Afera w Szpitalu Południowym pogrąży KO? Komorowski: PiS ma speców od brudnej roboty

Były prezydent Bronisław Komorowski uważa, że sprawa lekarza Dawida Kacprzyka i "saloniku VIP" w Szpitalu Południowym zostanie propagandowo wykorzystana przez PiS. Przyznał też, że "problem jest rzeczywisty, a nie wydumany".

Afera w Szpitalu Południowym pogrąży KO? Komorowski: PiS ma speców od brudnej roboty

Były prezydent Bronisław Komorowski

Foto: YT/Trójka

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Premier zapowiedział wyjaśnienie sprawy ze Szpitalem Południowym. To pokłosie wywiadu z doktorem Emilem Jędrzejewskim, w którym mówił o przypadkach śmierci pacjentów
  • Także prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapowiedział, że złoży wniosek do Prokuratora Generalnego o zbadanie doniesień byłego ordynatora chirurgii
  • Bronisław Komorowski uważa, że afera w Szpitalu Południowym jest poważna i może zaszkodzić rządowi Tuska, bo PiS wykorzysta ją propagandowo

OGLĄDAJ. Bronisław Komorowski gościem Renaty Grochal

Nie milkną echa głośnej sprawy lekarza i byłego już radnego KO Dawida Kacprzyka. Był on koordynatorem SOR-u w Szpitalu Południowym w Warszawie, a politycy KO - według medialnych doniesień - mieli być tam przyjmowani bez kolejki. W placówce miało też dochodzić do wielu nieprawidłowości.

Bronisław Komorowski zapytany, czy ta afera sprawi, że rząd Donalda Tuska "wyłoży się" na tej sprawie, przyznał, że "jest taka możliwość".

Zdaniem byłego prezydenta, to poważniejsza afera niż głośna przed laty afera taśmowa z udziałem polityków PO. - Była ona w znacznej mierze oparta o ewidentne pomówienia. Raczej aferą było to, że ktoś podsłuchiwał ludzi, którzy byli prywatnie w lokalach gastronomicznych z gośćmi i mówili brzydkie rzeczy, ale tam nie było żadnego złamania prawa. Jednak zrobił się skandal - podkreślił.

Komorowski przekonywał, że "PiS ma specjalistów od brudnej roboty politycznej, propagandowej". - Rzeczywiście potrafił wtedy z igły zrobić widły. I ta afera zaszkodziła szalenie Platformie Obywatelskiej. Sądzę, że także i w czasie moich wyborów w 2015 roku nie było to bez znaczenia - ocenił. Według gościa radiowej Trójki "dzisiaj mamy do czynienia z sytuacją o tyle inną, że ci spece od brudnej roboty propagandowej w PiS już się szykują do rozgrywania tej sprawy medialnie, propagandowo". - Sam problem jest problemem rzeczywistym, a nie wydumanym - przyznał.

"Brak reformy źródłem patologicznych zjawisk"

Poważne oskarżenia wobec Dawida Kacprzyka wysunął były ordynator chirurgii w Szpitalu Południowym. Dr Emil Jędrzejewski w Kanale Zero mówił o rzekomych przypadkach śmierci pacjentów wynikających z zaniedbań i błędów medycznych na SOR-ze. W ocenie Bronisława Komorowskiego dr Jędrzejewski w pewnym sensie "sam się oskarża". - Nie potrafię odróżnić, gdzie jest prawda, a gdzie jakaś niechęć do środowiska, poczucie jakiejś osobistej krzywdy czy zawodu. Te wszystkie wypowiedzi, te wszystkie wydarzenia, one jednak zwróciły uwagę na podstawowe źródło różnego typu patologicznych zjawisk, które pojawiają się także i w służbie zdrowia. W moim przekonaniu są pokłosiem braku głębszej reformy systemu opieki zdrowotnej w Polsce - powiedział Komorowski.

Według byłego prezydenta wszystkie rządy "były sparaliżowane obawą przed ruszeniem tej bardzo trudnej do rozwiązania kwestii, jaką jest uzdrowienie przede wszystkim finansów w służbie zdrowia". - Raczej markowały tylko, że jakieś zmiany są - ocenił. Komorowski podkreślił, że "PiS jest ostatnim środowiskiem, które mogłoby wytykać błędy innym, bo oni też żadnej reformy nie zrobili". - Poza jedną, którą Ziobro przeprowadzał: ściganie lekarzy w zemście za śmierć własnego ojca. Starał się być katem w stosunku do tego środowiska, a nie o to chodzi - stwierdził gość "Bez Uników".

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Paweł Michalak