"Polityka cepa" i "wojna w piaskownicy". Komorowski uderza w Nawrockiego

Bronisław Komorowski dosadnie skrytykował Karola Nawrockiego za decyzję ws. odebrania orderu Zełenskiemu. Wskazał, że może ona uderzyć w polskie firmy przy odbudowie Ukrainy i zniszczyć relacje między krajami, które z trudem odbudowywaliśmy.

"Polityka cepa" i "wojna w piaskownicy". Komorowski uderza w Nawrockiego

Były prezydent Bronisław Komorowski w "Bez Uników"

Foto: YT/Trójka

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Kilkadziesiąt państw i organizacji międzynarodowych wysłało do Gdańska swoich przedstawicieli na konferencję. Nie pojawi się na niej Wołodymyr Zełenski.
  • Bronisław Komorowski ocenił, że polskie firmy stracą na aferze orderowej i trudniej będzie im o kontrakty w Ukrainie
  • To jest wojna w piaskownicy małych chłopców. Tylko, że to się odbywa kosztem interesów obu państw, kosztem dotychczasowego procesu pojednania polsko-ukraińskiego - powiedział

Bronisław Komorowski przyznał w "Bez Uników", że nieobecność ukraińskiego przywódcy obniża rangę tej konferencji. Ocenił, że jest to "nieszczęsny sukces prezydenta Nawrockiego", który "mógł poczekać ze swoją decyzją dotyczącą orderu jeszcze dwa tygodnie". - Podjął tę decyzję, która uruchomiła lawinę wzajemnych niechęci przed konferencją w Gdańsku. Zakładam, że o to mu chodziło, żeby popsuć takie wydarzenie, które dla rządu polskiego, ale także dla Polski jako całości, było wydarzeniem bardzo istotnym - ocenił były prezydent. - Doprowadził pan prezydent Nawrocki do tego, do czego chciał. To jest przykład jego skuteczności w destrukcji - wyjaśnił.

Były prezydent Bronisław Komorowski gościem Renaty Grochal w "Bez Uników"
40:42
+
Dodaj do playlisty
+

Chęć przypodobania się nacjonalistom?

Były prezydent ocenił, że Wołodymyr Zełenski, mimo decyzji o odebraniu mu odznaczenia, "mógłby spróbować wznieść się ponad małą wojnę orderową" i przyjechać do Gdańska. - Mógłby spróbować wykorzystać okazję, jaką jest konferencja gdańska do tego, żeby powiedzieć: trudno, wydarzyło się coś złego w naszych wzajemnych relacjach, ale myślmy o dniu dzisiejszym i o przyszłości. To, że on tego nie zrobił, można interpretować jako pewną małość polityczną, niezdolność do wzniesienia się ponad zachowania pana prezydenta Nawrockiego, a szkoda - ocenił.

Bronisław Komorowski wskazał, że Karol Nawrocki odebrał Order Orła Białego z tych samych powodów, "jakie przyświecały decyzji pana prezydenta Zełenskiego o nadaniu imienia bohaterów UPA jednej z jednostek wojskowych". - Chciał się przypodobać skrajnym środowiskom nacjonalistycznym na Ukrainie, bo ma słabe notowania w tej chwili w sondażach. Prędzej czy później będą wybory, więc chciał się przypochlebić, a prezydent Nawrocki dokładnie tak samo - chciał się szeroko uśmiechnąć do skrajnie nacjonalistycznych ugrupowań w Polsce, które są w jakiejś mierze antyukraińskie - stwierdził.

Kryzys w relacjach z Ukrainą. "Polityka cepa"

Komorowski przyznał, że jeśli chodzi o kwestie rozliczeń historycznych, "Ukraina jest trudnym partnerem". - Z punktu widzenia stosunku do UPA i konfliktu polsko-ukraińskiego w czasach II wojny światowej najlepszym partnerem był prezydent Wiktor Janukowycz. On nienawidził UPA, bo sam był z tej wschodniej części Ukrainy, gdzie UPA była wrogiem. Sam okazał się zdrajcą własnego narodu - zaznaczył gość Trójki.

Były prezydent skrytykował też polityków ukraińskich, którzy w geście solidarności z Zełenskim zwrócili Polsce nadane im wcześniej odznaczenia. - To jest idiotyczna wojna na ordery. To jest wojna w piaskownicy małych chłopców. Tylko, że to się odbywa kosztem interesów obu państw, kosztem dotychczasowego procesu pojednania polsko-ukraińskiego, które szło za wolno, ale szło do przodu. Dzisiaj zostało cofnięte - ocenił.

Komorowski podkreślił, że "wszyscy się źle poczuliśmy, jak prezydent Zełenski nadał imię bohaterów UPA jednostce wojskowej". - Można było to próbować rozwiązywać: poprzez dyplomację, nacisk na Ukrainę, uruchamianie polskiej opinii publicznej, listów intelektualistów, byłych dyplomatów, artystów, sportowców i tak dalej. Można było taki nacisk organizować (...) Ale pan prezydent Nawrocki wolał zastosować politykę cepa - stwierdził.

Kontrakty z wdzięczności? "Naiwność"

Według Bronisława Komorowskiego po aferze orderowej polskie firmy będą miały mniejsze szanse na udział w przyszłej odbudowie Ukrainy. Przyznał, że w Polsce panuje naiwne przekonanie, iż polskie firmy będą w uprzywilejowanej sytuacji z wdzięczności za udzieloną przez nasz kraj pomoc Ukrainie. - Zarabia się pieniądze nie z tytułu jakiejś wdzięczności kogokolwiek, tylko z tytułu tego, że to się opłaca jednej i drugiej stronie. Powinniśmy się pozbyć takiej naiwnej wiary, że z tytułu naszego zaangażowania, takiego emocjonalnego, nam się będą należały jakieś kontrakty. Musimy je wynegocjować, musimy mieć dobre pomysły, musimy mieć dojście do pieniędzy europejskich albo do swoich własnych - wyjaśnił.

OGLADAJ. Bronisław Komorowski w "Bez Uników"


Najczęściej czytane

Źródło: Trójka/Bez Uników