"Gorzkie święta". Pedro Almodóvar powraca do hiszpańskojęzycznych źródeł

Od niedawna w kinach jest już najnowszy film Pedro Almodóvara "Gorzkie święta". I o tej pierwszej od dłuższego czasu hiszpańskojęzycznej produkcji mistrza mówi w "Fajnym filmie" Ryszard Jaźwiński.

"Gorzkie święta". Pedro Almodóvar powraca do hiszpańskojęzycznych źródeł

Przedpremierowy pokaz dramatu Pedro Almodóvara "Gorzkie święta" otworzył 27. Letnią Akademię Filmową w Zwierzyńcu

Foto: mat. prasowe

40-letnia Elza (Bárbara Lennie), reżyserka reklam próbująca swoich sił także w większych produkcjach, po śmierci matki rzuca się w wir pracy, nie pozwalając sobie na żałobę. Szukając twórczej weny, zaczyna inspirować się dramatami osób z jej otoczenia. Przekracza granice prywatności, zbierając w ten sposób materiał do swojej pracy. Łatwo się domyślić, ze ma to swoje konsekwencje: nie pozostaje bez wpływu na relacje bohaterki z bliskimi jej osobami…


Farhadi i Almodóvar - spotkanie w Cannes

Na tegorocznym MFF w Cannes spotkały się dwa filmy opowiadające między innymi o procesie twórczym: jak powstaje scenariusz czy opowieść i o tym, jak obserwacje lub wręcz podglądanie prawdziwego życia stają się inspiracją do twórczości literackiej. To inspirowany "Dekalogiem VI" Krzysztofa Kieślowskiego "Historie równoległe" Asghara Farhadiego oraz premiera ostatnich dni, czyli właśnie "Gorzkie święta" Pedro Almodóvara.

Co ciekawe, oba filmy zostały w Cannes dość chłodno przyjęte, a na pewno bez entuzjazmu, który towarzyszył poprzednim dokonaniom tych reżyserów. "Historie równoległe" i "Gorzkie święta" to oczywiście dwie zupełnie różne produkcje, ale łączy je to że, w obu realizm ściśle splata się z twórczymi wizjami bohaterów filmów. I w obu możemy to zobaczyć na ekranie.


Almodóvar - powrót do hiszpańskich źródeł

Światowa sława Pedro Almodóvara, który za niespełna miesiąc skończy 77 lat, zaczęła się od nominowanych do Oscara "Kobiet na skraju załamania nerwowego". Teraz powraca do kina hiszpańskojęzycznego, w którym czuję się absolutnie najlepiej. Ostatnio bowiem tworzył filmy anglojęzyczne: krótkometrażowe "Dziwne ścieżki życia" z Ethanem Hawkiem oraz "W pokoju obok" z Julią Moore i Tildą Swinton. Jednak, mimo tak znakomitej obsady, nie były to w pełni udane dokonania.

W "Gorzkich świętach", podobnie jak w filmie "Ból i blask" (2019), ponownie sięga do wątków autobiograficznych, powraca też do swoich ukochanych aktorek z poprzednich filmów. Koneserzy na pewno poznali obecną tylko przez chwilę Bibianę Fernández i, przede wszystkim, zawsze świetną i charakterystyczną Rossy de Palma.

Całej audycji można wysłuchać »TUTAJ«.

                                                                                                     

Piotr Radecki