Jack Barton będzie nowym Jamesem Bondem? Nieznany aktor na czele rankingu

Casting na nowego Jamesa Bonda wychodzi na ostatnią prostą i właśnie pojawił się nowy faworyt. Jest nim prawie nieznany Jack Barton, aktor, którego można kojarzyć z jednej sceny w "Biednych istotach".

Jack Barton będzie nowym Jamesem Bondem? Nieznany aktor na czele rankingu

Jack Barton

Foto: WANO/BackGrid UK /East News

Sześć lat po premierze ostatniego filmu o Jamesie Bondzie, i ostatniego z Danielem Craigiem w głównej roli, poszukiwania nowego 007 weszły w decydująca fazę. Testy ekranowe zaplanowano na początek września. Podobno oprócz wspomnianego Jacka Bartona testowani będą Jack Lowden, Callum Turner, Jacob Elordi, Paul Mescal i Harris Dickinson.


Fop 1 kontra hollywoodzkie gwiazdy

Zacznijmy od tego, kim jest Jack Barton. W "Biednych istotach" zagrał postać o imieniu Fop 1. I ta rola - kilka sekund na ekranie - jest jego najbardziej rozpoznawalnym filmowym doświadczeniem. A poza tym serial BBC "Oddział dla zuchwałych" Stevena Knighta oraz produkcja Netfliksa dla nastolatków "Heartstopper". I to wszystko…

I według informatorów Page Six Hollywood właśnie ten aktor został wyłowiony z tłumu kandydatów podczas setek spotkań castingowych prowadzonych przez reżysera Denisa Villeneuve'a i szefową castingów Ninę Gold. Oczywiście, nie jest ostatecznym wyborem, ale aktorem, który jest na szczycie short listy obejmującej także Jacoba Elordi, Jacka Lowdena, Calluma Turnera, Paula Mescala i Harrisa Dickinsona tuż przed ostatnim etapem testów. A ten rozpocznie się już za kilka dni - na początku września.


Jack Barton - człowiek zagadka

- To absolutnie niezbędne, aby Bond pozostał całkowitą zagadką. Nie chcę widzieć żadnego z tych powszechnie wymienianych aktorów jako Bonda, bo już za dużo o nich wiemy. A chcemy wiedzieć o nim jak najmniej. Tacy są szpiedzy: nie musimy wiedzieć, gdzie robi zakupy, kim są jego rodzice ani gdzie mieszka. Nigdy nie chcemy go widzieć w domu. A jego licencja na zabijanie musi być wiarygodna. Jeśli publiczność w nią nie uwierzy - straciłeś ją - powiedziała w rozmowie z "The Independent" Debbie McWilliams, legendarna bondowska dyrektorka castingów, która obsadzała Timothy'ego Daltona, Pierce'a Brosnana i Daniela Craiga.

Według tych kryteriów Barton wygrywa w cuglach. Elordi? Wiemy o nim wszystko - od "Euforii" po plotki o Bondzie. Mescal? Właśnie skończył grać McCartneya dla Sama Mendesa. Lowden? Żonaty z Saoirse Ronan, nominowany do Emmy. Barton? Fop 1.

Agencja ma znaczenie

Amazon MGM odmówiło komentarza i odesłało do komunikatu z maja: "Poszukiwania nowego Jamesa Bonda trwają. Nie komentujemy szczegółów procesu castingowego, ale z niecierpliwością czekamy na podzielenie się wiadomościami z fanami 007, gdy nadejdzie właściwy moment." 

I jeszcze jeden szczegół, który odnotowała branża: Barton jest reprezentowany przez tę samą brytyjską agencję, co Daniel Craig. Przypadek? Nie sądzę...


Piotr Radecki