Sean Penn i Adrien Brody w thrillerze o wysadzeniu rurociągu Nord Stream
"Snake Island" to najnowsza produkcja Douga Limana zajmująca się tajemnicą wysadzenia rurociągu Nord Stream. Główne role grają Sean Penn i Adrien Brody, a zdjęcia już trwają w Chorwacji.
Sean Penn
Foto: Pap/Abaca
Wysadzenie położonych na dnie Bałtyku nitek rurociągów Nord Stream 1 i Nord Stream 2 to jedna z największych tajemnic ostatnich lat. Doszło do tego 22 września 2022 roku, a więc pół roku po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej wojny z Ukrainą. Cztery wybuchy, uszkodzone trzy z czterech rur, , którym Rosja dostarczała gaz do Niemiec, miliardy dolarów strat i do dzisiaj brak oficjalnego potwierdzenia, kto za tym stał. Śledztwa prowadziły Niemcy, Szwecja i Dania. Szwedzi i Duńczycy swoje umorzyli. Z kolei dziennikarskie śledztwo "Washington Post" wskazało, że za sabotażem stały Siły Operacji Specjalnych Ukrainy. Natomiast Niemcy w maju tego roku formalnie postawili zarzuty byłemu ukraińskiemu oficerowi wojskowemu, choć śledczy podkreślali, że do operacji musiał być zaangażowany cały zespół.
Sean Penn i Adrien Brody na chorwackich wodach
I właśnie taką wersję zdarzeń - że do wybuchu doprowadziła tajna misja grupy ukraińskich nurków - proponuje w swojej nowej produkcji Doug Liman. "Snake Island" przedstawia tajną grupę podczas podwodnej misji wysokiego ryzyka, która rozgrywa się w miesiącach poprzedzających pełnoskalową inwazję Rosji. Film przedstawia konkretną hipotezę co do odpowiedzialności za działania sabotażowe, choć reżyser wyraźnie zaznacza, że prawdziwa tożsamość sprawców oficjalnie wciąż pozostaje nieznana.
Zdjęcia trwają już w Chorwacji i zostaną zakończone do końca września. W rolach głównych dwóch oscarowych aktorów: Adrien Brody (statuetka za "Brutalistę") oraz Sean Penn (nagrodzony za "Jedna bitwa po drugiej"). Ten drugi już wcześniej pracował z Limanem przy "Fair Game" (2010) - politycznym thrillerze opartym na prawdziwych wydarzeniach, który trafił do konkursu w Cannes. "Snake Island" to w pewnym sensie powrót do tego samego tematy, tylko historia jest świeższa, głośniejsza i wciąż bez zakończenia.
Widowiskowo, z politycznym podtekstem i premiera w Cannes
Za zdjęcia odpowiada Henry Braham, z którym Liman współpracował przy trzech filmach: "Road House" (2024), "Podżegacze" (2024) i "Bitcoin" (2026). Ten ostatni, w którym reżyser, aby ciąć koszty, eksperymentował z generowanymi przez AI tłami, wciąż nie ma jeszcze dystrybutora. Czy w "Snake Island", za którym nie stoi żadne duże amerykańskie studio, zamierza powtórzyć to rozwiązanie? To wciąż bardzo ryzykowne w filmie, który opowiada o podwodnej operacji specjalnej.
Warto przy okazji zauważyć, że wysadzenie Nord Stream ma w sobie to, co kino kocha najbardziej: prawdziwą tajemnicę, której wciąż nie rozwiązano, ludzi, którzy wykonali skomplikowaną robotę bez zostawiania śladów i wielką politykę w tle. A ponieważ doskonale wiadomo, że Liman potrafi robić widowiskowe kino - w końcu ma na koncie m.in. "Tożsamość Borne’a" (2002), "Na skraju jutra" (2014), "Barry Seal: Król przemytu" (2017) - nie powinien mieć problemu ze znalezieniem producenta. A Cannes 2027 wydaje się naturalnym miejscem na światową premierę.
Piotr Radecki