Mój przyjaciel czatbot. Jak w erze cyfrowej dbać o swoje zdrowie psychiczne
Do 2030 roku depresja stanie się najczęściej występującą chorobą na świecie - szacuje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Zdaniem ekspertów social media przyczyniają się do obniżenia nastroju, szczególnie u dzieci. Jak dbać o siebie, gdy świat cyfrowy wciąga, dostarcza złych informacji, straszy? - rozmowa ze specjalistką ds. Cyberzagrożeń NASK Anną Rywczyńską.
Nastolatki często nie mówią dorosłym o swoich problemach w sieci. Zdjęcie ilustracyjne.
Foto: Radius Images/East News
10 października obchodzimy Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego. Choroby psychiczne stanowią drugą najczęstszą przyczynę inwalidztwa po chorobach układu mięśniowo-szkieletowego - donosi Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Z danych organizacji wynika, że ponad miliard ludzi na świecie cierpi aktualnie na zaburzenia psychicznie, w tym także dzieci.
Zamknięty krąg social mediów
Wykreowana rzeczywistość online zaprasza, aby bezkrytycznie z niej korzystać. Zetknięcie z nią to wyrzut dopaminy - neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za odczuwanie przyjemności, nagrodę i motywację. Lajki, komentarze - powodują jego aktywację. Organizm jednak wciąż chce więcej. Po chwilowej euforii, często następuje obniżenie nastroju, wzrost niepokoju, a nawet przewlekły stres. Porównywanie się z innymi zaburza poczucie własnej wartości i obniża samoocenę. Szczególnie podatne na to są dzieci. - Często i intensywnie w social mediach obecne są dziewczynki, które obserwują i podążają za trendami związanymi z urodą, wyglądem. A z racji wieku nie są w stanie nałożyć na siebie warstwy z doświadczeń własnych, która pozwoliłaby to co widzą, podzielić na dwa - tłumaczy w rozmowie z "Trójką" Anna Rywczyńska, kierowniczka Działu Profilaktyki Cyberzagrożeń w Państwowym Instytucie Badawczym NASK.
Specjalistka podkreśla, że media społecznościowe są tak skonstruowane, żeby trzymać człowieka w nich jak najdłużej. - Jeśli algorytm wyczuje, że jakaś kwestia jest dla dziecka wyjątkowo ważna - a to może być trudny temat np. stres związany z ocieplaniem klimatu, zagrożenia wojennego itp. - to będzie podrzucać kolejne treści podbijające ten temat i wpędzające w spiralę stresu - mówi ekspertka. - Mamy więc długi czas korzystania, algorytm który nas zachęca i cały czas podnosi nam dopaminę i na dodatek wpadają treści, które mogą być dla dziecka depresyjne, dezinformujące a nawet niebezpieczne - dodaje.
Cyberprzemoc, hejt - przykra codzienność wirtualnej rzeczywistości
- Nasze badania cykliczne dowodzą, że zjawisko kontaktu dzieci i młodzieży z przemocą w internecie wciąż rośnie. Dzieci najbardziej obawiają się hejtu. Co gorsza one bardzo często nie mówią nikomu o swoich doświadczeniach - mówi specjalistka NASK. - Wolą zostawić ten cały stres dla siebie, bo boją się z tym pójść do rodziców, opiekunów, nauczycieli - opowiada. - Gdy pytamy dlaczego odpowiadają, że przede wszystkim boją się tego, że rodzice dodatkowo ich obwinią. Czyli nie dość, że są ofiarami np. hejtu, to jeszcze rodzice uznają, że są współwinni, bo za dużo czasu spędzają w sieci - tłumaczy Anna Rywczyńska. Z badań wynika także, że dzieci nie przychodzą do dorosłych po pomoc, gdyż obawiają się, że ci będą niebezpiecznie eskalować sytuację, nie będą w stanie nią poprawnie zarządzić i w konsekwencji będzie jeszcze gorzej.
Mój przyjaciel czatbot
Sztuczna inteligencja nie ocenia, jest zawsze dostępna, wysłucha, da radę - kusi, aby jej się zwierzać ze swoich problemów. Nie tylko dzieci, także dorośli próbują szukać u niej wsparcia w momencie, gdy doświadczają trudności. Pytanie tylko, czy to na pewno odpowiedni rozmówca. - Testujemy różne czatboty, ich sposób działania. Jeżeli są duże, rozbudowane i mają nałożone na siebie jakieś standardy etyczne, to wtedy taki czatbot w momencie zidentyfikowania przez algorytm, że dziecko jest w kryzysie psychicznym, powinien powiedzieć: porozmawiaj z dorosłym, idź do kogoś bliskiego, skontaktuj się ze specjalistą - wymienia Anna Rywczyńska. - On ma wbudowane takie mechanizmy reagowania, które powinny nakierować dziecko np. na kontakt z telefonem zaufania, jeśli nie ma zaufanego dorosłego koło siebie - podkreśla ekspertka. Jest jednak wiele takich, które podobnych systemów bezpieczeństwa nie mają i zamiast odesłać dziecko do kogoś, kto udzieli mu prawdziwej pomocy, zatrzymują je przy sobie. - Niestety, nawet w przypadku tych dużych czatbotów, zdarzają się sytuację, w których takie narzędzie jest w stanie dziecko pokierować dziecko w destrukcję, pogłębiając stres - mówi specjalistka.
