"Primetime": seksualni drapieżnicy na celowniku i w kamerze Roberta Pattinsona
W sieci pojawił się pełny trailer thrillera "Primetime", w którym Robert Pattinson wciela się w Chrisa Hansena, prowadzącego słynnego programu śledczego NBC "To Catch a Predator". Reżyserem filmu jest znany dokumentalista Lance Oppenheim, a film będzie miał premierę na MFF w Wenecji, gdzie powalczy o nagrody.
Robert Pattinson
Foto: mat. prasowe
Chris Hansen to amerykański dziennikarz telewizyjny, znany przede wszystkim z prowadzenia serialu śledczego "To Catch a Predator" w stacji NBC. W tym programie prowadzący rozmawiał z mężczyznami o próbach seksualnych kontaktów z osobami nieletnimi, nagrywając ich za pomocą ukrytych kamer. Tego typu programy nigdy nie znalazły się w ramówce dużych stacji z uwagi na wątpliwości etyczne i prawne. Jednak w mniejszych stacjach, jak właśnie NBC, cieszyły i cieszą się dużą popularnością.
Mocny debiut fabularny Lance’a Oppenheima
Film Oppenheima skupia się na roku 2006 - najbardziej mrocznym rozdziale w historii programu. W listopadzie tamtego roku, podczas operacji w Murphy w Teksasie, gdy policja i ekipa NBC wkraczały do domu Billa Conradta - zastępcy prokuratora okręgowego - mężczyzna odebrał sobie życie. Conradt rozmawiał przez internet z fałszywym "dzieckiem", ale nigdy nie przyjechał na umówione miejsce. Po tym incydencie, śledztwie ABC i pozwie siostry Conradta, program został skasowany w 2008 roku.
Lance Oppenheim - znany z dokumentu HBO "Festiowal Renesansu" i sundance'owego hitu "Coś na kształt raju" - debiutuje w fabule do której scenariusz napisał Ajon Singh. Film porównywany jest do "Nocnego łowcy" Dana Gilroya z Jakiem Gyllenhalem: thrillera o dziennikarstwie, które przekracza granicę między obserwacją a uczestnictwem. Trailer sugeruje, że "Primetime" pójdzie w podobną stronę: Hansen nie jest tu bohaterem bez skazy, a program - który działał na granicy etyki - zostanie poddany zimnej analizie.
Rok, w którym Pattinson przeszedł do pierwszej ligi
Rok 2026 będzie należał do Roberta Pattinsona. "Drama" w kwietniu, "Odyseja" Nolana w lipcu, "Primetime" we wrześniu, "Diuna: część trzecia" w grudniu: cztery wielkie filmy w jednym roku, każdy u innego reżysera, każdy w innym stylu. A być może jeszcze piąty - thriller "Here Comes the Flood". Po latach, kiedy spora część publiczności kojarzyła go przede wszystkim z "Sagą: Zmierzch", Pattinson ostatecznie przeszedł do pierwszej ligi. I wydaje się, że "Primetime" jest na kolejnym na to dowodem.
W obsadzie, obok Roberta Pattinsona, grają Merritt Wever, Skyler Gisondo i Phoebe Bridgers, piosenkarka, która coraz śmielej wchodzi w aktorstwo. MFF w Wenecji, potem MFF w Toronto, a potem kina w Polsce 9 października.
Piotr Radecki