Afera Zondacrypto. Szef PKOl obwinia ABW. Siemoniak: to są wolne żarty

Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak zarzucił prezesowi PKOl manipulację. Radosław Piesiewicz przekonuje, że ABW nie ostrzegła PKOl przed zawarciem umowy sponsorskiej z Zondacrypto. - Zdecydowaliśmy się opublikować pismo, które wysłał PKOl do ABW, pisząc, że PKOl zamierza współpracować z firmami, które podejmują niestandardowe działania. Nie pytał o Zondacrypto, nie pytał o kryptowaluty - tłumaczył gość "Bez Uników".

Afera Zondacrypto. Szef PKOl obwinia ABW. Siemoniak: to są wolne żarty

Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak gościem Renaty Grochal w "Bez Uników"

Foto: YT/Trójka

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Trwa śledztwo w sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto. Rośnie liczba pokrzywdzonych, którzy nie mogą wypłacić pieniędzy
  • Firma jest też sponsorem PKOl. Prezes Radosław Piesiewicz twierdzi, że ABW - mimo skierowanego pisma - nie ostrzegła przed zawarciem umowy sponsorskiej
  • Tomasz Siemoniak zarzucił Piesiewiczowi manipulację. Stwierdził, że w piśmie do ABW nie pytał nawet o Zondacrypto

Śledztwo w sprawie Zondacrypto Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła 17 kwietnia. Jest ono prowadzone pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. W dniu wszczęcia postępowania kwota szkody była szacowana na co najmniej 350 mln zł, ale - jak zaznaczają śledczy - rośnie z każdym kolejnym dniem, podobnie jak liczba pokrzywdzonych.

Tomasz Siemoniak zwrócił uwagę, że Zondacrypto bardzo mocno współpracowała z PiS. Podał przykład konferencji CPAC, w której uczestniczył - wówczas jeszcze kandydat na prezydenta - Karol Nawrocki, a sponsorem tego wydarzenia była Zondcrypto. Zaznaczył, że firma współpracuje z PKOl, gdzie prezesem "jest nominat polityczny PiS pan Piesiewicz". Przypomniał też, że Zondacrypto wpłacała pieniądze także na fundację Zbigniewa Ziobry. - A drugi kontekst jest taki, że dwa razy Sejm z Senatem uchwalały ustawy o poddaniu rynku kryptowalut kontroli i dwa razy, bez przekonujących powodów, przez prezydenta Nawrockiego było wetowane. Zondacrypto nie była firmą zarejestrowaną w Polsce, nie była poddana żadnemu nadzorowi finansowemu. I mamy skutki tej sytuacji. Pełną odpowiedzialność za to ponoszą ci, którzy współpracowali, którzy tę firmę promowali - powiedział.

Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak gościem Renaty Grochal w "Bez Uników"
29:49
+
Dodaj do playlisty
+

"Piesiewicz manipuluje"

Giełda kryptowalut od października jest sponsorem generalnym PKOl. Zgodnie z umową siedziba PKOl zmieniła nazwę na "zondacrypto Centrum Olimpijskie", a w lutym na budynku, który od 20 lat nosi też imię Jana Pawła II, pojawił się wielki neon reklamujący sponsora. Wśród osób, które nie mogą spieniężyć swoich tokenów, są polscy olimpijczycy. Łącznie firma za wyniki w tegorocznych zimowych igrzyskach we Włoszech miała im przekazać w formie nagród 1,38 mln złotych.

Tomasz Siemoniak odniósł się do zarzutów ze strony szefa PKOl Radosława Piesiewicza, który uważa, że ABW nie ostrzegała przed zawarciem umowy z Zondacrypto, chociaż PKOl skierował w tej sprawie pismo. - To są wolne żarty. Zdecydowaliśmy się opublikować pismo, które wysłał PKOl do ABW, pisząc, że PKOl zamierza współpracować z firmami, które podejmują niestandardowe działania. Nie pytał o Zondacrypto, nie pytał o kryptowaluty - skomentował minister. Wyjaśnił, że "nie czekając na odpowiedź po kilku dniach podpisali umowę z Zondacrypto". - Po co wysłali to pismo do ABW? (...) Specjalnie to pismo pokazaliśmy, żeby wszyscy ludzie zobaczyli, jak manipuluje pan Piesiewicz. To nie jest tak, że ABW ma wszystkie instytucje publiczne ostrzegać przed zagrożeniami, o których nawet nie wiadomo, że takie zagrożenia są. Gdyby może zapytał pan Piesiewicz ABW o Zondacrypto, z pewnością z pełną rzetelnością ABW by wszelkie informacje przekazała. Natomiast nie zapytał, nie zapytał o kryptowaluty. Ponosi pełną odpowiedzialność za to, że polscy olimpijczycy nie dostają pieniędzy, i że to jest jedna wielka kompromitacja - podkreślił Siemoniak.

Gdzie jest Kral?

Wedug informacji Onetu szef firmy Zondacrypto Przemysław Kral od tygodnia przebywa w Izraelu i nie ma możliwości sprowadzenia go do Polski, bo posiada obywatelstwo tego kraju. To oznacza, że "nie zostanie wydany do Polski, bo Izrael nie przekazuje swoich obywateli w ręce służb innych krajów" - napisał Onet. 

- Nie potwierdzam żadnych informacji dotyczących miejsca pobytu kogokolwiek, więc tutaj nie będę się do tego odnosił - stwierdził Tomasz Siemoniak w "Bez Uników". Dodał, że jeżeli prokuratura uzna, że będzie chciała przesłuchać Przemysława Krala, "wtedy podejmuje niezbędne procedury". Dopytywany o to, czy faktycznie Kral ma izraelski paszport i przebywa w tym kraju odpowiedział, że "niech ta wiedza pozostanie wiedzą służb".

Ślad rosyjskej mafii

Renata Grochal zapytała swojego rozmówcę także o związki Zondacrypto z rosyjską mafią. Siemoniak wyjaśnił, że firma, która kilka lat wcześniej działała pod inną nazwą (BitBay - red.) "popadła w problemy finansowe i pojawiły się wtedy duże pieniądze, w opinii służb, powiązane z przestępczością i służbami rosyjskimi". - Na pewno wszyscy ci, którzy w tej firmie działali, tę świadomość musieli mieć. Sprawę bada prokuratura, będzie to dogłębnie wszystko wyświetlała i w zależności od postępów śledztwa będzie przekazywać informacje. Rosyjska mafia czy rosyjskie służby, to nie są sprawy, o których można sobie dowolnie tutaj rozprawiać. Właściwe organy państwa muszą się tym zajmować. Natomiast co do tego, że takie zdarzenia miały miejsce i te powiązania są, służby nie mają wątpliwości - podkreślił.

Tomasz Siemoniak przyznał, że rynek kryptowalut musi być uregulowany. Jego zdaniem weta prezydenta do dwóch ustaw w tej sprawie są niezrozumiałe. - Ta ustawa ma uregulować rynek, jest w interesie konsumentów, obywateli, odpowiada dyrektywie europejskiej, tak zwanej MiCA. I naprawdę, jeśli ktoś ma uczciwie zarobione pieniądze i chce je inwestować, to chce, żeby te inwestycje były pod ochroną przepisów i odpowiednich organów państwowych. I to nie jest jakaś ingerencja, to nie jest tłumienie inwestycji. Ja nie rozumiem argumentów z kolejnych wet prezydenta, bo one są absolutnie nietrafione - ocenił.

OGLADAJ. Tomasz Siemoniak gościem Renaty Grochal

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Paweł Michalak