Sędziowie TK niedopuszczeni do orzekania. "Nie wykluczamy pozwów do sądu pracy"
Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski nie dopuszcza do wykonywania pracy i orzekania sędziów, którzy ślubowali w Sejmie, a nie - w obecności prezydenta. - To nie on decyduje o tym, kto jest sędzią. Nas wybrał Sejm. Albo jesteśmy poważnym państwem Unii Europejskiej, albo jesteśmy republiką bananową. Nie wykluczamy pozwów do sądu pracy - powiedział w Trójce sędzia Trybunału Konstytucyjnego Krystian Markiewicz.
Krystian Markiewicz
Foto: PR3
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Sześcioro wybranych przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego złożyło ślubowanie w parlamencie
- Wcześniej prezydent Karol Nawrocki przyjął ślubowanie tylko od dwojga sędziów
- To kolejna odsłona sporu politycznego dotyczącego wymiaru sprawiedliwości w Polsce
OGLĄDAJ. Sędzia TK Krystian Markiewicz gościem Renaty Grochal
Wokół Trybunału Konstytucyjnego narasta impas polityczny i prawny. Sejm wybrał sześcioro nowych sędziów TK, ale prezydent Karol Nawrocki odebrał ślubowanie tylko od dwojga z nich. W tej sytuacji cała szóstka złożyła ślubowanie w Sejmie, przy udziale notariusza, ale bez obecności głowy państwa. Obecny prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski nie dopuszcza jednak do orzekania czworga sędziów, którzy zostali zaprzysiężeni tylko w parlamencie.
Zdaniem Krystiana Markiewicza, który złożył ślubowanie tylko w Sejmie, postawa Święczkowskiego nakazuje stawiać pytania o kondycję państwa polskiego. - Czy może tak być w państwie prawa, że prezes tego czy innego sądu, nawet tego najważniejszego jakim jest Trybunał Konstytucyjny, może powiedzieć, że część osób nie będzie orzekała? To nie prezes decyduje o tym, że ja jestem sędzią. O tym zdecydował Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. Albo jesteśmy poważnym państwem Unii Europejskiej, albo jesteśmy republiką bananową - powiedział gość Trójki.
Niedopuszczeni do orzekania. "Trybunał funkcjonuje bardzo źle"
Czworo sędziów, którzy ślubowanie złożyli w Sejmie, przez ostatnie dni jedynie przebywają w siedzibie TK, a nie w niej pracują. - Do Trybunału chodzę niemal codziennie. Ale zostałem wybrany na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, a nie na osobę zwiedzającą warszawskie sądy. Moim obowiązkiem nie jest siedzenie w korytarzu z innymi sędziami, ale siedzenie za stołem sędziowskim i kontrola legalności funkcjonowania państwa. Bo na tym polega rola sędziego Trybunału Konstytucyjnego - zaznaczył Markiewicz. - Oczywiście jestem bardzo zobowiązany panu prezesowi, że pozwala nam wejść na korytarz, ale nie o to w tym wszystkim chodzi. Naszym obowiązkiem, wynikającym z uchwały Sejmu i z wyboru nas na sędziów Trybunału, jest to, byśmy zaczęli orzekać. Bo ten Trybunał funkcjonuje bardzo źle - wyjaśnił w "Bez Uników".
Opowiedział również, jak sędziowie zostali przyjęci przez Bogdana Święczkowskiego. - Pierwszego dnia była rozmowa z panem prezesem. Znaczenie miało to, że pan prezes stwierdził, że czeka na stanowisko pana prezydenta: czy pan prezydent uważa, że nasze ślubowanie było złożone wobec niego. Byłem tym zdziwiony, bo wydawało mi się, że to Trybunał Konstytucyjny ma kontrolować działanie świata polityki, a nie pytać się świata polityki, czy coś jest dobrze zrobione - powiedział sędzia. Zdaniem Markiewicza "obowiązkiem prezesa Trybunału Konstytucyjnego, co zresztą wynika wprost z ustawy, jest zapewnić natychmiastową możliwość objęcia stanowiska". - Prezes powiedział, że uznaje nasz wybór przez Sejm, ale jego zdaniem potrzebny jest jeszcze drugi akt - złożenie ślubowania wobec prezydenta. Dlatego następnego dnia przynieśliśmy protokoły ze ślubowania wraz z rotą ślubowania - relacjonował Krystian Markiewicz.
- Domagamy się od prezesa Bogdana Święczkowskiego i od personelu administracyjnego, żeby wykonano wobec nas pewne obowiązki o charakterze pracowniczym: żeby nas dopuszczono do orzekania, żeby nastąpił przydział spraw, żebyśmy otrzymali legitymację sędziowską, czyli wszystko to, co się łączy z objęciem urzędu. Bo to jest obowiązek prezesa i innych pracowników. Nie wykluczamy pozwów do sądów pracy - podkreślił gość Trójki.
- Rzecznik PiS prostuje słowa Kaczyńskiego. "Okazało się to nieprawdą"
- Czarnek dobrym kandydatem na szefa rządu? Wynik w grupach wiekowych może zaskakiwać
- Kaczyński przyznaje się do błędu. Zapowiada dużą reformę szkolnictwa
Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Robert Bartosewicz