Paul Walker powróci w ostatniej części "Szybkich i wściekłych" dzięki AI
Ostatnia część "Szybkich i wściekłych" to prawdziwie niekończąca się opowieść. Vin Diesel wciąż nie może znaleźć pieniędzy, za to podrzuca kolejne newsy. Jak ten o powrocie Paula Walkera dzięki AI.
Paul Walker w "Szybcy i wściekli 7"
Foto: mat. prasowe
"Szybcy i wściekli" zadebiutowali w 2001 roku. Od tego czasu powstało 10 głównych części, a także spin-off "Szybcy i wściekli: Hobbs i Shaw" (2019). Seria stała się jedną z najbardziej dochodowych w historii kina: do tej pory zarobiła ponad 7,4 miliarda dolarów na całym świecie.
Tragiczna śmierć, pożegnanie i zapowiedź powrotu
40-letni Paul Walker, który w serii grał Briana O’Connera, zginął tragicznie w wypadku samochodowym 30 listopada 2013, przed zakończeniem zdjęć do "Szybkich i wściekłych 7" (2015). W niezrealizowanych wcześniej scenach zastąpili go bracia, Cody i Caleb, a dzięki wykorzystaniu technik komputerowych i zarejestrowanych wypowiedzi Walkera, jego postać wyglądała i brzmiała jak on. W ostatniej scenie filmu twórcy uczcili pamięć aktora, który odjeżdżał w stronę zachodu słońca.
Sprawa powrotu Briana O’Connera pojawiała się już od jakiegoś czasu. W czerwcu 2025 roku, podczas FuelFest w Pomonie, Vin Diesel niespodziewanie zapowiedział, że w finałowej części seria "Szybcy i wściekli" powróci do korzeni, czyli na ulice Los Angeles. Oraz, że znowu pojawi się postać grana przez Paula Walkera, jako wyraz hołdu dla nie żyjącego aktora.
Wszystko zależy od Meadow
W rozmowie z Entertainment Weekly, brat Paula Walkera, Cody, potwierdził, że nie wystąpi w ostatniej części "Szybkich i wściekłych", która nosi roboczą nazwę "Fast Forever". - Podobało mi się, jak Brian O’Connor, odszedł z serii: wycofał się ze świata wyścigów, aby wieść spokojne życie z Mią (grana przez Jordanę Brewster) i dwójką dzieci. Nie zabili go, co byłoby tandetne. To piękne: on po prostu wychowuje dzieci - stwierdził.
I zasugerował, że jeśli postać Briana O’Connera miałaby w powrócić, to za sprawą AI. Wszystko jednak zależy od Meadow, córki Paula Walkera, która musi podjąć decyzję. - Jeśli chcą, by wrócił, jeśli Meadow chciałaby to zobaczyć, nie potrzebują mnie ani Caleba. Pozostały kilometry nagrań, które nigdy nie zostały wykorzystane w serii "Szybcy i wściekli". W 2014 roku AI nie istniała, ale teraz mają najlepszych specjalistów w branży i na pewno potrafią to wykorzystać - tłumaczył.
Chaos na planie, opóźnienia i malejące zyski
Na razie niekończąca się saga ostatniego filmu sagi "Szybcy i wściekli" wciąż trwa. Opóźnienia sięgają już trzech lat, a Universal żąda, by Diesel obciął budżet filmu o prawie 150 milionów dolarów. Trudno się dziwić: 11 filmów przyniosło blisko 7,4 miliarda dolarów, jednak wyniki ostatnich części dołowały. "Szybcy i wściekli X" z budżetem przekraczającym 300 milionów dolarów (to była najdroższa część), zarobili "tylko" 705 milionów dolarów, co było najgorszym wynikiem od dekady.
Do tego doszły problemy i chaos w samej produkcji: wieloletni reżyser serii, Justin Lin, zrezygnował w połowie zdjęć, podobno z powodu kreatywnych różnic z Dieselem. Zastąpił go Louis Leterrier, ale koszty zdążyły już gwałtownie wzrosnąć. Leterrier miał zostać w ekipie i wyreżyserować "Fast Forever", jednak ostatnio Diesel zasugerował, ze to on będzie reżyserował.
Trudno za tym wszystkim nadążyć. Ale na razie "Fast Forever" ma ustaloną datę premiery: 17 marca 2028 roku.
Piotr Radecki