"Warto pamiętać, że świat wciąż jest piękny". Richard Flanagan w Trójce
Zdobywca Bookera, australijski pisarz Richard Flanagan opowiedział we "Wszystkich książkach świata" o nowej książce "Pytanie numer siedem". - Warto pamiętać, że świat wciąż jest piękny - mówił pisarz.
Australijski pisarz Richard Flanagan (zdjęcie z 2014 roku)/ Foto: East News/Andrew Parsons/REX
Gościem Michała Nogasia we "Wszystkich książkach świata" był Richard Flanagan - australijski pisarz, dziennikarz, reżyser, laureat Bookera, autor "Pytania numer siedem", które właśnie ukazało się w Polsce w przekładzie Macieja Świerkockiego nakładem Wydawnictwa Czarne. Flanagan powrócił na antenę Trójki po ponad dekadzie. W 2015 roku opowiedział Michałowi Nogasiowi o "Ścieżkach północy", za którą otrzymał Bookera.
Redakcja poleca
"Pytanie numer siedem". Richard Flanagan w Trójce
"Pytanie numer siedem" to książka, która łączy kilka gatunków. - Jest tu esej, biografia lub autobiografia, są elementy fikcji. To opowieść o życiu jednostek w zderzeniu z rozpędzoną historią i o tym, jak myśl wyrażona czy zapisana przez konkretnego człowieka może mieć wpływ na losy całego świata. Dosłownie, bo chodzi o bombę atomową - mówił Michał Nogaś.
Flanagan pisze o swoim ojcu, który przeżył cudem, bo… Amerykanie zrzucili na dwa japońskie miasta bombę atomową. Wspomina o pocałunku, który doprowadził do wiadomości wysłanej do Białego Domu. Rozlicza się z bolesną historią własnej wyspy, czyli Tasmanii. Przygląda się kwestii przypadku.
- Wszystko to jest dziełem człowieka. Możemy siać grozę albo starać się ją powstrzymać. To wybory, których dokonujemy. Nie są one ani proste, ani łatwe, bo rzadko na takie wyglądają. Jednak nic nie jest z góry przesądzone - bywały przecież wojny, które udało się powstrzymać, zanim jeszcze wybuchły. Bywały okropności, którym zapobieżono, zanim w ogóle do nich doszło. Zdarza się również, że światy, które wydawały się nierozerwalnie splecione z wojną i okrucieństwem, odnajdują pokój i pewną formę dobrobytu. Zatem to od nas zależy, jaką przyszłość wybierzemy - mówił Flanagan.
Flanagan splata historię swojej rodziny z kluczowymi wydarzeniami XX wieku, by ukazać niewiarygodne ciągi zdarzeń, które wytyczają ścieżki naszych losów, oraz by rozplątać zawiłe nici własnej historii. Od błahego pocałunku do początków fizyki jądrowej, od niewoli ojca w Japonii do zrzucenia bomby atomowej przez Amerykanów, od dramatycznego spływu tasmańską rzeką do odkrycia literatury, od niewinnych rodzinnych rozmów do bolesnego odsłonięcia własnych korzeni nierozerwalnie związanych z trudną historią wyspy.
"Warto pamiętać, że świat wciąż jest piękny"
- W pewnym sensie "Pytanie numer siedem" opowiada o tym, czym to życie jest. Dopiero w obliczu śmierci tak naprawdę rozumiemy jego wartość. Obecnie wielu ludzi ogarnia rozpacz, ponieważ wojna znów się odradza, stary porządek upada, mierzymy się z katastrofą klimatyczną, a teraz doszło do tego jeszcze apokaliptyczne zagrożenie ze strony sztucznej inteligencji. Warto jednak pamiętać, że świat wciąż jest piękny - uważa pisarz.
- Jeśli pozwolimy, by rządziła nami wyłącznie rządza władzy, która nieustannie zalewa nasze ekrany, poznamy jedynie rozpacz. Wmawia się nam, że tak właśnie wygląda świat. Ale rzeczywistość w dużej mierze jest zupełnie inna. Tworzą ją nasza rodzina i przyjaciele, ci, którzy są tuż obok. I, choć jak my, są niedoskonali, mają wady i popełniają błędy, to w codzienności i w otaczających nas ludziach kryje się mnóstwo dobra i nadziei. Ta książka to z mojej strony próba uhonorowania drobnych rzeczy, ludzkiej życzliwości i dobroci. W szczególności chciałem w niej oddać hołd miłości moich rodziców. Byli zwykłymi ludźmi, ale poprzez swoje opowieści, żarty, hojność i życzliwość podtrzymywali niezbędną iluzję, że ich życie może mieć sens w niekończącym się zgiełku bezsensownego wszechświata - tłumaczył autor "Pytanie numer siedem".
Flanagan: dawniejszy świat cenił zupełnie inne wartości
- Chciałem też pochylić się nad światem, który, jak mi się wydaje, przeżywa właśnie swoją jesień. Na odległej wyspie, na której mieszkam, obserwujemy jak ptaki, zwierzęta, rośliny i ryby, gatunki w skali świata absolutnie unikatowe, zaczynają znikać. Żadne z tych wspaniałych stworzeń, cała ta przyroda, którą znałem od dziecka i uważałem za coś oczywistego, nie będzie już znana moim wnukom - mówił pisarz.
- Myślę, że wraz z tym zanika również pewien moralny wszechświat. Uważam, że świat ogarnęła wielka, cicha rewolucja, która trwa już od 30 lat. Nazwiska tych rewolucjonistów pozostają nam nieznane. To prezesi wielkich korporacji, popierający ich ekonomiści i niektórzy intelektualiści. Świat stał się jednak na wskroś transakcyjny. Liczy się w nim wyłącznie wymiana władzy. Ten dawniejszy świat cenił zupełnie inne wartości. Chciałem po prostu spróbować ocalić go jeszcze przez chwilę w jedyny dostępny mi sposób, czyli za pomocą słów. I w zasadzie o to właśnie chodzi w tej książce - tłumaczył Flanagan.
Redakcja poleca
Źródło: Wszystkie książki świata
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Redaktorka
Redaktorka w portalu internetowym Programu Trzeciego Polskiego Radia, wcześniej związana z redakcją tvn24.pl. Zmieniła politykę na kulturę i dziś najchętniej pisze o literaturze, filmie i teatrze. Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim, ukończyła także studia podyplomowe z filmoznawstwa na Uniwersytecie SWPS.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.