"Ta zmiana ma sens". O segregacji używanej odzieży w Trójce
Segregacja zużytej odzieży nadal stanowi wyzwanie dla Polaków. Czy obecny system zbiórki i recyklingu tekstyliów się sprawdza? O tym mówiła Joanna Szabuńko z Fundacji Kupuj Odpowiedzialnie.
O recyklingu ubrań/ Foto: East News/Arkadiusz Ziolek/East News
Segregacja zużytej odzieży wciąż sprawia Polakom wiele problemów. Choć za organizację odbioru odpadów tekstylnych odpowiadają samorządy, system nie wszędzie działa tak, jak powinien. Szczególnie trudna sytuacja panuje w mniejszych miejscowościach, gdzie odbiór odzieży bywa organizowany zaledwie raz lub dwa razy w roku. Alternatywą jest samodzielne dostarczenie tekstyliów do PSZOK-u, który często znajduje się kilkanaście kilometrów od miejsca zamieszkania. Dla osób niemających samochodu może to być poważna przeszkoda. W dużych miastach dostępność punktów zbiórki jest zwykle lepsza, ale i tam nie brakuje problemów. Zużyta odzież nadal trafia do odpadów zmieszanych, choć powinna być zbierana oddzielnie. Sytuacji nie poprawia niedostateczna edukacja mieszkańców i brak odpowiednich informacji. Co zrobić z ubraniami, których już nie potrzebujemy? Czy obowiązujące w Polsce przepisy dotyczące zbiórki tekstyliów są wystarczające? O tym w audycji "Porozmawiajmy: 22 i siedem Trójek" mówiła Joanna Szabuńko z Fundacji Kupuj Odpowiedzialnie.
Redakcja poleca
Klub Trójki
Publicystyka
"Ta zmiana ma sens"
Zdaniem Joanny Szabuńko obowiązek selektywnej zbiórki tekstyliów jest potrzebny. Jak podkreśla ekspertka, problemem pozostaje ogromna liczba ubrań wprowadzanych na rynek oraz tempo, w jakim stają się one odpadami. Coraz więcej kupujemy, ale z odzieży korzystamy coraz krócej.
- Ta zmiana ma sens, bo mamy ogromny problem z odpadami tekstylnymi. Ubrań i tekstyliów jest po prostu za dużo. Nawet 100 miliardów sztuk odzieży trafia na nasz rynek. Kupujemy najwięcej w historii, a używamy tych ubrań najmniej, bo nosimy połowę ubrań w naszej szafie, a połowa ubrań trafia na wysypisko lub do spalarni w ciągu roku od produkcji - mówi Szabuńko.
Polecane audycje
Dlaczego tak duża część odzieży kończy jako odpad? Powodów jest wiele: od niskiej jakości produktów i zmieniających się upodobań konsumentów po niesprzedane kolekcje wyrzucane przez firmy. Zdaniem ekspertki potrzebne są więc nie tylko sprawniejsze systemy zbiórki, ale również rozwiązania umożliwiające ponowne wykorzystanie tekstyliów.
- Z różnych powodów: bo są słabej jakości, bo się nam znudziły, bo wyrzucają je firmy jako niesprzedany asortyment. My też, jako Polacy, statystycznie nawet kilkanaście kilogramów tekstyliów rocznie wyrzucamy. A tylko 12 proc. oddaje się recyklingowi i tylko 1 proc. przerabia się na ubrania. Więc zdecydowanie jakieś kroki w tym, żeby lepiej tę zbiórkę zorganizować i lepiej zorganizować ten obieg zamknięty tekstyliów, są potrzebne - mówi ekspertka.
"Ona wciąż na pewno budzi dużo emocji"
Choć selektywna zbiórka tekstyliów obowiązuje już drugi rok, jej organizacja nadal budzi kontrowersje. Jednym z największych problemów pozostaje dostępność PSZOK-ów, szczególnie w mniejszych miejscowościach, gdzie punkty te bywają oddalone od zabudowań mieszkalnych. Joanna Szabuńko zwraca również uwagę na przepełnienie punktów zbiórki, niedostateczną infrastrukturę do przetwarzania tekstyliów oraz niską jakość części oddawanych ubrań. Mimo tych trudności przekonuje, że rozwijanie systemu selektywnej zbiórki jest konieczne.
- Teraz mamy drugi rok selektywnej zbiórki odpadów tekstylnych i na pewno ona wciąż budzi dużo emocji ze względu na tę słabą dostępność tych PSZOK-ów, zwłaszcza w małych miejscowościach, gdzie są one często zlokalizowane na obrzeżach miejscowości, a dostęp do nich na co dzień nie jest łatwy. PSZOK-i są przepełnione, ilość odpadów jest wyzwaniem, jeśli chodzi o ich przetwarzanie. Na rynku brakuje instalacji do recyklingu zniszczonych włókien syntetycznych. No i mamy też problem z niską jakością odpadów, bo wciąż duży procent Polaków wyrzuca ubrania do odpadów zmieszanych, a te, trafiając do zbiórki, są często zanieczyszczone, zniszczone bądź bezwartościowe, zwłaszcza jeśli są to ubrania niskiej jakości. Ale wciąż ta zbiórka ma sens - mówi gościni audycji.
Źródło: Porozmawiajmy: 22 i siedem Trójek
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Autor
Redaktor
W Polskim Radiu od 2025 roku, przedtem w "Super Expressie". Na portalu Trójki zajmuję się głównie opisywaniem świata muzyki - od gitarowych brzmień klasyków rocka i metalu, po elektroniczne beaty i rapowane wersy. Miłośnik podróży, kina, literatury, popkultury, sztuki i piłki nożnej.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.