Prof. dr hab. inż. arch. Maria Jolanta Sołtysik: Gdynia wyprzedziła swoją epokę

27 lipca 2026 roku śródmieście Gdyni zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. O tym, co sprawiło, że gdyński modernizm jest wyjątkowy - rozmawiamy z prof. dr hab. inż. arch. Marią Jolantą Sołtysik z Politechniki Gdańskiej, autorką licznych publikacji o Gdyni, badaczką, której działania przyczyniły się do sukcesu miasta.

Prof. dr hab. inż. arch. Maria Jolanta Sołtysik: Gdynia wyprzedziła swoją epokę

Klatka schodowa w gdyńskim "Bankowcu" przy ul. 3 Maja 27-31.

Foto: Maria Kuziemka

- Przede wszystkim to właśnie tu, w okresie międzywojennym, powstało modernistyczne centrum miasta. Nie - pojedynczy zespół mieszkaniowy czy przemysłowy, nie osiedle, lecz serce dużego organizmu przestrzennego. Z całą różnorodnością form i funkcji: mieszkaniowej, handlowej, administracyjnej, reprezentacyjnej, edukacyjnej, sakralnej, turystycznej i żeglugowej. Takiej różnorodności nie ma żaden inny zespół modernistyczny z tego okresu, nie tylko w Polsce, ale i w Europie - tłumaczy prof. dr hab. inż. arch. Maria Jolanta Sołtysik i dodaje, że oczywiście wiele ośrodków może poszczycić się wybitnymi realizacjami modernistycznym, jednak są to kompleksy mniejsze lub pojedyncze obiekty rozproszone po całym układzie miejskim. Modernistyczne śródmieście jest tylko w Gdyni.

Posłuchaj audycji Trójki:

Na czym polega ten fenomen?

- W największym skrócie można powiedzieć, że centrum Gdyni stanowi wybitny w skali światowej przykład śródmieścia zbudowanego od podstaw w latach 1926-1939, ilustrującego przemiany, jakie okres międzywojenny wniósł do architektury i urbanistyki - dodaje ekspertka.

- Po pierwsze struktura przestrzenna śródmieścia w sposób pionierski łączy tradycyjny układ placowo-ulicowy miasta z nowatorskimi postulatami uzdrowienia zabudowy mieszkaniowej i zapewnienia jej właściwych warunków higieny - wyjaśnia profesor Politechniki Gdańskiej. Misja społeczna architektury była bardzo podkreślana w okresie międzywojennym - stała się wręcz głównym hasłem programowym epoki. Projektanci Gdyni - Roman Feliński i Adam Kuncewicz znaleźli dla centrum oryginalne rozwiązanie. Z jednej strony zachowali europejską tradycję urbanistyczną układu ulicowego, proponując jednocześnie bardzo nowoczesną zabudowę: kamienice bezoficynowe - podkreśla ekspertka. Pozwalało to na zabudowę kwartałów od frontu z jednoczesnym pozostawieniem wolnych od zabudowy, dużych, zielonych dziedzińców wewnętrznych. Wprawdzie w rzeczywistości bywało, że mimo zakazów nadzoru budowlanego na tych dziedzińcach powstawały parterowe budynki gospodarcze, to jednak w Gdyni co do zasady nie realizowano oficyn mieszkalnych. - To była wielka zmiana w stosunku do XIX- wiecznej zabudowy śródmiejskiej, gęstej, gdzie wysokie oficyny skupione były wokół okrytych niesławą podwórek-studni a mieszkania były ciemne, źle przewietrzane, bez dostępu do słońca i zieleni - wyjaśnia.

- Po drugie centrum Gdyni jest unikatowym przykładem śródmieścia zaprojektowanego w ścisłym powiązaniu z morzem, portem i nadmorskim krajobrazem - wymienia profesor i dodaje, że u podstaw kompozycyjnych założenia znajduje się symboliczna idea morskiej bramy na świat. - Najbardziej wymownym tego przykładem jest koncepcja Mola Południowego, wychodzącego 630 metrów w głąb morza szerokim układem skweru Kościuszki i al. Jana Pawła II, stanowiąca dziś znak tożsamości przestrzennej Gdyni - podkreśla. Architektom zależało na podkreśleniu ducha tego miejsca. Wyprzedzili tą ideą swoją epokę, gdyż samo pojęcie genius loci miasta i pierwsze prace teoretyczne na ten temat powstały dopiero pod koniec lat 70-tych XX wieku.

