Platformy rzadko usuwają zgłaszane, szkodliwe treści. Raport NASK
Fałszywe konta, lekarze, pod których podszywa się AI, dezinformacja - z tym można się spotkać w sieci. Serwisy niechętnie robią z tym porządek. Kto zatem dba o nasze bezpieczeństwo, jeśli nie one?
Zdjęcie ilustracyjne./ Foto: Shutterstock/Tero Vesalainen
Z danych Państwowego Instytutu Badawczego NASK wynika, że w pierwszym półroczu zaledwie 7 proc. z ponad 65 tys. zgłoszeń przekazanych platformom przez Ośrodek Analizy Dezinfomacji NASK zakończyło się usunięciem szkodliwych treści. Ponad 17 proc. poddano moderacji. W przypadku prawie 50 tys. zgłoszonych materiałów nie było żadnej reakcji ze strony serwisów - podaje raport "Reakcja platform społecznościowych na zgłoszenia w I półroczu 2026". Platformy najczęściej reagowały na informacje o podszywaniu się pod instytucję lub osobę powszechnie znaną. Najrzadziej na zgłoszenia dotyczące dezinformacji, a w szczególności działalności botów - w tej kategorii aż 85 proc. zgłoszeń zostało odrzuconych.
Jak podkreśla NASK serwisy społecznościowe nie informują zgłaszającego o przewidywanym czasie rozpatrzenia zawiadomienia. Z powodu braku odzewu z ich strony, zgłoszenia muszą być też regularnie ponawiane.
- Ten raport pokazuje, jak działają autorzy dezinformacji. Grają na polaryzacji i emocjach, wykorzystują zaufanie do instytucji oraz osób publicznych, by wprowadzać odbiorców w błąd i zarabiać. Coraz częściej sięgają też po automatyzację - zarówno tworzenia treści z użyciem AI, jak i ich rozpowszechniania. To coraz więcej botów i nieautentycznych zachowań w naszej przestrzeni informacyjnej - wymieniała podczas konferencji NASK Magdalena Wilczyńska, dyrektorka Pionu Ochrony Informacyjnej Cyberprzestrzeni.
Polecane audycje
Cisi sojusznicy Kremla
- Bezpieczeństwo informacyjne Polek i Polaków jest przez platformy społecznościowe traktowane jako uboczny element prowadzenia biznesu - powiedział wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, podczas konferencji. – Wystąpiłem dzisiaj do platform z żądaniem utworzenia skutecznych i rozbudowanych zespołów moderujących treści. Mają to być zespoły polskojęzyczne, działające z Polski. Zażądałem też skrócenia czasu reakcji na zgłoszenia i natychmiastowego usuwania zidentyfikowanych siatek botów - oświadczył.
Obwinił również właścicieli social mediów o czerpanie korzyści materialnych z dezinformacji i zasugerował, że ich bezczynność sprzyja rosyjskim strefom wpływu, nazywając serwisy "cichym sojusznikiem" Kremla.
Zmiany w przepisach
8 października Sejm uchwalił ustawę pozwalającą na szybkie blokowanie nielegalnych treści w internecie, w tym treści nawołujących do przemocy i nienawiści, zachęcających do samobójstwa lub wyrządzenia sobie krzywdy. Poprzednia ustawa dotycząca bezpieczeństwa w internecie została zawetowana przez Prezydenta. - W efekcie organy państwa zostały pozbawione możliwości szybkiego działania w przypadku nielegalnych treści - przyznał wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski i dodał, że nowe przepisy są szczególnie ważne po atakach nastolatków w szkołach.
- Liczę na to, że Prezydent podpisze drugą ustawę wdrażającą akt o usługach cyfrowych. Odpowiedzialność za bezpieczeństwo w internecie polega na tym, że reagujemy wtedy, gdy zagrożenie następuje. Nie ma czasu czekać na wielodniowe procedury, gdy w sieci pojawiają się treści namawiające do samobójstwa, przemoc czy materiały pedofilskie. Dlatego państwo musi mieć narzędzia do natychmiastowej reakcji, a jednocześnie każda taka decyzja może być zweryfikowana przez sąd - podkreślił minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Polecane artykuły
Źródło: NASK, PAP
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Redaktorka
Zajmuje się głównie problematyką społeczną. W centrum jej zainteresowań stoi człowiek i jego historia. Nie boi się tematów trudnych, kontrowersyjnych, bolesnych. Wierzy, że właśnie o nich należy rozmawiać. Oswajać je, bo one nie znikną tylko dlatego, że odwrócimy wzrok. Do dziennikarstwa wróciła po kilku latach przerwy. Wcześniej pracowała w redakcji zagranicznej dziennika „Rzeczpospolita”. Specjalizowała się w sytuacji politycznej na Bałkanach, w szczególności w B. Jugosławii. Mówi m.in. w j. serbskim.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.