Zarobki lekarzy. "Przyjeżdżają porsche, za chwilę zaczną przyjeżdżać lamborghini"

Bartosz Bocheńczak z Konfederacji ocenił w "Bez Uników", że system jest źle skonstruowany, jeżeli w większości pieniądze idą na gigantyczne zarobki lekarzy. Przyznał również, że ma problem z wprowadzeniem limitów w tym zakresie. Tłumaczył, że nie chciałby krzywdzić osób, które dużo pracują.

Zarobki lekarzy. "Przyjeżdżają porsche, za chwilę zaczną przyjeżdżać lamborghini"

Bartosz Bocheńczak gościem audycji "Bez Uników"

Foto: PR3

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Warszawski radny w rok zarobił w stołecznych szpitalach 1.6 mln zł
  • Informacja o dochodzie ze świadczenia usług medycznych znalazła się w jego oświadczeniu majątkowym
  • Sprawa odbiła się szerokim echem, radny zrezygnował z członkostwa w KO

OGLĄDAJ. Bartosz Bocheńczak gościem Renaty Grochal

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zarządził audyt we wszystkich miejskich szpitalach. To pokłosie sprawy Dawida Kacprzyka, radnego KO, który miał zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Radny pełnił m.in. funkcję koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, choć nie ma wymaganej specjalizacji. Z medialnych doniesień wynika również, że grafik lekarza pokrywał się z występami w TVP, czy w Senacie.

Bartosz Bocheńczak ocenił, że trudno nie łączyć ogromnych zarobków lekarza z jego działalnością polityczną. - Jeszcze człowiek, który nie ma specjalizacji. To już budzi szereg kontrowersji - przyznał. 


Bartosz Bocheńczak gościem Renaty Grochal (Bez Uników)
25:59
+
Dodaj do playlisty
+

 

System przepali każdą ilość pieniędzy

Prowadząca rozmowę Renata Grochal przywołała opinie ekspertów, że takie są stawki rynkowe i koordynator SOR może zarabiać 200 tys. zł miesięcznie, a są placówki z wakatami za takie stawki i nie ma chętnych do pracy. - Ja się zgadzam z tym, że to jest problem systemowy - powiedział Bartosz Bocheńczak. Jego zdaniem, to "bardzo dobrze pokazuje efekt ciągłego dokładania do służby zdrowia". - Okazuje się, że my przez niemal 10 lat dołożyliśmy drugie tyle do systemu ochrony zdrowia, a w zasadzie nie zmieniło się wiele, bo ilość świadczeń zwiększyła się tylko o 6 proc. - wskazał. - To pokazuje, że ile byśmy nie dokładali, to każdą ilość pieniędzy jesteśmy w stanie w tym systemie zużyć, przepalić, tak jak w przypadku właśnie tych lekarzy - dodał. 

- Ten system jest źle skonstruowany, jeżeli w większości pieniądze idą na tak gigantyczne zarobki czy to lekarzy, czy dyrektorów placówek - stwierdził. Zaznaczył, że przy okazji debaty o dokładaniu do systemu ochrony zdrowia "należy sprawdzić, czy te pieniądze wydawane są w sposób efektywny". 

Limity zarobków krzywdzące

Pytany o limity zarobków lekarzy, przyznał, że ma z tym problem. - Nie chciałbym krzywdzić osób, które dużo pracują, które mają jakieś wyjątkowe zdolności, które w sposób bardzo dobry zarządzają szpitalem - argumentował. - Natomiast budzi to ogromne kontrowersje, że ci ludzie, dyrektorzy szpitali, tudzież lekarze przyjeżdżający porsche do swojej placówki, za chwilę zaczną przyjeżdżać lamborghini do tej placówki - dodał.

Podkreślił, że "coś tu jest nie tak, jeżeli to jest publiczny system ochrony zdrowia". Na pytanie, co zatem powinno się zmienić, nie udzielił konkretnej odpowiedzi. Powtórzył, że limity mogą być krzywdzące. 

Wysokie zarobki za "cashback"?

Bocheńczak ocenił, że audyt w szpitalach to słuszny krok prezydenta Warszawy. Wskazał, że prawo może jest kulawe, ale należy je egzekwować. Zwrócił uwagę, że ktoś musiał w szpitalu akceptować nieobecności radnego, kiedy powinien być na dyżurze. - To nie było tak, że to była jakaś samowola, że on sobie tam przychodził, wpisywał się na listę i uciekał - opisał. - Tam przecież jest dział kadr, tam przecież są jego koledzy, tam przecież są jacyś inni kierownicy tej placówki. Ktoś to musiał akceptować - argumentował. 

-  Mogę postawić też śmiałą tezę, że tak wysokie zarobki w placówce na szczeblu samorządowym nie wynikają tylko z tego, że ten człowiek był w jakiś sposób bardzo zaradny czy obrotny - powiedział gość Trójki. - Często takie sytuacje wynikają z tego, żeby się komuś być może odwdzięczyć jakimś "cashbackiem" - dodał. Zaznaczył, że "takie rzeczy dzieją się też na szczeblu samorządowym". 

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Filip Ciszewski