O transformacji i "wielu barwach" PRL-u. Marta Madejska w "Pliku tekstowym"
Czy jest coś, czego jeszcze nie wiemy o transformacji? W "Pliku tekstowym" gościnią Maxa Cegielskiego była Marta Madejska - autorka książki "Ostatni gasi światło. Przypowieści o transformacji". - To jest złożona rzeczywistość o wielu barwach - tych ciemnych i tych jasnych. Tak samo jest właściwie ze wszystkimi epokami - mówiła gościni Trójki.
Marta Madejska była gościnią Maxa Cegielskiego w "Pliku tekstowym"
Foto: Piotr Kamionka/East News
Gościnią Maxa Cegielskiego w "Pliku tekstowym" była archiwistka społeczna, kwerendzistka, pisarka i redaktorka Marta Madejska. W audycji opowiadała o swojej książce "Ostatni gasi światło. Przypowieści o transformacji", która ukazała się w listopadzie ubiegłego roku nakładem Wydawnictwa Czarne.
Posłuchaj audycji Trójki:
- Zofia Król w "Pliku tekstowym" o książce "Droga przez łąkę. Sześć esejów o przestrzeni"
- Susan Abulhawa we "Wszystkich książkach świata": Palestyna pozostanie w naszych opowieściach
W książce autorka opowiada o transformacji, sięgając do nieoczywistych źródeł, takich jak stare numery "Przyjaciółki", taśm magnetofonowych obiecujących biznesowy sukces i duchowe uzdrowienie, zapomnianych odcinków Polskiej Kroniki Filmowej. "Historie pracownic zlikwidowanych zakładów układają się w polifoniczną opowieść o znikaniu przyfabrycznej infrastruktury: żłobków, bibliotek, przychodni, domów kultury, ośrodków wczasowych. Są to zarazem przypowieści o utracie tego, co w życiu najważniejsze - międzyludzkich więzi, zdrowia, poczucia wspólnoty i bezpieczeństwa" - czytamy w opisie wydawnictwa. W swojej książce Madejska "próbuje ocalić od zapomnienia całą złożoną siatkę relacji i wartości, której gwałtowne rozerwanie po roku 1989 dla wielu osób oznaczało po prostu koniec świata".
Marta Madejska w "Pliku tekstowym"
Dlaczego Marta Madejska zdecydowała się na stworzenie książki o transformacji? - Myślę, że było to skrzyżowanie wewnętrznej i zewnętrznej potrzeby. Zajmuję się tematami związanymi z Łodzią - mówiła Madejska, która jest także autorką książki "Aleja włókniarek".
- Zarówno przy okazji "Alei włókniarek", jak i rozmaitych innych moich projektów, temat nieopowiedzenia okresu lat dziewięćdziesiątych bardzo często powracał. Miałam w sobie potrzebę, żeby zrozumieć, co się właściwie wydarzyło - tłumaczyła gościni Trójki. - Potem stopniowo pojawiły się kolejne pytania, kiedy już trochę bardziej zaczynałam rozumieć, co wtedy się wydarzyło. Zaczynałam zastanawiać się, czy możemy się czegoś z tego nauczyć - mówiła.
"To jest złożona rzeczywistość w wielu barwach"
Jak mówiła autorka książki "rzeczywistość PRL-u była bardzo złożona". - Była służba bezpieczeństwa, był kryzys gospodarczy, ale jednocześnie to był kraj, w którym istniały pewne elementy rzeczywistości, które służyły społeczeństwu. Bardzo mnie boli za każdym razem, kiedy się mówi o biernym społeczeństwie. Jeśli spojrzymy na regionalne historie, to widzimy, że te różne społeczności organizowały się jak oddolnie w rozmaitych inicjatywach. (…) To jest złożona rzeczywistość o wielu barwach - tych ciemnych i tych jasnych. Tak samo jest właściwie ze wszystkimi epokami. Kiedy mówię o żalu za tym, co zniknęło, to chodzi o to, że postrzegam czas transformacji jako taki, w którym powinno się było zastanowić na poważnie, co chcemy zachować z tych poprzednich dekad, a czego warto się jednak pozbyć - mówiła Madejska.
Pisząc książkę, Madejska korzystała między innymi z dawnych wydań "Przyjaciółki". - To było niesamowicie popularne i poczytne pismo. "Przyjaciółka" była dystrybuowana prawie w dwóch milionach egzemplarzy. Była kierowana głównie do kobiet, ale czytały ją całe rodziny. (...) Znajdowały się tam rozmaite porady z zakresu organizowania gospodarstwa domowego, zdrowia, reportaże z codziennego życia, z różnych miejsc Polski. Można było też przeczytać o sytuacji w rolnictwie. To jest niesamowicie dla mnie inspirujące, że można było tak różne elementy łączyć w jednym piśmie - tłumaczyła gościni Maxa Cegielskiego.
Ewelina Kołaczek