- Po trzecie w centrum Gdyni, jak w soczewce, prześledzić można jedną z największych zmian, jaka miała miejsce w architekturze od początków cywilizacji. Mowa o przełomie modernistycznym - tłumaczy ekspertka. - Dokonał się ona pod koniec lat 20. XX wieku i polegał na radykalnym odejściu od form klasycznych. Przełom wprowadza nową jakość w estetyce. Piękno bryły - samej bryły, struktury i detalu zamiast dotychczasowej ornamentyki, kolumnad i dekoracji - dodaje.


Balkony w budynku przy al. Marszałka Piłsudskiego 53 w Gdyni.
Balkony w budynku przy al. Marszałka Piłsudskiego 53 w Gdyni. Fot. Maria Kuziemka.
Budynek na skrzyżowaniu ul. Świętojańskiej i al. Marszałka Piłsudskiego w Gdyni.
Budynek na skrzyżowaniu ul. Świętojańskiej i al. Marszałka Piłsudskiego w Gdyni. Fot. Maria Kuziemka.

Ultranowoczesny projekt

Centrum Gdyni zostało zaprojektowane jako miasto nowoczesne. - Nie tylko na tamte czasy, także na dzisiejsze. To nie jest mit - podkreśla prof. dr hab. inż. arch. Maria Jolanta Sołtysik, podając jako przykład zarówno awangardową formę śródmiejskich budynków, jak i ich konstrukcję - konstrukcję szkieletową. - Była to absolutna nowość w architekturze mieszkalnej okresu międzywojennego. Nawet dziś w domach mieszkalnych jest ona rzadko stosowana, w przeciwieństwie do budynków użyteczności publicznej - podkreśla profesor. - A w latach trzydziestych w Gdyni to było powszechne. Modne i atrakcyjne hasła architektury modernistycznej - tak zwany wolny plan, wolna fasada, słupy w parterze, okna wstęgowe - te wszystkie cechy nowoczesnych gdyńskich budynków mogły zostać zrealizowane właśnie dzięki takiej konstrukcji, nie "cegła na cegłę" - wyjaśnia.

W powstanie miasta zaangażowane były najwyższe władze państwowe. - Największym opiekunem budowy Gdyni był minister Eugeniusz Kwiatkowski, który nawet w trudnych czasach kryzysowych w początku lat 30-tych, starał się zapewnić źródła kredytów dla miasta, aby jego budowa mogła nieprzerwanie trwać i sprawnie się toczyć. Przecież to miasto powstawało trzynaście lat - przypomina profesor i dodaje, że wojna przerwała realizację najbardziej prestiżowej jego części: Dzielnicy Reprezentacyjnej i Forum Morskiego. - Niestety nie zdążyliśmy. A jeszcze kilka lat i mielibyśmy m.in. bazylikę morską i piękny ratusz nad morzem - dodaje.

Co warto zobaczyć?

Zdaniem prof. dr hab. inż. arch. Marii Jolanty Sołtysik w pierwszej kolejności zespół dawnego Domu Żeglarza Polskiego na końcu Mola Południowego. Obecnie mieści się tu Wydział Nawigacyjny Uniwersytetu Morskiego. - Zachwyca nie tylko swoim położeniem, ale i piękną, nieoczywistą zupełnie formą. Ten obiekt jest całkiem inny od strony Mola, a całkiem inny od strony Basenu Żeglarskiego. W nim wyraźnie widać nadmorski genius loci Gdyni - opowiada ekspertka.

Dalej budynek biurowy dawnego ZUS przy ul. 10-tego lutego, mieszczący obecnie Urząd Miasta, a po wojnie długo noszący dumnie flagę Polskich Linii Oceanicznych - wymienia. - Także stojący naprzeciwko monumentalny gmach tzw. "Bankowca", z niesamowitą bryłą i cudownym detalem - opowiada. - Liczne kamienice: Pręczkowskiego, Hundsdorffów, Orłowskich, Ogończyka-Blocha i Mazalona, no i oczywiście legendarną halę targową, a właściwie hale targowe, czy gmach sądów. Tych obiektów jest naprawdę bardzo wiele - przyznaje pani profesor.

Budynek Wydziału Nawigacyjnego Uniwersytetu Morskiego w Gdyni.
Budynek Wydziału Nawigacyjnego Uniwersytetu Morskiego w Gdyni. Fot. Maria Kuziemka.

