Pewna niezręczność. "Somethin' Stupid" Nancy i Franka Sinatrów

"Somethin’ Stupid" Franka i Nancy Sinatrów zapisało się w historii amerykańskich list przebojów. Do dziś pozostaje jedynym utworem śpiewanym przez ojca i córkę, który dotarł na pierwsze miejsce zestawienia Billboard Hot 100. Za wielkim sukcesem piosenki kryje się jednak pewna niezręczność. Jej historię przedstawił Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".

Pewna niezręczność. "Somethin' Stupid" Nancy i Franka Sinatrów

Frank & Nancy Sinatra w "Piosence do Wyjaśnienia".

Foto: Courtesy Everett Collection/Everett Collection/East News

Frank i Nancy Sinatra stworzyli jeden z najbardziej rozpoznawalnych duetów ojca i córki w historii muzyki. Ich "Somethin’ Stupid" podbiło listy przebojów, choć sami Sinatrowie nie byli pierwszymi wykonawcami piosenki. Co więcej, śpiewany przez ojca i córkę tekst o dwojgu zakochanych do dziś wywołuje pewną niezręczność. Historię wielkiego przeboju w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia" przedstawił Kuba Ambrożewski.

Dwaj bracia z Missisipi próbują zrobić karierę

Historia "Somethin’ Stupid" zaczyna się kilka lat przed nagraniem Sinatrów. Jej początki prowadzą do braci Carsona i Van Dyke'a Parksów, którzy na początku lat 60. próbowali swoich sił na kalifornijskiej scenie folkowej.

- Jest rok 1963. Na kalifornijskiej scenie muzycznej pojawia się folkowy duet The Steeltown Two. Tworzący go muzycy to przybysze pochodzący z Missisipi – bracia Parksowie: Carson i Van Dyke. Młodzi wykonawcy przemierzają zachodnie wybrzeże z gitarami, wtapiając się w lokalną scenę folkową. Chwilę później zakładają kolejną grupę – Greenwood County Singers, łączącą folkowe brzmienie z chóralnym śpiewem. Wydają nawet kilka płyt - opowiada Kuba Ambrożewski.

Z czasem muzyczne drogi braci zaczęły prowadzić w zupełnie różnych kierunkach. Van Dyke Parks związał się z Brianem Wilsonem i The Beach Boys. Carson rozpoczął natomiast współpracę ze swoją żoną Gayle Foote. To właśnie wtedy narodziło się "Somethin’ Stupid".

- Trzy lata później Van Dyke jest już całkiem uznanym muzykiem i kompozytorem. Zwraca uwagę Briana Wilsona, lidera grupy Beach Boys, który angażuje go przy płycie "Smile" i legendarnym singlu "Good Vibrations". Tymczasem jego brat Carson żeni się z folkową, jakżeby inaczej, wokalistką Gayle Foote i piszą utwory, które wykonują wspólnie. Jedną z nich to "Somethin’ Stupid", jazzująca piosenka o zbyt wczesnym wyznaniu miłości tej drugiej osobie – mówi prowadzący audycji.

Posłuchaj audycji w Trójce:


Frank Sinatra dostrzega zapomnianą piosenkę

Pierwsza wersja "Somethin’ Stupid" nie stała się przebojem. Nagranie Carsona i Gayle Parksów przeszło niemal bez echa, ale zwróciło uwagę wyjątkowo wpływowego słuchacza - Franka Sinatry. To właśnie od niego rozpoczęła się droga utworu na szczyty list przebojów.

- Oryginalna wersja ukazuje się na płycie "San Antonio Rose" w lutym 1967 roku. I przechodzi niezauważona. Poza jedną osobą - a jest nią Frank Sinatra. Legendarny wokalista puszcza utwór producentowi nagrań swojej córki Nancy, a ten nalega, by nagrali go wspólnie - mówi Ambrożewski.

Pomysł miał jednak dość nietypowy wymiar. Tekst opowiada o relacji dwojga zakochanych, tymczasem w nowej wersji wykonywali go ojciec i córka. Ta niezręczność nie przeszkodziła piosence w osiągnięciu ogromnego sukcesu.

- Jest w tym pewna niezręczność – w końcu tekst piosenki został napisany z perspektywy dwojga zakochanych. Nie zmienia to faktu, że wersja Franka i Nancy to pierwszy i jedyny jak dotąd przypadek piosenki śpiewanej przez ojca i córkę, który dotarł do pierwszego miejsca w USA i to aż na 4 tygodnie – mówi prowadzący "Piosenki do Wyjaśnienia".

Na tym historia kompozycji Carsona Parksa się nie skończyła. Ponad trzy dekady później "Somethin’ Stupid" ponownie trafiło na listy przebojów za sprawą Robbiego Williamsa i Nicole Kidman.

- Carson Parks swoją karierę kompozytorską kończy niedługo później. Pod koniec lat 60. zajmuje się prowadzeniem firmy wydawniczej, dożywa jeszcze coveru w wykonaniu Robbiego Williamsa i Nicole Kidman w 2001 roku. Po czym w 2005 roku umiera w wieku 69 lat - puentuje Ambrożewski.

Czytaj także:

Mateusz Wysokiński