Guy Ritchie mediuje, a Tom Hardy powraca do "Strefy gangsterów"
A jednak "Strefa gangsterów" nie może się obyć bez Toma Hardy’ego - aktor wraca do serialu! Ale żeby widzowie mogli zobaczyć Harry’ego Da Souzę w trzecim sezonie, potrzebna była interwencja i mediacja samego Guya Ritchiego - pomysłodawcy i producenta wykonawczego "Strefy gangsterów".
Tom Hardy jako Harry Da Souza w serialu "Strefa gangsterów"
Foto: mat. prasowe
Harringtonowie walczą o władzę nad całym Londynem. Głową rodziny jest Conrad (Pierce Brosnan), ale szyja, która nią kręci to jego ukochana żona, Maeve (Hellen Mirren). Natomiast Harry Da Souza to ich fixer - człowiek, który rozwiązuje wszystkie problemy rodziny. A tych jest niemało, tym bardziej, że ich konkurenci, Stevensonowie, nie przebierają w środkach. Harry balansuje na cienkiej linie, gdyż dodatkowo ma problemy osobiste, a jakby tego było mało, ambitna i śmiertelnie niebezpieczna Maeve prowadzi własną grę…
Tom Hardy - aktor awanturujący się
Zdjęcia do drugiego sezonu serialu zakończyły się w marcu. The Hollywood Reporter opisywał konkretne sytuacje konfliktowe na planie: Tom Hardy często spóźniał się na zdjęcia, próbował również narzucać nieskonsultowane zmiany w scenariuszu. Miał też odmawiać wychodzenia z przyczepy, przez co reszta obsady, w tym Pierce Brosnan i Helen Mirren, czekała bezczynnie. - Kazać czekać na siebie obsadzie to demonstracja siły. Ale kazać czekać Pierce'owi Brosnanowi i Helen Mirren to zawodowe samobójstwo - cytuje swojego informatora THR.
Za takimi zachowaniami, oprócz ogólnie trudnego charakteru, o czym wszyscy wiedzą, miała też stać narastająca frustracja Hardy’ego. Chodziło o to, że serial, który początkowo koncentrował się na jego postaci, zaczął ewoluować w kierunku bardziej zespołowym, z Mirren i Brosnanem coraz silniej wysuniętymi na pierwszy plan.
Guy Ritchie - anioł pojednania
No i kiedy skończyły się zdjęcia do drugiego sezonu "Strefy gangsterów", skończyło się też rumakowanie Toma: po kolejnym konflikcie z producentami w świat poszła informacja, że został zwolniony. W ten sposób pod znakiem zapytania stanęła przyszłość całego, doskonale przyjmowanego zarówno przez widzów, jak i krytyków, serialu. Bo, wbrew obawom Hardy’ego, postać Harry’ego Da Souzy jest, jeśli nie najważniejszą, to jedną z trzech najważniejszych. Więc jego nieobecność właściwie rozwala całą konstrukcję fabularną. A scenarzyści stoją w blokach, by zacząć prace nad sezonem trzecim.
I tu do akcji wkroczył Guy Ritchie, który "Strefę gangsterów" wymyślił, jest producentem wykonawczym serialu i osobiście wyreżyserował kilka odcinków. Doprowadził do spotkania miedzy hardym aktorem i producentami wykonawczymi Jezem Butterworthem (który jest także scenarzystą) i Davidem Glasserem z 101 Studios. Strony podobno "wyjaśniły swoje kwestie" i doszły do porozumienia. To oznacza, że realizacja trzeciego sezonu, chociaż nie została jeszcze formalnie ogłoszona, jest - jak twierdzi Variety - niemal pewna. A planowane na jesień zdjęcia, znowu stają się realne.
Helen Mirren - szczere wsparcie
Wbrew tabloidowym doniesieniom, że doszło miedzy nimi do wielkiego konfliktu, osobą, która jednoznacznie stanęła po stronie Hardy’ego, była Helen Mirren. W rozmowie z Variety przeprowadzonej podczas niedawno zakończonego MFF w Taorminie, padło pytanie, czy chciałaby znów pracować z Tomem. - Absolutnie. W każdej chwili - odpowiedziała szybko i jednoznacznie. - Uwielbiam Toma, uważam, że to fantastyczny aktor. Z czasem nauczyłam się, że różni aktorzy w różny sposób dochodzą do końcowych rezultatów. Ale dopóki to, co widać na ekranie, jest świetne, jestem całkowicie spokojna - bez względu na to, jak ktoś do tego dochodzi. A Tom jest bardzo wyjątkową osobą: moje poparcie dla niego jest szczere i płynące z serca - zadeklarowała.
Piotr Radecki