Ellen Burstyn odebrała Złotego Lwa za całokształt twórczości
Ellen Burstyn odebrała w poniedziałek na festiwalu w Wenecji Honorowego Złotego Lwa. - Jestem ogromnie wzruszona. Naprawdę. Trudno mi nawet wyrazić, jak wiele to dla mnie znaczy - przyznała aktorka. Tego samego dnia światło dzienne ujrzał film "Flesh Impact" z nią i Dakotą Johnson w roli Marilyn Monroe.
Ellen Burstyn ze Złotym Lwem za całokształt twórczości
Foto: Matt Baron/BEI/Shutterstock/East News
Jak podkreślił dyrektor artystyczny festiwalu Alberto Barbera, tegoroczna laureatka nagrody za całokształt twórczości jest aktorką o "niezwykłej sile i autentyczności", obecną w kinie amerykańskim od ponad 50 lat, tworzącą "niezapomniane postacie ucieleśniające przemiany współczesnych kobiet".
- Marta Hryniak o filmie "Historie równoległe" w "Trójkowo, filmowo"
- Fajny Film. "Do utraty tchu" wraca na ekrany kin
Ellen Burstyn z nagrodą za całokształt twórczości
Laureatka Oscara za pierwszoplanową rolę w "Alicja już tu nie mieszka" Martina Scorsesego ma na swoim koncie role m.in. w "Ostatnim seansie filmowym" Petera Bogdanovicha, "Opatrzności" Alaina Resnaisa, "Requiem dla snu" Darrena Aronofsky’ego, "Interstellar" Christophera Nolana oraz "Cząstkach kobiety" Kornéla Mundruczó.
- Jako prezeska Actors Studio, Burstyn uczyniła kruchość i dyscyplinę narzędziami metody aktorskiej opartej na emocjonalnej prawdzie, uważności i szczodrości wobec granych postaci. Jej kunszt, ironia i odwaga pozostają absolutnym wzorem gry aktorskiej i zaangażowania obywatelskiego - wskazał Barbera w decyzji o przyznaniu statuetki.
- Jestem ogromnie wzruszona. Naprawdę. Trudno mi nawet wyrazić, jak wiele to dla mnie znaczy. Czym innym jest dostać Oscara, Tony czy Emmy - nagrody za konkretną pracę, za jedno dzieło. Ale to… - mówiła Ellen Burstyn. Odbierając nagrodę, aktorka mówiła także o ogromnych zmianach, jakie zaszły w przemyśle filmowym, zwłaszcza w sytuacji kobiet. Podkreślała, że kiedy zaczynała karierę, plan filmowy był niemal całkowicie zdominowany przez mężczyzn. Dziś, jak mówiła, kobiety mają znacznie większy wpływ na kino.
Światowa premiera "Flesh Impact"
Wręczenie Honorowego Złotego Lwa towarzyszyło światowej premierze filmu "Flesh Impact" w reż. Maggie Gyllenhaal, w którym Burstyn razem z Dakotą Johnson zagrała Marilyn Monroe w różnych etapach życia. Ellen jest tu gwiazdą w starszym wieku, ale wciąż z tą samą charyzmą i błyskiem w oku. Tej wersji Monroe świat nigdy nie ujrzał - zmarła ona bowiem w wieku 36 lat.
Dakota pojawia się w retrospekcjach jako aktorka u szczytu kariery. Co ciekawe, choć zarówno Burstyn, jak i Monroe kształciły się w Actors Studio Lee Strasberga, nie miały okazji się poznać. Spotkały się raz w większej grupie, w klubie. - Roztaczała wokół siebie tak magiczną aurę, że byłam oczarowana samym patrzeniem na nią. Później spojrzała na mnie i skinęła głową. W tamtym czasie dopiero zaczynałam karierę. Pomyślałam: właśnie zostałam dostrzeżona przez Marilyn Monroe. Do dziś noszę w sercu to wspomnienie - powiedziała Burstyn podczas konferencji prasowej poprzedzającej ceremonię.
Impulsem do stworzenia krótkiego metrażu była przypadająca w tym roku setna rocznica urodzin ikony kina. Tytuł filmu zaczerpnięto ze słów Billy’ego Wildera, twórcy "Pół żartem, pół serio" i "Słomianego wdowca". Według niego, obecność Monroe na ekranie była tak realna, że wydawało się, iż wystarczy wyciągnąć rękę, aby jej dotknąć.
Magia bije również z obrazu Gyllenhaal. W pierwszym kadrze Monroe podjeżdża elektrycznym samochodem pod budynek teatru. Przedstawia się jako stulatka, która przyjechała wziąć udział w przesłuchaniu do roli wyrazistej, buntowniczej Carol w spektaklu "Orfeusz zstępujący" wg Tennessee Williamsa. Kobieta zaczyna opowiadać osłupiałemu reżyserowi historię swojego życia - od dzieciństwa spędzonego w sierocińcu i rodzinach zastępczych, po zmianę wizerunku, która uczyniła z niej dziewczynę z okładek. Wspomina początki oraz rozkwit kariery filmowej, związek z dramaturgiem Arthurem Millerem, poczucie samotności i braku satysfakcji zawodowej. Następnie recytuje monolog bohaterki sztuki Williamsa.
"Flesh Impact" to niejedyny film z udziałem Burstyn prezentowany podczas 83. festiwalu w Wenecji. W kolejnych dniach będzie ją można oglądać u boku Taiki Waititiego i Pameli Anderson w pokazywanym poza konkursem "Place to Be" Kornéla Mundruczó. Fabuła zapowiadana jest jako "lekkie kino drogi o nieoczekiwanej przyjaźni mężczyzny w średnim wieku i starszej kobiety, którzy wyruszają w podróż do Nowego Jorku, by zwrócić właścicielowi zagubionego gołębia pocztowego".
Kilka dni temu Złotego Lwa za całokształt twórczości odebrał także aktor George Clooney. Festiwal w Wenecji potrwa do soboty 12 września. Tego samego wieczoru dowiemy się, kto otrzyma Złotego Lwa dla najlepszego filmu.
Czytaj także:
- Danny Boyle o narodzinach tabloidu. Do sieci trafiła pierwsza zapowiedź "Ink"
- 21 filmów powalczy o Złotego Lwa. Rozpoczął się festiwal w Wenecji
- Maggie Gyllenhaal przewodniczącą jury tegorocznego festiwalu w Wenecji
Ewelina Kołaczek, PAP, IAR