Jedzmy morskie ryby i dbajmy o nie! Czym jest certyfikat MSC i dlaczego jest tak ważny?

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Mail
Jedzmy morskie ryby i dbajmy o nie! Czym jest certyfikat MSC i dlaczego jest tak ważny?
Morza i oceany trzeba chronić przed przełowieniemFoto: Shutterstock/AVM Images

Blisko ¾ powierzchni Ziemi pokrywają morza i oceany. Zasoby ryb przez długi czas wydawały się niezmierzone i niewyczerpalne. A jednak coraz częściej słyszymy o tym, że populacja danej ryby zanika – tak się stało np. z dorszem w Bałtyku. Jak temu przeciwdziałać, co robić, aby ryb naprawdę nie zabrakło, a morza i oceany nie stały się wodną pustynią ?

  • MSC (Marine Steward Council) jest to międzynarodowa organizacja pozarządowa, której celem jest ochrona żywych zasobów mórz dla nas i dla przyszłych pokoleń. Dotyczy to zarówno gatunków "do oglądania" (np. delfiny, morświny, żółwie), jak i jadalnych gatunków zwierząt i roślin.
  • Współpraca naukowców oraz organizacji regionalnych (ponadkrajowych) pozwala badać stada ryb i chronić je przed przełowieniem. Jednak często problemem i poważną przeszkodą są kwestie polityczne.

Morza i oceany zajmują 71% powierzchni naszej planety i odgrywają kluczową rolę w utrzymaniu życia na Ziemi. Wytwarzają większość dostępnego tlenu oraz regulują klimat. Są domem dla tysięcy różnych gatunków zwierząt morskich. Pozwalają na rozwój różnych gałęzi gospodarki i dostarczają nam pożywienia. Ryby i owoce morza stanowią źródło białka dla ponad 3 mld ludzi na całym świecie, a byt kilkuset milionów ludzi zależy od gospodarki rybackiej. Nasz dobrobyt środowiskowy, społeczny i ekonomiczny, nierozerwalnie powiązany jest ze zdrowiem mórz i oceanów. Niestety najnowsze badania i raporty o stanie zasobów mórz i oceanów nie napawają optymizmem. Przyczynami pogarszającej się kondycji mórz i oceanów jest nadmierna eksploatacja łowisk, nielegalne i destrukcyjne połowy. To wpływa negatywnie nie tylko na ekosystemy morskie i liczebność gatunków, ale również ma wpływ na byt wielu ludzi.

Chronić morza i oceany

MSC (Marine Steward Council) jest międzynarodową organizacją pozarządową, której celem jest ochrona żywych zasobów mórz dla nas i dla przyszłych pokoleń. – Musimy chronić morza i oceany przed… nami samymi. Stoją one wobec ogromnego wyzwania, jakim są ludzkie działania, takie jak choćby zmiany klimatu, chociaż, paradoksalnie, morza i oceany najbardziej nas chronią przed tymi zmianami, będąc swoistym buforem, który ochładza nasz klimat – mówi Anna Dębicka, dyrektorka programu MSC w Polsce. – Drugim problemem, choć niektórzy uważają, że wręcz najważniejszym, jest przełowienie. Dochodzi do niego, kiedy łowimy za dużo ryb. Ktoś powie: "Jakie znaczenie ma ta ryba?" Ale te ryby i rośliny, które żyją w morzach i oceanach, żywią prawie całą kulę ziemską. Codziennie ryba jest sprzedawana 10 razy częściej niż kawa – tłumaczy.

Uwaga na przełowienie!

Zarządzaniem rybołówstwem zajmują się jednostki naukowe oraz administracje rządowe i regionalne. – Populacja np. dorsza występuje w wielu miejscach: jest stado atlantyckie, stado bałtyckie i inne. Jest to zazwyczaj bardzo szeroka współpraca naukowców i organizacji regionalnych, czyli międzykrajowych, bo rzadko które stado występuje tylko na wodach jednego kraju. I tu jest ogromne wyzwanie: politycy mają problemy, żeby dogadać się w sprawach prostszych i bardziej naocznych, a tutaj kraje silne, zależne od mórz i oceanów, muszą prowadzić połowy tak, aby tych ryb nie zabrakło – wyjaśnia rozmówczyni Michała Matusa. – Jest badane, jak wygląda dane stado: czy ryby odpowiednio się rozmnażają, czy jest odpowiednia ilość dzieci i czy jest ich wystarczająco dużo. Chodzi o to, żebyśmy nie wyłowili jednocześnie całego pokolenia, tylko te dorosłe osobniki, aby w następnym roku i kolejnych dwóch, trzech, czterech mogły dorosnąć i było ich więcej – wskazuje.

– Szacuje się, że gdyby wszyscy poławiali w sposób odpowiedzialny, czyli zrównoważony, tego pożywienia było zdecydowanie więcej i moglibyśmy dodatkowo wykarmić 16 mln ludzi – dodaje.

Przeczytaj także:


Co możemy zrobić?

Dbanie o to, żeby nasze oceany pozostały zdrowe i tętniące życiem, to duże wyzwanie, ale razem możemy zapewnić, że nasze oceany będą pełne życia! Wybór produktów z niebieskim znakiem MSC pozwala jeść ryby i owoce morza ze świadomością, że dokonało się słusznego wyboru, i pomaga zachować dziką naturę oceanów.

- Certyfikat MSC to jest taka niebieska rybka, która gwarantuje, że zanim ryba czy produkt rybny, który chcemy kupić, dotarły na sklepową półkę, zostały przebadane połowy i są one certyfikowane. A certyfikat, który jest zawsze opatrzony specjalnym kodem, daje nam gwarancję, że ryba pochodzi ze zrównoważonych połowów. A zarazem każda firma, która pośredniczyła w dostarczeniu tej ryby, również była certyfikowana, aby zapewnić identyfikowalność – zapewnia Trójkowa gościni.

Tak wspiera się rybaków, którzy zarządzają łowiskami w sposób zrównoważony. Dzięki temu wpływ ich połowów na ekosystem jest zminimalizowany, pozostawiają więcej ryb w morzach i oceanach oraz sprzyjają innym zwierzętom morskim. Zachęca się również kolejnych sprzedawców, by zaopatrywali się u certyfikowanych dostawców, a to z kolei skłania do przystąpienia do Programu Certyfikacji MSC tych rybaków, którzy dotychczas w nim nie uczestniczyli.

Posłuchaj

10:52
Światowy Dzień Oceanów. Co możemy zrobić, aby chronić zasoby morskie i oceaniczne? (Zapraszamy do Trójki)
+
Dodaj do playlisty
+

 

***

Tytuł audycji: Zapraszamy do Trójki
Prowadzi: Michał Matus
Gościni: Anna Dębicka (dyrektorka programu MSC w Polsce)
Data emisji: 8.05.2024
Godziny emisji: 9.13

pr/wmkor

Polecane