wrażenie, że polskie państwo akceptuje tego typu działania, a w polskim społeczeństwie będzie się poszerzał krąg osób, które uważają, że władze pozwalają na lekceważenie państwa polskiego. W efekcie zaczną rosnąć szeregi zwolenników Konfederacji - zauważył ekspert.

Autentyczne oburzenie

Prof. Grzegorz Motyka skomentował również samą reakcję prezydenta Polski na decyzję Wołodymyra Zełenskiego. - Na ile go znam - miałem możliwość współpracy z nim w kolegium IPN-u - to jestem przekonany, że jego pierwszy odruch jest jak najbardziej szczery. On autentycznie jest oburzony decyzją ukraińskiego prezydenta. W tym sensie podziela oburzenie bardzo wielu Polaków. Nawet ja się żachnąłem, kiedy o tym usłyszałem, choć jestem zahartowany w znajomości wielu takich gorzkich pigułek, z którymi można było się spotkać niejednokrotnie w trakcie różnego rodzaju kontaktów polsko-ukraińskich - stwierdził.

Gość Trójki zwrócił również uwagę na motywy czysto polityczne Karola Nawrockiego. - Równolegle czy w drugim odruchu bardzo szybko zobaczył, że jest to fantastyczna okazja polityczna dla niego, aby zagospodarować falę społecznego oburzenia, stać się naturalnym liderem tej fali. Badania społeczne pokazały, że ponad połowa Polaków popiera radykalizm prezydenta w tej kwestii, a ledwie 20 procent jest innego zdania - powiedział historyk.

- Prezydent Nawrocki, przejmując kontrolę nad tym oburzeniem społecznym, jednocześnie przejmuje kontrolę nad polityką informacyjną i PiS-u, i Konfederacji, tworząc między nim kładkę - podkreślił. Zdaniem profesora te dwie formacje już "zaczęły między sobą rywalizować o ukrainosceptyczny elektorat". - W związku z tym siłą rzeczy inicjatywa prezydenta służy tym obydwu formacjom. Obawiam się, że w tej chwili dzięki decyzji prezydenta Zełenskiego właśnie zafundowaliśmy sobie, że sprawa stosunku do Ukrainy i Ukraińców będzie jednym z ważnych elementów kampanii wyborczej w 2027 roku - podsumował prof. Grzegorz Motyka.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Robert Bartosewicz