Przemysław Wielgosz o swojej najnowszej książce "Pogoda dla rewolucjonistów"

- Historia to coś, co sprawia, że mam wiarę w to, że można jednak jakoś zmieniać świat - mówił w "Pliku tekstowym" Przemysław Wielgosz. W kwietniu tego roku nakładem Wydawnictwa Karakter ukazała się jego najnowsza książka "Pogoda dla rewolucjonistów. Jak zmienić świat w czasie katastrofy".

Przemysław Wielgosz o swojej najnowszej książce "Pogoda dla rewolucjonistów"

Przemysław Wielgosz opowiedział o swojej książce "Pogoda dla rewolucjonistów"

Foto: Małgorzata Kępa/Wydawnictwo Karakter

Przemysław Wielgosz to dziennikarz, wydawca i kurator, redaktor naczelny polskiej edycji "Le Monde diplomatique". Jest m.in. autorem książek "Opium globalizacji" (2004), "Witajcie w cięższych czasach" (2020) oraz "Gry w rasy. Jak kapitalizm dzieli, by rządzić" (2021), nominowanej do Nagrody Literackiej "Nike" w 2022 roku. Jest też redaktorem i współautorem książek "Koniec Europy jaką znamy" (2013), "Dyktatura długu" (2016), "Realny kapitalizm. Wokół teorii kapitału monopolistycznego" (2018), "Ekonomie przyszłości" (2021).

W kwietniu tego roku nakładem Wydawnictwa Karakter ukazała się najnowsza książka Przemysława Wielgosza pod tytułem "Pogoda dla rewolucjonistów. Jak zmienić świat w czasie katastrofy". Autor opowiedział o niej Maxowi Cegielskiemu w audycji "Plik tekstowy".

Posłuchaj audycji Trójki:

"Pogoda dla rewolucjonistów. Jak zmienić świat w czasie katastrofy"

"Ta książka powstała z doświadczenia bezradności, z poczucia uczestnictwa w niekończącym się festiwalu przełomowych ekspertyz, dobrych zaleceń i słusznych postulatów, które… zostały zignorowane. Od krachu finansowego w latach 2007-2009, przez kryzys klimatyczny, aż po pandemię COVID-19 przekonujemy się, że siła racji nie działa. W każdym razie nie na rządzących światem" - pisze w swojej książce "Pogoda dla rewolucjonistów. Jak zmienić świat w czasie katastrofy" Przemysław Wielgosz. 

Przemysław Wielgosz w swojej książce opowiada o kilku przełomowych momentach w dziejach świata, gdy systemy społeczne osiągały granice swojej środowiskowej i politycznej wyporności. Towarzyszyły temu chaos i katastrofy, ale ostatecznie dochodziło do zasadniczych zmian. Zdaniem autora również dziś, kiedy globalny kapitalizm zderza się z granicami ekspansji, mamy na to pewną szansę - o ile zaczniemy łączyć kwestie środowiskowe ze społecznymi i dostrzeżemy ich wymiar polityczny.

W książce przeczytamy między innymi o tym, jak u schyłku średniowiecza katastrofa klimatyczna i epidemia stały się katalizatorami antyfeudalnej rewolucji w Europie, jak w XVII wieku w odpowiedzi na podobny zestaw klęsk chińscy chłopi zmusili cesarza do budowy nowożytnego państwa dobrobytu, jak angielscy luddyści walczyli z kapitałem kopalnym, a francuscy robotnicy w XIX wieku obronili swoje miejsca pracy dzięki odnawialnym źródłom energii. Zobaczymy z innej perspektywy wydarzenia, których byliśmy i jesteśmy świadkami: epidemię COVID-19, wojny w Ukrainie i Gazie, brutalistyczne działanie kapitału, spory o europejski Zielony Ład, tworzenie się globalnego apartheidu.

Przemysław Wielgosz w Trójce

- W książce pojawia nawiązanie do idei końca historii. Kiedy Francis Fukuyama pod koniec lat 80. mówił o tym pojęciu, to pojawiło się w aurze optymizmu tamtych czasów - że będziemy już teraz żyli sobie w najlepszym z możliwych światów. (...) Teraz to pojęcie powraca w zupełnie innej, ideologicznej aurze - mówił Przemysław Wielgosz w "Pliku tekstowym". - Nastroje są kiepskie. Ten dzisiejszy koniec historii to koniec marzeń o tym, że może jeszcze być lepiej, że możemy wykaraskać się z tego kryzysu, który ma wymiar ekonomiczny, klimatyczny, ekologiczny, polityczny, społeczny - dodał.

W książkach Przemysława Wielgosza można znaleźć też nawiązania do tzw. "długiego trwania" (fr. longue durée) - terminu opracowanego przez Fernanda Braudela oznaczającego perspektywę czasową, w której dokonują się przemiany cywilizacyjne i religijne. W koncepcji metodologicznej Braudela wydarzenia polityczne (bitwy, wojny etc.) stanowią najpłytszą warstwę historii, na głębszym poziomie znajdują się procesy gospodarcze. Przemiany cywilizacyjne i religijne budują poziom najgłębszy, który jest zarazem najważniejszy dla zrozumienia całości dziejów.

"Używam historii, do historii się odnoszę"

- Każdy moment w historii jest w pewnym sensie wyjątkowy, ale jest też powiązany z tym, co było wcześniej i z tym, co jest teraz. Cytując Marksa można powiedzieć, że tworzymy swoją historię, ale zawsze w odziedziczonych po poprzednich pokoleniach uwarunkowaniach. Możemy je jakoś zmieniać, możemy je negocjować. Istnieje zatem pewna zmiana, ale też jakaś ciągłość - tłumaczył gość Trójki. 

- Używam historii, do historii się odnoszę. To jest historia, która jest też teraźniejszością. Chodzi mi o to, że my żyjemy dzisiaj, nasi przodkowie żyli w rzeczywistości, która się zmieniała, w której zachowywali jakąś sprawczość. Nawet będąc, przyjmijmy, chłopami pańszczyźnianymi, mogli mieć jakąś sprawczość, mogli mieć jakiś margines negocjacji z różnymi ośrodkami władzy, które ich ograniczały, z głodem i tak dalej. Podobnie my dzisiaj - mamy zawsze jakiś margines negocjacji z różnymi aspektami świata, w którym żyjemy. To jest właśnie ta historia, która mnie interesuje. Historia to coś, co sprawia, że mam wiarę w to, że można jednak jakoś zmieniać świat - mówił Wielgosz.

Całej rozmowy z Przemysławem Wielgoszem można posłuchać TUTAJ.

Czytaj także:

Ewelina Kołaczek

Trójka, Wydawnictwo Karakter