"Diuna: Część trzecia" vs. "Avengers: Doomsday". Nadchodzi "Dunesday"
Dwa największe hity kinowe 2026 roku będą miały premierę tego samego dnia - 18 grudnia. Wbrew pozorom kiniarze nie są zachwyceni, ale producenci są twardzi i nikt nie zamierza ustąpić. Trzy lata po "Barbenheimerze" czeka nas "Dunesday"?
Timothée Chalamet jako Paul Atryda w "Diuna: część trzecia"
Foto: mat. prasowe
W lipcu 2023 roku miały premierę filmy "Barbie" i "Oppenheimer", które razem zdominowały boxoffice’y łącznie zarabiając ponad 2,4 mld dolarów! Większość trafiła do różowej skarbonki Barbie (1,447 mld dolarów), a ojciec bomby atomowej dostał mniej (975 mln dolarów). Ale i tak zaczęto mówić o efekcie "Barbenheimera".
Kłopotliwe bogactwo, czyli czy ktoś ustąpi?
18 grudnia trafią do kin największe tegoroczne filmy – przygodowo-komiksowy "Avengers: Zagłada" oraz epickie widowisko science fiction "Diuna: Część trzecia". Jednak premiery dwóch takich filmów, to typowy przykład "embarasse de richesse" czyli problemu z nadmiarem dla kiniarzy, a więc w branży, która często narzeka na brak ekscytujących propozycji. Tym razem dostali dwie super pozycje i wielu kiniarzy zastanawia się, czy jednak któryś z producentów nie powinien się cofnąć - czyli zmienić datę premiery.
No dobrze, ale który? To Warner jako pierwszy oficjalnie ogłosił datę premiery "Diuny: Część trzecia", którą kilka dni temu potwierdził na plakatach. Tymczasem "Avengersi" to typowi "desantowcy" - pierwotnie premiera była wyznaczona na maj 2026, ale później ta data była dwukrotnie przesuwana. Z drugiej strony wg wstępnych prognoz to właśnie "Doomsday" jest przewidywany jako najbardziej dochodowy film roku. Disney uruchomił nawet zegar odliczający na żywo miesiące, dni, godziny, minuty i sekundy do premiery filmu w połowie grudnia. Wygląda na to, że Robert Downey Jr. i ekipa nigdzie się nie wybierają.
"Dunesday" zatrudnia wszystkich
A więc jednak czeka nas "Duneday" lub "Doomsdune"? Jakkolwiek by to nazywać, fachowcy z branży są raczej zgodni - nie! W końcu "Barbenheimer" był klasycznym przykładem kontrprogramowania: dwa filmy będące w centrum tego kinowego fenomenu - jaskraworóżowa komedia Grety Gerwig "Barbie" i mroczny dramat historyczny Christophera Nolana "Oppenheimer" - trafiały do bardzo różnych grup odbiorców. Tymczasem zarówno "Diuna: Część trzecia", jak i "Avengers: Doomsday" mają bardzo podobne grupy widzów.
"Dunesday" jest podobny do "Barbenheimera" jedynie w tym sensie, że niemal każdy aktor w Hollywood jest zatrudniony w jednym z tych dwóch filmów. W "Diunie: Część trzecia" występują Timothée Chalamet, Zendaya, Robert Pattinson, Florence Pugh, Anya Taylor-Joy, Jason Momoa, Javier Bardem, Josh Brolin i Rebecca Ferguson. Z kolei "Avengers: Doomsday" prezentuje całą gamę Avengersów i X-Menów, w tym Roberta Downeya Jr. (powracającego nie jako Iron Man, a jako Doktor Doom), Chrisa Evansa, Chrisa Hemswortha, Paula Rudda, Anthony'ego Mackiego, Florence Pugh (to będzie wielki weekend dla brytyjskiej gwiazdy!), Patricka Stewarta, Pedro Pascala, Iana McKellena, Letitię Wright i Channinga Tatuma.
Czy IMAX zrobi różnicę?
Chociaż kiniarze uważają, że "Avengers: Doomsday" i "Diuna: Część trzecia" osiągnęłyby większe wpływy z biletów, gdyby premiery były od siebie odsunięte (najlepiej o 2-3 miesiące), większość zakłada, że oba giganty mają szansę na kinową koegzystencję. Tydzień przed świętami Bożego Narodzenia jest uważany za idealny czas na premierę filmu, ponieważ wtedy widzowie chętniej chodzą do kina. Nawet, jeśli nie pójdą na dwa seanse w czasie weekendu otwarcia, to oglądalność utrzymuje się na wysokim poziomie w całym okresie świątecznym i poświątecznym, aż do sylwestra i dłużej.
Pewnym problemem dla "Avengersów" może być fakt, że "Diuna: Część trzecia" zapewniła sobie wielkoformatowe ekrany IMAX na wyłączność przez trzy tygodnie. Jest to związane z faktem, że Denis Villeneuve większość swojego filmu nakręcił właśnie za pomocą specjalnych kamer do formatu IMAX. Z drugiej strony "Barbie" też nie była pokazywana w kinach IMAX (były zarezerwowane przez "Oppenheimera"), a mimo to osiągnęła zdecydowanie lepsze wyniki.
W styczniu Robert Downey Jr., gwiazda "Avengers: Doomsday", spotkał się z Timothée Chalametem, gwiazdą "Diuny" na jakimś evencie. - Obaj mamy premiery filmowe 18 grudnia i postanowiliśmy to nazwać: pomyśleliśmy o nazwie "Dunesday". Zobaczymy, czy do tego czasu nadal będziemy jeszcze przyjaciółmi – stwierdzili żartobliwie.
Piotr Radecki