Rezygnacja Cenckiewicza. Siemoniak: miał ogromną nienawiść do rządu
Sławomir Cenckiewicz zrezygnował z funkcji szefa BBN. Obwinił rząd, że uniemożliwił mu jej pełnienie. - Jego nienawiść do obozu rządzącego, do poszczególnych jego polityków, nawet takich, z którymi niby współpracował, jak premier Władysław Kosiniak-Kamysz, jest tak ogromna, że lepiej, żeby w innym miejscu życia publicznego funkcjonował - stwierdził w "Bez Uników" minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.
Minister Tomasz Siemoniak gościem Renaty Grochal
Foto: YT/Trójka
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Sławomir Cenckiewicz zrezygnował z pełnienia funkcji szefa BBN
- Tomasz Siemoniak stwierdził, że nie był on zdolny do jakiejkolwiek współpracy z rządem
- Był osobą, która została źle obsadzona w swojej funkcji i mieliśmy kilka miesięcy kompletnie zbędnych emocji - stwierdził w "Bez Uników"
OGLĄDAJ. Tomasz Siemoniak gościem Renaty Grochal
Sławomir Cenckiewicz złożył rezygnację ze stanowiska szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. W oświadczeniu podkreślił, że rząd Donalda Tuska uniemożliwił mu pełnienie funkcji, odmawiając dostępu do informacji niejawnych. Rezygnacja została przyjęta. Przedstawiciele rządu liczą na nowy etap współpracy z BBN. Na p.o. szefa BBN wyznaczony został gen. Andrzej Kowalski - oficer związany przede wszystkim ze służbami specjalnymi, były szef Służby Wywiadu Wojskowego, dotychczasowy zastępca Cenckiewicza. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że Cenckiewicz będzie funkcjonował w ramach KPRP jako przewodniczący Rady Bezpieczeństwa i Obronności i będzie doradzał prezydentowi w sprawach dotyczących bezpieczeństwa.
Kwestia dostępu Cenckiewicza do informacji niejawnych była główną osią sporu pomiędzy rządem a BBN, która szczególnie nabrzmiewała przy okazji posiedzeń Rad Bezpieczeństwa Narodowego. Chodzi o poświadczenie bezpieczeństwa, które jest wymagane przy dostępie do informacji niejawnych i które w lipcu 2024 r. Cenckiewiczowi odebrała Służba Kontrwywiadu Wojskowego (SKW). Po jego skardze sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który tę decyzję uchylił. Cenckiewicz utrzymywał, że dostęp do informacji niejawnych posiada i powoływał się na wyrok WSA. Kancelaria premiera wniosła do NSA skargi kasacyjne od wyroku WSA, które 15 kwietnia zostały oddalone.
"Nie był w stanie z rządem współpracować"
Tomasz Siemoniak stwierdził, że Sławomir Cenckiewicz "nie jest żadnym wrogiem ekipy rządzącej". - Po prostu był osobą, która została źle obsadzona w swojej funkcji i mieliśmy kilka miesięcy kompletnie zbędnych emocji, problemów, być może złych decyzji prezydenta. Bo jeśli się chwali pan Cenckiewicz, że to on zadziałał, że prezydent zawetował tę ustawę o SAFE, to widać, że ten wpływ był zły, szkodliwy dla Polski - ocenił.
Minister koordynator służb specjalnych ocenił, że oświadczenie Cenckiewicza, w którym obwinia rząd i Donalda Tuska, "pokazuje, że jego nienawiść do obozu rządzącego, do poszczególnych jego polityków, nawet takich, z którymi niby współpracował, jak premier Władysław Kosiniak-Kamysz, jest tak ogromna, że lepiej jest, żeby w innym miejscu życia publicznego funkcjonował". - Po prostu nie nie był w stanie w jakikolwiek sposób z rządem współpracować, jak się okazuje - powiedział gość "Bez Uników".
Zdaniem Tomasza Siemonika były już szef BBN "wniósł jakiś fatalny, toksyczny styl" do relacji z rządem w kwestiach dotyczących bezpieczeństwa. - Mam porównanie do szefów BBN-u za prezydenta Dudy. Przecież też ogromne różnice były, napięcia, wszyscy to pamiętamy. Ale w sprawach bezpieczeństwa, zwłaszcza w takich, o których się głośno nie mówi, a dotyczą bezpieczeństwa państwa, trzeba współpracować, trzeba wymieniać informacje. Tutaj po prostu kompletne zero było. I agresja, i wojna - podkreślił minister.
Aneks do raportu z likwidacji WSI. "Czeka nas spore rozczarowanie"
Tomasz Siemoniak został zapytany w "Bez Uników" także o aneks do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował w czwartek, że Karol Nawrocki rozpoczął formalną procedurę jego odtajnienia i publikacji.
- Nie znam treści tego aneksu. Pamiętam sam raport. Kuriozalny, kompromitujący dla Macierewicza. Też podważający w świecie zaufanie do polskich służb specjalnych, bo jeśli nawet jakiekolwiek służby specjalne popełniają błędy, to nie musi cały świat o tym od razu wiedzieć. I to było kompletne kuriozum, jakieś zaślepienie Macierewicza - powiedział.
Minister zwrócił uwagę, że odtajnienie aneksu do raportu nie spowoduje wielkich politycznych emocji. - To są przecież historie sprzed ponad 20 lat. Wszystko się zmieniło w polskiej polityce. Nie sądzę, żeby jakikolwiek tutaj potencjał polityczny w tym był. Nie rozumiem oczywiście, dlaczego prezydent Nawrocki chce to zrobić. Przekonamy się, zobaczymy. Myślę, że tutaj czeka nas spore rozczarowanie raczej - stwierdził.
- Sławomir Cenckiewicz złożył rezygnację ze stanowiska szefa BBN
- Politycy wstrząśnięci śmiercią Litewki. "Polska straciła człowieka o wielkim sercu"
- Rozległe obrażenia Modżtaby Chameneiego. "Nie kontroluje sytuacji w kraju"
Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Paweł Michalak