"Julia Pirotte. Piękno i siła", czyli z Polski do Marsylii i z powrotem

"Julia Pirotte. Piękno i siła" w reżyserii Ewy Pytki, wchodzi na ekrany kin w całej Polsce, co w przypadku dokumentu nie jest oczywiste. Z twórczynią filmu rozmawiał Ryszard Jaźwiński.

"Julia Pirotte. Piękno i siła", czyli z Polski do Marsylii i z powrotem

Julia Pirotte

Foto: mat. prasowe

Julia Pirotte, urodzona na Lubelszczyźnie na początku XX wieku w biednej żydowskiej rodzinie, jako młoda kobieta szukając pracy wyjechała do Warszawy. w 1934 roku wyemigrowała do Belgii, gdzie wyszła za mąż za Jeana Pirotte'a lewicowego działacza. Tam została dziennikarką i zainteresowała się fotografią. W 1940 roku, po wkroczeniu Niemców do Belgii, uciekła do południowej Francji, gdzie pracowała jako fotoreporterka w magazynie "Dimanche Illustré", działając równocześnie we francuskim ruchu oporu. Fotografowała m.in. powstanie w Marsylii, pogrom w Kielcach, Kongres Intelektualistów dla Pokoju we Wrocławiu. Zmarła w Warszawie w roku 2000.


Fotografka powstania w Marsylii

Światowa premiera filmu odbyła się na 18 czerwca na MFF w Mumbaju. - Tam ten film bardzo mocno rezonował, ponieważ moja bohaterka, fotografka, to też osoba walcząca z różnicami społecznymi, niesprawiedliwością społeczną, wykluczeniem. A w Indiach jest społeczeństwo silnie kastowe, więc jej poglądy, jej idee bardzo rezonowały - mówi Ewa Pytka. - Natomiast premiera we Francji wciąż jest pod znakiem zapytania. Tymczasem te najbardziej intensywne lata, wojenne Julii Pirotte związane były właśnie z Francją. Fotografii uczyła się w Belgii, a po kapitulacji króla Leopolda III wraz ze wszystkimi, którzy chcieli walczyć, przedostała się na południe Francji, do Marsylii. Tam związała się bardzo silnie z francuskim ruchem oporu. Jako fotografka mogła fałszować dokumenty, ale również walczyła z bronią w ręku, szczególnie podczas powstania w Marsylii w sierpniu 1944 roku - opowiada.


Sława po 40 latach zapomnienia

Zdjęcia Julii Pirotte właśnie z tego czasu wykorzystał francuski reżyser René Clément w swoim filmie "Bitwa o szyny", który w 1946 roku dostał na pierwszym MFF w Cannes nagrodę za reżyserię. - One zostały wykorzystane anonimowo. Julia na przełomie 1945/46 przez Bułgarie wróciła do Polski i przed wyjazdem rozdawała te zdjęcia. A Clément prawdopodobnie nie wiedział, kto jest ich autorem - wskazuje rozmówczyni Ryszarda Jaźwińskiego. - Pirotte po powrocie do Polski większość swojego życia mieszkała w Warszawie, przy Morskim Oku. I dopiero w 1979 roku, po 40 latach milczenia wysłała swoje zdjęcia, te z czasów Resistance, do Biblioteki Narodowej w Paryżu. Wzbudziła ogromne zainteresowanie, skierowano ją do ówczesnego dyrektora festiwalu w Arles, który natychmiast zaproponował jej wystawę. I dostała I nagrodę w 1980 roku - tłumaczy.

- Potem zaczyna się fala docenienia jej fotografii na Zachodzie. Miała wystawy m.in. w Paryżu, Arles, Nowym Jorku, Waszyngtonie, Sztokholmie, Londynie. A w Polsce nie miała żadnej poważnej monograficznej wystawy za życia - dodaje.

Całej rozmowy można wysłuchać »TUTAJ«.

 

                                                                                                      

Piotr Radecki