W sierpniu rodzice 16-latka z Kalifornii, który popełnił samobójstwo, oskarżyli ChatGPT o pomoc w podjęciu tej dramatycznej decyzji. Ich zdaniem aplikacja, która stała się najbliższym przyjacielem ich syna, utwierdziła go w jego "najbardziej destruktywnych myślach" i przyczyniła się do jego śmierci.
Relacja z komputerem nie jest prawdziwa
Warto pamiętać, że czatbot zawsze będzie nieprawdziwym przyjacielem - podkreśla Anna Rywczyńska. - To komputer, który zawsze powie nam to, co chcemy usłyszeć, nie powie nam nic złego i zawsze jest pod ręką, chyba że zepsuje nam się sprzęt - przypomina specjalistka. Zwraca także uwagę, że w prawdziwym życiu takie relacje nie istnieją. - O każdą relację trzeba się starać. W relacjach międzyludzkich jest miejsce na spór, na różnice zdań, trzeba się uczyć szukać kompromisów, uczyć pracy zespołowej, poznawać siebie - wymienia ekspertka. - Jak takie dzieci, nauczone komunikacji z AI, będą budować prawdziwe relacje? - pyta retorycznie.
- A takie relacje - fizyczne - z drugim człowiekiem są nam niezbędne do życia. To jest jedna z naszych podstawowych potrzeb. Tu natomiast nie ma żywego człowieka. Jest iluzja. Musimy zdawać sobie z tego sprawę i tłumaczyć to dzieciom - zaznacza specjalistka. Dodaje także, że to komputer, który uczy się przez naśladownictwo i nas po prostu kopiuje. Do tego wszystko zapisuje, więc nie jest to prywatne.
Higiena cyfrowa to ratunek dla naszych głów
W profilaktyce zdrowia psychicznego ważne jest zachowanie tzw. higieny cyfrowej. Szczególnie istotne jest dbanie o dobry sen. Warto pamiętać o tym, aby nie korzystać z ekranów bezpośrednio przed położeniem się do łóżka. Niebieskie światło emitowane przez ekrany urządzeń oddziałuje na organizmy i może utrudniać nam zasypianie i wpływać na jakość naszego snu.
Jak przypomina Anna Rywczyńska niedobór snu oznacza niewyspanie, a to z kolei - gorszą sprawność następnego dnia. - Gdy rozmawiamy z nauczycielami bardzo często dowiadujemy się, że dzieci zasypiają na lekcji. Są nieprzytomne. Zdekoncentrowane, trudno im się uczyć - zwraca uwagę ekspertka. Zapytane o powody - odpowiadają, że w nocy korzystają z telefonów.
Specjalistka podkreśla także znaczenie multiscreeningu i multitaskingu dla naszego dobrostanu psychicznego. - Wiemy, że to nam nie służy. Nie jesteśmy w stanie efektywnie funkcjonować, jeśli mamy włączony telefon, na tablecie gierkę a w telewizji leci serial - przyznaje Anna Rywczyńska. - A tak wygląda życie dzisiejszych nastolatków. Oni nie są na jednym ekranie - są na trzech. Nie są na jednej platformie społecznościowej - są na siedmiu - wymienia. Dodaje także, że dzieci mają świadomość, że potrzebują także tzw. "dotknąć trawy", bez naszej pomocy trudno im jednak zarządzić swoim czasem online.
Smartfon nie przytula
Jedną z najważniejszych zasad higieny cyfrowej - szczególnie w przypadku małych dzieci - jest nauka samodzielnego zarządzania emocjami, a nie poprzez ekrany. - To, co jest najgorsze to sytuacja, w której maluszki - chociaż nie powinny mieć w ogóle do czynienia z ekranami - dostają urządzenie w momencie, gdy jest im źle, gdy są zniecierpliwione, zdenerwowane, płaczą. Telefon staje się takim uspokajaczem - alarmuje specjalistka. - One nie uczą się wyrównywać swoich emocji normalnie. I później - wraz z rozwojem - będą potrzebować tego, żeby się wyciszyć, zapanować nad swoimi emocjami, zrelaksować się. To bardzo wspiera uzależnienia - mówi ekspertka. - Jeśli uczymy dziecko, że boli - masz telefon, nudzisz się - masz telefon, uderzyłeś się w kolano - masz telefon, zamiast przytulić, porozmawiać, poświęcić czas - dziecko dostaje sygnał, że telefon to regulator emocji - podkreśla ekspertka. A to jest szkodliwe.
Jeśli czujesz, że potrzebujesz rozmowy, skontaktuj się z:
- 116 111 - Bezpłatny, poufny telefon zaufania dla Dzieci i Młodzieży Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę;
- 800 100 100 - Bezpłatny telefon dla dorosłych w sprawie bezpieczeństwa dzieci poniżej 18 roku życia;
- 800 12 12 12 - Dziecięcy telefon zaufania Rzecznika Praw Dziecka;
- 800 108 108 (czynny w dni powszednie od 14.00 do 20.00) – bezpłatny telefon wsparcia dla osób, które doświadczyły straty Fundacji Nagle Sami;
- 116 123 – Telefon wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie (czynny 24/7);
- 800 702 222 – Telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym (czynny 24/7);
O tym, co łączy Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego ze Światowym Dniem Gier w "Zapraszamy do Trójki".
Z Anną Rywczyńską rozmawiała Magdalena Hejna
PAP, BBC