Prezydent ujawni aneks do raportu WSI. Komorowski: żer dla lubiących teorie spiskowe

Karol Nawrocki zapowiedział, że odtajni aneks do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Były prezydent Bronisław Komorowski uważa, że kierował się on głównie "chęcią schlebiania czy dania żeru tej części opinii publicznej, która jest w znacznej mierze zaangażowana na rzecz PiS-u i bardzo lubi wszelkie teorie spiskowe". - Myślę, że dosyć złudna jest nadzieja niektórych polityków PiS, którzy liczą na to, że będzie wokół tego jakaś polityczna ekscytacja - ocenił w "Bez Uników". 

Prezydent ujawni aneks do raportu WSI. Komorowski: żer dla lubiących teorie spiskowe

Były prezydent Bronisław Komorowski gościem Trójki

Foto: YT/Trójka

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Bronisław Komorowski uważa, że aneks do raportu z likwidacji WSI "to odgrzewane kotlety", a prezydent Nawrocki - decydując się na jego odtajnienie - chce przypodobać się tej części opinii publicznej, którą ekscytują teorie spiskowe
  • Zdaniem byłego prezydenta ci, którzy liczą, że będą tam jakieś ekscytujące informacje, rozczarują się
  • Dla wielu młodych ludzi to tak, jakby się ktoś zajmował na przykład aspektem rozpoznania wojskowego króla Władysława Jagiełły przed bitwą pod Grunwaldem - powiedział 

OGLĄDAJ. Bronisław Komorowski gościem Renaty Grochal

Prezydent Karol Nawrocki uruchomił procedurę odtajnienia aneksu do raportu weryfikacyjnego Wojskowych Służb Informacyjnych. Aneks to załącznik do raportu komisji weryfikacyjnej z 2007 roku, opublikowanego za czasów prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Zawiera informacje o powiązaniach oficerów WSI z biznesem, polityką i służbami innych państw po 1989 roku. Poprzedni prezydenci nie zdecydowali się na jego ujawnienie.

Bronisław Komorowski zapytany o to, czy publikacja aneksu może spowodować, że ujawnione zostaną informacje, które mogą być pożywką dla obcych wywiadów, stwierdził, że "większość strat już się dokonała w wyniku samej likwidacji WSI". - Z powodu publikacji (aneksu - red.) straty mogą wynikać z faktu, że będzie potwierdzeniem negatywnej opinii o Polsce jako państwie i o polskim wywiadzie, o polskich służbach specjalnych. Bo służby, jeśli chcą działać skutecznie, muszą być wiarygodne w oczach także swoich potencjalnych współpracowników. Po tym numerze, który zrobił Macierewicz, już nikt tak łatwo nie uwierzy w zapewnienia polskich służb, które chciałyby kogoś zwerbować, czy kogoś uzyskać jako współpracownika, eksperta - tłumaczył.

Były prezydent Bronisław Komorowski gościem Renaty Grochal (Trójka/Bez Uników)
43:44
+
Dodaj do playlisty
+

"Odgrzewane kotlety"

Zdaniem byłego prezydenta Karol Nawrocki kierował się głównie "chęcią schlebiania czy dania żeru tej części opinii publicznej, która jest w znacznej mierze zaangażowana na rzecz PiS-u i bardzo lubi wszelkie teorie spiskowe". - I dlatego prezes Kaczyński niedawno wrócił do używania terminu "zamach smoleński", to też dzieło Antoniego Macierewicza, a już nie mówi o katastrofie smoleńskiej. Wydaje mi się, że z tego samego powodu pan prezydent chce teraz wrócić do kwestii służb specjalnych, bo to zawsze ludzi ekscytuje, podnieca i niektórym wszystko wytłumaczy na świecie - stwierdził.

Komorowski ocenił, że temat WSI i raportu dotyczącego tych służb może po tylu latach nie być już ekscytujący. - Dla wielu młodych ludzi to tak, jakby się ktoś zajmował na przykład aspektem rozpoznania wojskowego króla Władysława Jagiełły przed bitwą pod Grunwaldem. I dlatego myślę, że dosyć złudna jest nadzieja niektórych polityków PiS, którzy liczą na to, że będzie wokół tego jakaś polityczna ekscytacja. Myślę, że nie. To w znacznej mierze odgrzewane kotlety - przyznał.

Były prezydent tłumaczy się internautom

Na internetowym czacie "Bez Uników" pytanie Bronisławowi Komorowskiemu zadali internauci. Chcieli wiedzieć, dlaczego był jedynym posłem Platformy, który głosował w Sejmie przeciwko likwidacji WSI. - Uważałem, że jako były minister obrony narodowej nie mogę przekreślać dobrych intencji i dobrej służby tych żołnierzy wywiadu i wywiadu wojskowego, którymi jakby sam dowodziłem. Oni byli moimi podwładnymi. I chyba dlatego na przykład Radek Sikorski się wstrzymał, też jako były minister - odpowiedział.

Komorowski dodał, że "politycy od czasu do czasu muszą się zachowywać pryncypialnie". - Uważam, że wtedy zachowałem się pryncypialnie, stając przeciw Macierewiczowi i jego braku wiarygodności politycznej oraz chęci zrobienia krzywdy Polsce i konkretnym ludziom. Proszę pamiętać o tym, że nawet jak bolszewicy zrobili rewolucję bolszewicką, to cały wywiad carski przenieśli do własnej służby. I często jest tak, że w wywiadzie rosyjskim do dzisiaj jeszcze służą potomkowie tamtego wywiadu carskiego. Polska jest jedynym przykładem państwa, które zniszczyło własny wywiad w imię fantasmagorii Macierewicza - podkreślił.

Bezpodstawne oskarżenia

Komorowski zwrócił uwagę, że oskarżenia zawarte w raporcie z likwidacji WSI nie potwierdziły się. - Nigdy PiS nie wytoczył procesów żołnierzom WSI i żadnego z tych procesów nie wygrał. Wszyscy chyba żołnierze WSI, którzy potem skarżyli państwo polskie o oplucie ich, o odebranie im dobrego imienia wygrali, poza jedną sprawą - powiedział.

Wojskowe Służby Informacyjne powstały w 1991 roku w wyniku połączenia wywiadu i kontrwywiadu wojskowego, przejmując ich kadry i zasoby. Zostały zlikwidowane w 2006 roku.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Paweł Michalak