Ataki na Ukraińców w Polsce. Żurek: nie ma grama tolerancji dla takich czynów

Śledczy odnotowują coraz więcej przekroczeń prawa powodowanych nienawiścią do Ukraińców. Waldemar Żurek zaznaczył, że było "bardzo dużo doniesień do prokuratury i bardzo dużo umorzeń w tych sprawach". - Te sprawy są często bagatelizowane. Teraz nie ma ani grama tolerancji dla takich czynów - stwierdził minister sprawiedliwości.

Ataki na Ukraińców w Polsce. Żurek: nie ma grama tolerancji dla takich czynów

Waldemar Żurek

Foto: PR3

Przepraszamy za przejściowe problemy techniczne z emisją wideo na YouTube. Dziękujemy za wyrozumiałość!

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Minister Żurek wskazał na bardzo duży wzrost przestępstw motywowanych nienawiścią – i to nie tylko wymierzonych w Ukraińców - ale ogólnie w drugiego człowieka  
  • Wiele zgłoszeń o agresję słowną czy fizyczną było wcześniej umarzanych i bagatelizowanych 
  • Gość "Bez Uników" ostrzegł przed zasadą "akcja rodzi reakcję". Jeśli państwo nie powstrzyma fali nienawiści, może dojść do samosądów

54-letni mężczyzna usłyszał od prokuratury zarzuty znieważenia Ukrainek, w tym dwóch jedenastolatek, a także naruszenia nietykalności cielesnej jednej z nich. Do ataku doszło w Bielsku-Białej, gdzie sprawca zwyzywał między innymi dwie 11-latki.

- To dramat, że coś takiego dzieje się w Polsce - ocenił Waldemar Żurek. Zdaniem ministra sprawiedliwości "służby na szczęście reagowały błyskawicznie". - Prokuratura działała bezbłędnie. Ustalono sprawcę, został zatrzymany. Ale zadziałał mój system, który wprowadziłem kilka miesięcy wcześniej - powiedział gość Trójki.

Wyjaśnił, że do wprowadzenia nowego systemu zmotywowały go statystyki. - Zobaczyłem, że od jakiegoś czasu mamy bardzo duży wzrost przestępstw motywowanych nienawiścią. Nie tylko do Ukraińców, ale w ogóle do innego człowieka, do różnych innych osób, dlatego zrobiliśmy cały system. W Warszawie jest trzech prokuratorów, którzy to nadzorują. W całym kraju są wyznaczeni konkretni prokuratorzy - powiedział Waldemar Żurek. 

Przestępstwa z nienawiści. "Dużo doniesień, dużo umorzeń"

Jak zaznaczył, było "bardzo dużo doniesień do prokuratury i bardzo dużo umorzeń w tych sprawach". - Analizując akta, doszliśmy do przekonania, że te sprawy są często bagatelizowane. Dla wielu śledczych kradzież auta czy nawet roweru jest prawdziwym przestępstwem, ale jak się kogoś zwyzywa, wypchnie z autobusu, czy opluje, to jest to uznawane za jakiś niegroźny czyn. To generuje dalszą agresję. I może prowadzić do dramatu - stwierdził szef resortu sprawiedliwości.

Podkreślił również, że stworzony przez niego system już działa. - Widać, że prokurator, który jest w tej sieci prokuratury, zajął się tą sprawą. Ci prokuratorzy przechodzą też specjalistyczne szkolenia. Uczymy ich rozpoznawania przejawów, które do tej pory mogły być bagatelizowane. Wierzę, że ten system zadziała w praktyce i będziemy mieli wreszcie opanowanie tych przestępstw z nienawiści. Ale też sygnał do społeczeństwa: nie ma w ogóle, nie ma ani grama tolerancji dla tego typu zachowań - przekazał.

Agresji coraz więcej. "A Rosja tylko zaciera ręce"

Przywołał też przykład "Polaka, który był wzięty za Ukraińca i został bardzo ciężko pobity". - Zatem dochodzimy do jakiegoś szaleństwa. Po ulicach chodzą jacyś przebierańcy w mundurach, puka się do firmy osoby, która jest z Ukrainy i założyła tutaj biznes, płaci tutaj podatki. Nie ma na to zgody - podkreślił Waldemar Żurek.

Minister wskazał, że z tego typu zachowaniami będzie walczył "absolutnie bezwzględnie". - Bo one mogą się rozlać do ataków agresji. Wiemy, że akcja rodzi reakcję. Za chwilę usłyszymy o społecznych grupach Ukraińców, którzy będą chronić swoich obywateli w Polsce. A Rosja tylko zaciera ręce. Ktoś, kto tak robi, realizuje scenariusz Putina. Będziemy mocno temu przeciwdziałać - podsumował.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Robert Bartosewicz