Hale Targowe w Gdyni.
Hale Targowe przy ul. Wójta Radtkego 36 w Gdyni. Fot. Maria Kuziemka.

Elewacja budynku przy ul. Świętojańskiej 55 w Gdyni. Elewacja budynku przy ul. Świętojańskiej 55 w Gdyni. Fot. Maria Kuziemka. 

Funkcja zamknięta w formie i odwrotnie: forma w funkcji

Jak rozpoznać przykłady gdyńskiego modernizmu? Czego szukać? Jak tłumaczy prof. dr hab. inż. arch. Maria Jolanta Sołtysik powinniśmy przede wszystkim zwrócić uwagę na walory kompozycję bryły i jej specyficzną ekspresję, na zaokrąglone narożniki, różnorodną aranżację balkonów, odniesienia okrętowe, eleganckie klatki schodowe, a także na jasną, rozświetloną w słońcu kolorystykę. - Oprócz tego warto zauważyć jeszcze takie elementy, które są trochę bardziej ukryte. Np. gdy analizujemy elewacje kamienic, to zarys geometryczny poszczególnych okien często jest figurą podobną geometrycznie do zarysu elewacji. Takie niuanse. Ważne są proporcje całej kompozycji i jej ukształtowanie, podkreślające raz dynamikę, raz spokój i harmonię - wymienia ekspertka. - Co warte podkreślenie, dla budowniczych niezwykle istotna była jakość materiałów budowlanych, szczególnie materiałów wykończeniowych elewacji. Szlachetne tynki, kamienne okładziny z wapienia lub piaskowca, chętnie kontrastowane z ciemnym, polerowanym granitem - to kolejne walory gdyńskiej architektury.

- Ciekawa była również obróbka kamieniarska tynków - fakturalna, często barwiona, gdzie pionowe lub poziome prążki stanowiły obramowania okien i drzwi - opowiada pani profesor. - Starannie dobierano też kolorystykę całości, no i detal - klamki, pochwyty, poręcze, lampy, posadzki mozaikowe - każdy z tych elementów projektowany był z wyszukanym smakiem. To nie jest przypadkowe. To funkcja zamknięta w formie i odwrotnie: forma w funkcji - mówi ekspertka i dodaje, że poszczególne elementy mają w sobie urok nieoczywistości, co skłania do własnych odkryć.

Balkony w budynku przy ul. Starowiejskiej 16 w Gdyni.
Balkony w budynku przy ul. Starowiejskiej 16 w Gdyni. Fot. Maria Kuziemka.

Fragment elewacji budynku przy ul. Pułaskiego 8 w Gdyni.
Fragment elewacji budynku przy ul. Pułaskiego 8 w Gdyni. Fot. Maria Kuziemka.

Klatka schodowa w budynku przy ul. Św. Wojciecha 7 w Gdyni. Fot. Maria Kuziemka.
Klatka schodowa w budynku przy ul. Św. Wojciecha 7 w Gdyni. Fot. Maria Kuziemka.

Nowe budynki – nowa czy stara forma?

Czy nowe budynki powstające w centrum Gdyni powinny nawiązywać do modernizmu? Czy raczej - być całkowicie współczesne? - Myślę, że tu nie ma sprzeczności, bo architektura międzywojennej Gdyni pozostaje niezmiennie nowoczesna - przyznaje pani profesor i dodaje, że każda epoka ma nie tylko prawo, a nawet obowiązek znajdować swój własny język, ale nie ma prawa niszczyć dziedzictwa. - Najważniejsze nie szkodzić - podkreśla dodając, że architektura współczesnej Gdyni bardzo chętnie inspiruje się okresem międzywojennym. - Przetwarza go i to jest bardzo inspirujące - podsumowuje prof. dr hab. inż. arch. Maria Jolanta Sołtysik z Politechniki Gdańskiej. 

"Bankowiec" - widok z Domu Rzemiosła. "Bankowiec" - widok z Domu Rzemiosła. Fot. Maria Kuziemka. 

O Gdyni z Gdyni

W 2026 roku Gdynia świętuje swoje setne urodziny. O powodach zachwytu nad miastem będziemy rozmawiać podczas urodzinowego spotkania w audycji "Przy Stole" w sobotę 22 sierpnia. Razem z mieszkankami i mieszkańcami Gdyni zasiądziemy przy wspólnym sześciusetmetrowym stole ustawionym wzdłuż Alei Marszałka Piłsudskiego. Zapraszamy chwilę po godz. 9:00.

Rozmawiała Magdalena Hejna