Romanowski w Naddniestrzu. "Boi się o cztery litery"
Premier poinformował, że Marcin Romanowski niemal na pewno przebywa w Naddniestrzu. Wiarygodność tej informacji podważał w Pulsie Trójki Sebastian Łukaszewicz. Katarzyna Królak oceniła natomiast, że Romanowskim kieruje strach.
Katarzyna Królak i Sebastian Łukaszewicz w Pulsie Trójki
Foto: PR3
OGLĄDAJ. Katarzyna Królak (KO) i Sebastian Łukaszewicz (PiS) gośćmi Rocha Kowalskiego"
Do sądu wpłynął wniosek Marcina Romanowskiego o wydanie listu żelaznego; z koperty i pisma wynikało, że przesyłka została nadana w Tyraspolu, na terenie Naddniestrza - separatystycznego regionu będącego w świetle prawa międzynarodowego częścią Mołdawii, ale pozostającym de facto pod kontrolą Rosji. Donald Tusk przekazał we wtorek przed posiedzeniem rządu, że służby innych państw z regionu, z którymi Polska współpracuje, potwierdziły informacje, że Romanowski na 99 proc. znajduje się w Naddniestrzu.
Romanowski w Naddniestrzu? Wrzutka medialna
- Ja to traktuję jako kolejną wrzutkę medialną po to, żeby przykryć chociażby skandaliczną nominację Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego - powiedział Sebastian Łukaszewicz. Wyliczał, że "Marcin Romanowski miał być w Serbii, miał być w Chorwacji, miał być w kilku innych państwach". Podkreślił, że sam Donald Tusk nie jest w stanie potwierdzić na 100 procent, że Romanowski jest w Naddniestrzu. - Ja to traktuję jako wrzutkę medialną, ale też może jako grę operacyjną służb specjalnych po to, żeby tutaj zaognić sytuację na scenie politycznej w Polsce - dodał.
Poseł PiS przekonywał, że "nie ma żadnej potwierdzonej informacji, że Marcin Romanowski przebywa w Naddniestrzu". Jego zdaniem, nie przesądza tego też wpis adwokata polityka, który potwierdził autentyczność wysłanego z tej republiki listu.
Romanowski boi się o cztery litery
- PiS mówi o nominantach politycznych do Trybunału Konstytucyjnego. Nic śmieszniejszego państwo dzisiaj już nie usłyszycie - stwierdziła Katarzyna Królak odnosząc się do opinii przedmówcy ws. Macieja Berka. Wracając do sprawy Romanowskiego, posłanka przypomniała, że premier powołał się na informację zaprzyjaźnionych, sojuszniczych służb o tym, że "pan Romanowski znajduje się w kontrolowanym przez KGB regionie Naddniestrze". - Jakie służby specjalne, jakie wrzutki, jakie przykrywanie? - kontrowała.
- Sytuacja jest taka, że były wiceminister sprawiedliwości w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, rządzonym przez pana Morawieckiego, znajduje się w kontrolowanym przez KGB regionie, bo boi się o swoje własne cztery litery - podkreśliła. Dodała, że Romanowski ucieka przed odpowiedzialnością za nieprawidłowe rozliczanie publicznych środków.
Czytaj także:
- Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. Areszt dla kierowcy
- Rosyjski opozycjonista nie żyje. Zwłoki znaleziono w mieszkaniu na Mokotowie
- Puma grasuje na Dolnym Śląsku. Pilny apel do mieszkańców
Źródło: Trójka
Prowadzący: Roch Kowalski
Opracowanie: Filip Ciszewski