"Oczy tej małej", czyli historia przyjaźni Agnieszki Osieckiej i Magdy Umer
Kolejną piosenką Agnieszki Osieckiej, której historię przedstawia Michał Margański to "Oczy tej małej". Miała ona kilka interesujących interpretacji, ale ta najważniejsza należy do Magdy Umer.
Magda Umer/ Foto: Polskie Radio/Cezary Piwowarski
Muzyką do "Oczy tej małej" napisał Zygmunt Konieczny, a piosenka - w wykonaniu oczywiście amgdy Umer - ukazała się na słynnym wydawnictwie "Pięć oceanów" w roku 1997. Jan Borkowski, czyli redaktor tego niezwykłego zestawu, uznał, że ten właśnie utwór należy umieścić w części zatytułowanej "Ocean granatowy".
Polecane audycje
Odmowa na pierwszym spotkaniu
Nie bez powodu Magdy Umer nazwana była "mistrzynią od Osieckiej": poetka chętnie pisała dla niej piosenki. Jednak początek ich relacji nie był łatwy.
- Ona któregoś dnia usłyszała którąś moją piosenkę w radio i się chyba jej spodobała. Nie wiem skąd znalazła mój telefon: zadzwoniła do mnie i powiedziała, że bardzo jej się podobało i chciałaby pisać dla mnie piosenki - mówiła w jednym z Trójkowych wywiadów piosenkarka. - Właśnie wtedy się z nią spotkam. Miała piersi pełne mleka i parę tekstów. I te teksty mi się nie podobały aż tak, żeby je zaśpiewać. Powiedziałam, że nie zaśpiewam i uważałam, że jest to pierwszy i ostatni dzień naszej znajomości - wspominała.
Przyjaźń dla człowieczeństwa
Jednak znajomość przetrwała, chociaż nie była jeszcze tym czymś wyjątkowym, czym stała się później.
- Stan wojenny. Dostałam cudem zaproszenie do Francji załatwione przez Krysię Zachwatowicz i Andrzeja Wajdę. Andrzej Wajda, który kręcił tam "Dantona", także po prostu ratował artystów wyrzuconych z pracy. Więc on załatwił mi fikcyjne zaproszenie do Paryża, a ja tam pojechałam do Zuzi Łapickiej i Daniela Olbrychskiego: byłam mamą chrzestną ich córki, a oni byli chrzestnymi mojego syna Mateusza. Agnieszka, dowiedziawszy się że jadę do Francji, dała mi listy do Giedroycia, książkę Janusza Andermana i pełno listów od internowanych do ich rodzin, które były już we Francji. I załatwiam te różne rzeczy dzięki temu, że mogłam wyjechać - opowiadała Magda Umer. I jak to się wszystko udało, jak wróciłam, to właściwie dopiero wtedy Agnieszka stwierdziła, że jestem bohatersko odważna. I postanowiła się ze mną zaprzyjaźnić: już nie z dziewczyną, która śpiewa piosenki, tylko jako z młodym człowiekiem. I potem już się przyjaźniłyśmy - nie dla płci, tylko dla człowieczeństwa - tłumaczy.
Polecane artykuły
Źródło: Ponad Czasem
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Redaktor
Redaktor portalu internetowego Programu Trzeciego Polskiego Radia. Od zawsze zajmuje się szeroko pojętą kulturą, a szczególnym wskazaniem na kino, teatr i telewizję, chociaż nieobca jest mu również tematyka historyczna i polityczna. Pracę w mediach zaczynał wraz z Radiem ZET, by później współpracować z prasą, telewizją i portalami internetowymi. Z Polskim Radiem związany jest od pięciu lat.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.