"The Adventures of Cliff Booth". Quentin Tarantino wydaje książkę

Quentin Tarantino nie tylko reżyseruje i produkuje filmy oraz tworzy scenariusze, ale także pisze książki. 8 grudnia ukażą się "The Adventures of Cliff Booth" będące książkową wersją filmu Finchera.

"The Adventures of Cliff Booth". Quentin Tarantino wydaje książkę

Quentin Tarantino

Foto: Famous/ABACA/Abaca/East News

To nie pierwsza przygoda Tarantino z literaturą: w 2021 roku wydał powieściową wersję "Pewnego razu... w Hollywood" pogłębiającą i rozwijającą to, co się dzieje w filmie. Rok później do księgarń trafiły "Spekulacje o filmie", czyli błyskotliwe i, oczywiście, bestsellerowe, rozważania kultowego reżysera o kinie lat 70. Teraz mają do nich dołączyć "The Adventures of Cliff Booth".

Zamieszanie z tytułami i datami

Film Davida Finchera w oryginale nazywa się "The Further Mis-Adventures of Cliff Booth". Z kolei powieść Tarantino nosi tytuł "The Adventures of Cliff Booth" - bez słów "Further" i "Mis" - tak, jak początkowo nazywał się film. Bo to jest ta sama historia opowiedziana dwa razy, przez dwóch różnych ludzi, w dwóch różnych mediach, pod dwoma podobnymi, ale jednak odmiennymi tytułami. To bardzo w stylu Tarantino.

Kalendarz jest równie zakręcony: film wchodzi do kin IMAX 25 listopada na dwutygodniowe ekskluzywne pokazy. Książka trafia do sprzedaży 8 grudnia, a film ląduje na Netfliksie 23 grudnia. Widz/czytelnik, wielbiciel Quentina Tarantino i Cliffa Bootha, chcąc przeżyć tę historię we "właściwej" kolejności, ma do wyboru kilka scenariuszy. I żaden nie jest oczywisty.


Cliff Booth, Fincher, Tarantino

"Hollywood, 1977. Swingujące lata 60. już dawno minęły - ale Clifford Booth wciąż działa… Bohater wojenny, kaskader, barman, kinooperator plus okazjonalne "poufne świadczenie usług" dla swoich przyjaciół…" - tak brzmi oficjalny opis akcji, która toczy się osiem lat po wydarzeniach z pierwszego filmu, czyli "Pewnego razu… w Hollywood". Więc nasz bohater pracuje teraz jako fixer, świadcząc "usługi poufne" dla przyjaciół z branży. A znając Tarantino i znając Cliffa Bootha, "usługi poufne" prawdopodobnie oznaczają dokładnie to, czego można się spodziewać.

Podobnie jak powieściowa wersja "Pewnego razu... w Hollywood", również w przypadku "Adventures of Cliff Booth", książka, jak zapowiada wydawca, "zarówno wzmacnia, jak i zmienia narrację filmu". Ta pierwsza nie była zwykłą nowelizacją filmu - rozbudowywała backstory Cliffa, wchodziła w epizody, których nie było na ekranie, niektóre postacie przedstawiała w innym świetle. Teraz sytuacja robi się jeszcze bardziej ciekawa: Tarantino adaptuje na prozę fincherowską interpretację własnego scenariusza. Tu nie tyle krąg się zamyka, ale wręcz całość zaczyna się kręcić w kółko. - Nie mogę się doczekać, aż widzowie zobaczą i przeczytają dalsze przygody Cliffa Bootha - skomentował to sam Tarantino.


Quentin Tarantino "The Adventures of Cliff Booth" Quentin Tarantino "The Adventures of Cliff Booth"

W oczekiwaniu na ostatni film

Wygląda na to, że po latach zapowiadania różnorodnych sequeli, spin-offów i seriali, które nigdy nie powstały (np. związanych z braćmi Vega), Quentin Tarantino w końcu zbudował coś w rodzaju uniwersum. Ale - zrobił to głównie poza kamerą. A czego wciąż nie ma? 10., i podobno ostatniego, filmu, który zapowiada od lat, a który ma zakończyć jego reżyserską karierę. Dlatego zrezygnował z reżyserowania "Cliffa Bootha": nie chciał, aby kontynuacja była jego łabędzim śpiewem. - Uwielbiam ten scenariusz, ale wciąż kręcę się w kółko. I po prostu mnie zniechęcił. W ostatnim filmie znowu muszę zaskakiwać sam siebie, muszę znaleźć się na nieznanym terytorium - powiedział w zeszłym roku w podcaście "The Church of Tarantino".



Może właśnie dlatego zajął się teatrem? Wiosną przyszłego roku na londyńskim West Endzie ma wyreżyserować własną sztukę "The Popinjay Cavalier" z Sachą Baronem Cohenem w roli tytułowej. Ale wcześniej, 8 grudnia, premiera książki "The Adventures of Cliff Booth" w twardej oprawie, e-booku i audiobooku.


Piotr Radecki