Barbara Brukalska, Helena Syrkus, polski modernizm i współczesność

Niedawno modernistyczne centrum Gdyni zostało wpisane Światową Listę Dziedzictwa UNESCO, co oczywiście bardzo cieszy. Tymczasem na drugim końcu Polski, we wrocławskim Muzeum Architektury trwa wystawa poświęcona dwóm bardzo ważnym kobietom związanym z polskim i europejskim modernizmem. I o niej także rozmawia Agnieszka Obszańska.

Barbara Brukalska, Helena Syrkus, polski modernizm i współczesność

Helena Syrkus

Foto: mat. prasowe/Muzeum Architektury we Wrocławiu/Muzeum Sztuki w Łodzi

Architektura to budowanie relacji - między budynkami, a ich otoczeniem oraz między ludźmi, którzy ją tworzą i z niej korzystają. Wystawa "Sploty. Barbara Brukalska, Helena Syrkus i sieci modernizmu", której Trójka jest patronem, przyjmuje tę perspektywę i opowiada o architekturze przez pryzmat lokalnych i międzynarodowych sieci kontaktów, więzi zawodowych oraz przyjaźni wystawianych na próbę przez historię i polityczne wybory. Ukazuje siłę i kruchość tych powiązań w niepewnych czasach.


Splatające się relacje bohaterek

Głównymi bohaterkami wystawy są dwie architektki: Barbara Brukalska (1899-1980) i Helena Syrkus (1900-1982). Związane z awangardową grupą Praesens oraz Międzynarodowymi Kongresami Architektury Nowoczesnej (CIAM), należały do najważniejszych twórczyń europejskiego modernizmu. Ich biografie, rozwijające się na tle pełnego geopolitycznych zawirowań XX wieku, biegną równolegle i wielokrotnie się przecinają, by pod wpływem osobistych decyzji przyjąć odmienne kierunki.

- Sploty były dla nas metaforą tych przecinających się relacji, tego, że nasze bohaterki funkcjonują czasami bardzo blisko siebie, czasami współpracują, czasami się rozbiegają. Czasami nawiązują kontakty z bardzo różnymi grupami czy środowiskami, a czasami też się rozchodzą w swoich życiowych wyborach. Więc owe sploty były dla nas sposobem patrzenia na ich biografię i twórczość - tłumaczy tytuł wystawy jej współkuratorka Aleksandra Kędziorek.



Architektura, która tworzy nowe wspólnoty

Modernizm jest uważany za jeden z najbardziej uwodzicielskich stylów w architekturze. Nie tylko z racji swojego wyglądu, ale również ze względu na to, jak służy mieszkankom i mieszkańcom.

- Myślę że modernizm jest bardzo ciekawy ze współczesnej perspektywy, bo wywodzi się z marzenia, obiecuje nowe społeczeństwo. To był ostatni moment w architekturze, kiedy sięgano po wielkie plany, wierzono, że architektura może budować nowe społeczeństwa, że należy uczyć "sztuki mieszkania". I to jest to, za czym bardzo tęsknimy. Gdynia też była miastem, projektem zbudowanym od zera, na nowo. Chociaż wiemy z książki Grzegorza Piątka, że jest to historia, która wymaga bardziej zniuansowanego podejścia - opowiada rozmówczyni Agnieszki Obszańskiej. - Tak samo jest z Heleną Syrkus i Barbarą Brukalską, bohaterkami wystawy, którą przygotowałam wspólnie z Małgorzatą Jędrzejczyk. One również wierzyły w to, że architektura może poprzez swoje formy tworzyć nową wspólnotę. A "osiedla społeczne" mogą sprawiać, że ludzie będą żyli obok siebie. I to jest bardzo ciekawe podejście, ponieważ gdybyśmy miały teraz przełożyć to na naszą codzienność, to po prostu było takie bardzo proludzkie myślenie, prospołeczne - wskazuje.

Kompleksowe myślenie o przestrzeni

Architektonicznie modernistyczne myślenie polegało na tym, żeby, tym miejscu żyło się lepiej. Dzisiaj patrząc na nasze miasta, miasteczka, na to, co się buduje, można śmiało powiedzieć, że jest coraz mniej takiego myślenia.

- Wtedy myślano bardzo kompleksowo o przestrzeniach, w których żyjemy, w których mieszkamy. Ważnym aspektem działalności obu bohaterek wystawy, ale także grupy Praesens do której należały, i ich mężów, z którymi tworzyły wiele projektów, były tak zwane "osiedla społeczne". Czyli właśnie architektura, która zapewnia nie tylko miejsce do mieszkania, ale też funkcje dodatkowe, które tworzą lokalną wspólnotę. I bardzo mocno o tym myślano - wyjaśnia Trójkowa gościni. - Starano się również pokazać, co jest ważnym wątkiem na naszej wystawie, że to nie było takie wymyślenie wszystkiego "na nowo": sięgano także po architekturę tradycyjną - stwierdza.

Wystawę "Sploty. Barbara Brukalska, Helena Syrkus i sieci modernizmu" we wrocławskim Muzeum Architektury można oglądać do 4 października. Szczegółowe informacje można znaleźć na stronie internetowej i w mediach społecznościowych.

Całej rozmowy można wysłuchać »TUTAJ«.


Piotr Radecki