Koalicji grozi rozłam? Aleksandra Leo: Polskę 2050 trzeba postawić do pionu

Donald Tusk zagroził szefowej Polski 2050 Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz wyrzuceniem z koalicji, jeśli jej formacja poprze wniosek o wotum nieufności wobec ministry klimatu Pauliny Hennig-Kloski. - Polska 2050 próbuje się odróżnić, trochę fika. Na koniec dnia jednak większość albo wszyscy zagłosują przeciwko odwołaniu ministry. Ugrupowanie Pełczyńskiej-Nałęcz trzeba spacyfikować i postawić do pionu - powiedziała w Trójce Aleksandra Leo z klubu Centrum.

Koalicji grozi rozłam? Aleksandra Leo: Polskę 2050 trzeba postawić do pionu

Aleksandra Leo

Foto: PR3

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Pod koniec kwietnia Sejm będzie głosował nad wnioskiem w sprawie wotum nieufności wobec Pauliny Hennig-Kloski
  • Zarówno przedstawiciele PSL, jak i Polski 2050 mówią o tym, że mogą taki wniosek poprzeć
  • Premier Donald Tusk zagroził Polsce 2050 wyrzuceniem z koalicji rządzącej 

OGLĄDAJ. Aleksandra Leo (klub Centrum) gościnią Renaty Grochal

W czwartek doszło do rozmowy premiera Donalda Tuska z ministrą Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz, liderką Polski 2050. Po tym spotkaniu szef rządu podczas konferencji prasowej skierował do polityczki takie słowa: "albo jesteście w środku, albo na zewnątrz koalicji, jeśli zdacie test koalicyjnej lojalności i solidarności, będziemy dalej; jak nie, to się pożegnamy". Chodzi o stanowisko dotyczące Pauliny Hennig-Kloski, która utworzyła wraz z grupą posłów klub Centrum, wskutek czego doszło do rozłamu w Polsce 2050. Zaniepokojenie koalicji rządzącej budzi stanowisko tego ostatniego ugrupowania, które może nie chcieć obronić w sejmowym głosowaniu Hennig-Kloski. A wniosek o wotum nieufności złożyły PiS i Konfederacja. Obawy polityków obozu rządzącego są tym większe, że również w PSL pojawiły się głosy o tym, że ministra klimatu może stracić swoje stanowisko.

Zdaniem Aleksandry Leo formacja prowadzona przez Pełczyńską-Nałęcz obecnie chce zaznaczyć swoją odrębność, odróżnić się od pozostałych ugrupowań koalicji rządzącej. - Usłyszeliśmy ultimatum premiera. Mam takie poczucie, że Polska 2050 próbuje się odróżnić, trochę fika, na koniec dnia jednak większość albo wszyscy zagłosują przeciwko odwołaniu ministry Pauliny Hennig-Kloski - powiedziała rozmówczyni radiowej Trójki. - W ogóle kiedy jeszcze byłam w Polsce 2050, to tam już po drugiej turze wyborów były prowadzone intensywne dyskusje o tym, jak się odróżnić. To byłoby w porządku. Bo każda partia chce się jakoś odróżnić, w koalicji 15 października również. Ale ważne, żeby to zrobić w pozytywny sposób, na przykład składając projekty ustaw, ciężko pracując, a nie awanturami - dodała posłanka.

Aleksandra Leo gościnią Renaty Grochal (Bez Uników)
25:02
+
Dodaj do playlisty
+

Tarcia w koalicji. "Polskę 2050 trzeba spacyfikować"

Polityczka stwierdziła również, że "dwa miesiące temu przewodnicząca Pełczyńska-Nałęcz doprowadziła do rozpadu klubu Polski 2050, który podzielił się równo na pół i powstały dwa nowe kluby". - A teraz idzie trochę na ścianę, w tym samym kierunku, jeżeli chodzi o współpracę w koalicji. Mirosław Suchoń użył dobrego, trochę zabawnego porównania o tym, że na prawie każdym weselu jest wąsaty wujek, który około północy jest nietrzeźwy i rozrabia, a na koniec wesela ląduje z twarzą w sałatce. Takiego wujka trzeba spacyfikować i postawić do pionu. Takim wąsatym wujkiem jest Polska 2050, którą trzeba trochę spacyfikować i postawić do pionu. Mam nadzieję, że to nastąpi i nie zagrozi w żaden sposób koalicji 15 października - zaznaczyła Aleksandra Leo.

Według posłanki "Polska 2050 stosuje przemocowy styl funkcjonowania". - Nie tędy droga. To pokazują też sondaże, które wahają się od 0,3 proc. do maksymalnie 2,3 proc. Ta formacja utraciła zaufanie wyborców i nie widać, żeby je odzyskiwała - powiedziała gościni Trójki. Przypomniała również, że obecną szefową klubu Centrum "na stanowisko ministra wskazali zarówno Polska 2050, jak i marszałek Szymon Hołownia". - W przestrzeni medialnej funkcjonuje bardzo wiele wypowiedzi - również Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, jeszcze ze stycznia - że jest ona świetną ministrą, że się sprawdza na tym stanowisku. To, co się teraz dzieje, to jest tylko i wyłącznie chęć odróżnienia się, zaistnienia w przestrzeni medialnej. Ale nie tędy droga. Atakowanie własnego ministra, z własnego rządu, z koalicji, której jest się członkiem, jest nieakceptowalne - podsumowała Leo.

Autorzy wniosku o wotum nieufności zarzucają szefowej resortu klimatu i środowiska niekompetencję oraz błędne decyzje w kluczowych obszarach polityki publicznej - od programu Czyste powietrze, przez system kaucyjny, po politykę wobec przemysłu drzewnego. Politycy PSL wskazują między innymi na - ich zdaniem - niewłaściwe decyzje kadrowe w jednostkach podległych ministerstwu. Jednocześnie Polska 2050 uzależnia swoje stanowisko od rozmów z premierem i ewentualnego wzięcia politycznej odpowiedzialności za działania ministry. Głosowanie nad wnioskiem ma się odbyć na najbliższym posiedzeniu Sejmu.

Czytaj także:

Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Robert Bartosewicz