Nawrocki z wizytą u Orbana. Siwiec: musiał jako lojalny uczestnik frontu

Prezydent Karol Nawrocki odwiedził przed wyborami na Węgrzech Viktora Orbana. Wizytę w Budapeszcie ma też złożyć wiceprezydent USA J.D. Vance. Szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec ocenił w "Bez Uników", że prezydent musiał jechać do Budapesztu. - Jeśli to jest front, który organizują Amerykanie, to Karol Nawrocki jako lojalny uczestnik tego frontu musiał się tam stawić - stwierdził.

Nawrocki z wizytą u Orbana. Siwiec: musiał jako lojalny uczestnik frontu

Szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec w Trójce

Foto: Polskie Radio

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Karol Nawrocki spotkał się w Budapeszcie z Viktorem Orbanem
  • W połowie kwietnia na Węgrzech mają się odbyć wybory parlamentarne
  • Viktor Orban może liczyć na poparcie Donalda Trumpa, ale jego partia Fidesz przegrywa w sondażach z opozycyjną partią TISZA

OGLĄDAJ. Marek Siwiec gościem Renaty Grochal

W poniedziałek prezydent Nawrocki wraz z prezydentem Węgier Tamasem Sulyokiem wziął udział w obchodach Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej w Przemyślu. W drugiej części dnia rozmowy przeniosły się do Budapesztu, gdzie Nawrocki spotkał się także z premierem Viktorem Orbanem. 12 kwietnia na Węgrzech mają odbyć się wybory parlamentarne. Opozycyjna partia TISZA Petera Magyara prowadzi z Fideszem premiera Węgier Viktora Orbana w większości niezależnych sondaży. Orban uzyskał dotąd poparcie m.in. prezydenta USA Donalda Trumpa, a szef MSZ Węgier Peter Szijjarto poinformował w piątek, że przed wyborami na Węgry przyjedzie też wiceprezydent USA J.D. Vance.

Marek Siwiec gościem Renaty Grochal (Bez Uników)
32:19
+
Dodaj do playlisty
+

 

Histeryczne poparcie USA

Marek Siwiec pytany był, co prezydent Karol Nawrocki zyskał, przebywając z wizytą u premiera Orbana. - Chyba dobre przyjęcie w Stanach Zjednoczonych, gdzie się zaraz udaje na sesję CPAC - powiedział gość Renaty Grochal. - Ja nie widzę innego powodu, żeby jechać do Orbana. Skoro pojechał, widać musiał - dodał.

Siwiec zauważył, że "poparcie amerykańskie dla węgierskiego premiera jest histeryczne" i "to nie jest jakieś zdjęcie w Białym Domu", czego doświadczył Karol Nawrocki. - Jeżeli przyjeżdża wiceprezydent USA i to jeszcze "wiceprezydent-torpeda" - przecież wiemy, kim jest J.D. Vance - to możemy oczekiwać za chwilę huraganu w Budapeszcie, jak on tam zjedzie - przewidywał. Wskazał, że J.D. Vance ma aktywnie popierać Orbana. - Jeśli to jest front, który organizują Amerykanie, to Karol Nawrocki jako lojalny uczestnik tego frontu musiał się tam stawić - stwierdził. 

Operacja rozwalenia UE

Szef Kancelarii Sejmu zaznaczył, że nie można wykluczyć, że Nawrocki w Budapeszcie namawiał do odblokowania pomocy dla Ukrainy. - Ja jestem wielkim zwolennikiem rozmawiania również z ludźmi, z którymi się nie zgadzamy - zadeklarował. - Nie wykluczam również tego, że to widoczne "wkurzenie" wczorajsze, pokazywane wielokrotnie prezydenta, miało związek z tym, że pokazywany jest w tej relacji wyłącznie jako zwolennik Orbana - dodał. Jak zauważył, komunikaty są bardzo powściągliwe i nie wiemy, co tam zostało powiedziane. 

- Na pewno prezydent Nawrocki powiedział głośno, że Putin jest zbrodniarzem - zauważył Siwiec i wskazał, że z taką tezą prezydent przyszedł do Orbana. Na uwagę, że w grudniu Nawrocki odmówił spotkania z Orbanem, Siwiec zwrócił uwagę, że jest marzec. - W tym marcu trzeba popierać Orbana i być może walcząc ze swoimi przekonaniami, musiał pojechać, musiał zrobić "shake hand", musiał sobie zrobić zdjęcie - próbował tłumaczyć Marek Siwiec.

Wyjaśnił, że dzięki temu Nawrocki, będzie mógł się przedstawić w USA jako lojalny uczestnik montowanej przez USA wielkiej operacji w Europie. - Ta operacja się nazywa "rozwalić Unię Europejską" i to mnie najbardziej martwi - przyznał. 

Dyskomfort Nawrockiego

Gość Trójki wskazał, że Orban sprzed czterech miesięcy to był "cwaniak" i to uchodzi w UE, bo jest więcej takich osób. - Cwaniactwo polega na tym, że tu coś zrobimy, tutaj warkniemy, na samym końcu wstrzymamy się od głosu, opuścimy salę obrad, żeby główny interes szedł do przodu - analizował. - Ten Orban dzisiaj jest Orbanem prowokacyjnie grającym na nosie, pokazującym wała Unii Europejskiej - dodał. Przypomniał, że węgierski lider Wołodymyra Zełenskiego nazywa przestępcą i ubolewa, że przez wojnę Ukrainy Węgry się nie bogacą. - To już jest polityka, która działa wbrew temu wszystkiemu, co przez ostatnie cztery lata z największym trudem najważniejsze kraje Unii Europejskiej, w tym Polska, próbowały lansować, robią, płacą za to bardzo wiele pieniędzy, a Ukraińcy płacą za to setkami tysięcy ofiar - opisał. Podsumował, że prezydent musiał się w tej sytuacji pokazać i stąd jego dyskomfort.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Filip Ciszewski