Jędrzej Malko: czy wciąż używając pieniędzy zastanawiamy się nad ich naturą?

Co wiemy o pieniądzach, poza tym, że się nimi posługujemy, jako środkiem wymiany? Jak wyglądają nasze rozliczenia, a może raczej - porachunki? O tym z Jędrzejem Malko, autorem książki "Porachunki. Polityczna historia pieniędzy" rozmawia Max Cegielski w audycji "Plik tekstowy".

Jędrzej Malko: czy wciąż używając pieniędzy zastanawiamy się nad ich naturą?

Co wiemy o pieniądzach? Czy zastanawiamy się nad ich naturą?

Foto: Kamil Zajaczkowski/Shutterstock

Jako wynalazców pieniędzy w ich współczesnym, znanym nam kształcie - monet, czyli spłaszczonych fragmentów metalu (złoto, srebro) z wybitym z jednej lub obu stron symbolem władcy - uznaje się Fenicjan. Nastąpiło to ok. VII wieku p.n.e. Z czasem, już w czasach nowożytnych pojawił się pieniądz papierowy: najpierw w Chinach, później w XVII-wiecznej Europie.    


Książka, która powstała ze zdumienia

Na początku trzeba sobie uświadomić, że pieniądz może istnieć jako idea, ale przede wszystkim funkcjonuje, jako wynalazek, jako technologia. A więc jako coś, co jest skonstruowane przez ludzi. I co może być konstruowane na różne sposoby.

- Kiedy spojrzymy na historię, to zorientujemy się, na jak wiele różnych sposobów ten pieniądz był konstruowany. Czyli technologia służąca do tego, byśmy mogli się rozliczać, byli w stanie prowadzić te tytułowe porachunki między nami, nie jest dana raz na zawsze. Nie jest nawet tak, że są jakieś dwa modele, które często się przyjmuje, czyli kiedyś to był "prawdziwy pieniądz" oparty na wartości złota czy srebra, a dzisiaj to jest jakiś "szacher macher", podejrzane nie wiadomo co. Okazuje się, że tych modeli było "naście" albo nawet "dzieci" i zawsze było to jakimś kompromisem czy wypadkową sporu między różnymi stronnictwami politycznymi czy grupami interesów - mówi Jędrzej Malko, autor książki "Porachunki. Polityczna historia pieniędzy". - Ta książka powstała ze zdziwienia, zdumienia, że wymieniamy się tymi pieniędzmi, używamy ich na co dzień, uczymy się tego już jako dzieci i mimo to, a może właśnie dlatego, nie bardzo rozumiemy, czym jest ten pieniądz. Nie zastanawiamy się nad jego naturą: trochę jak ryby, które pływają w wodzie i tej wody nie widzą, nie zdają sobie sprawy z jej istnienia. I miałem takie wrażenie że z pieniądzem jest podobnie - tłumaczy.


Jędrzej Malko "Porachunki. Polityczna historia pieniędzy" Jędrzej Malko "Porachunki. Polityczna historia pieniędzy"

Technologia wspierająca białego, heteroseksualnego mężczyznę

Twórcy różnych technologii, których używamy, opisują je jako "przezroczyste", nie polityczne. Tymczasem Jędrzej Malko przekonuje, że technologia pieniędzy jest polityczna, chociaż nie w tak wąskim zakresie, jak polityka partyjna.

- Roboczy tytuł tej książki brzmiał "Cena pieniędzy", bo stało za tym takie pytanie "jakie grupy społeczne płacą za różne sposoby organizacji pieniądza?". W pierwszym rozdziale pokazuję na przykład, jak, aż do znudzenia, powtarza się fraza "biały, heteroseksualny mężczyzna" i staram się opowiedzieć, skąd ona się bierze? I okazuje się, że właśnie system finansowy, dolar, czy też technologia wokół dolara, była tak skonstruowana, że niezwykle uprzywilejowywała ich dostęp do pieniędzy, do mechanizmu kredytowego w Stanach Zjednoczonych. I całe przedmieścia, kultura amerykańskich przedmieść, była budowana na takim dolarze, do którego w zasadzie taki biały, heteroseksualny Amerykanin miał dostęp gwarantowany przez rząd amerykański. Ale Amerykanka, czy nie biały Amerykanin - już nie. I to są tego typu zależności - wyjaśnia.

Brać udział, czy nie brać? Oto jest pytanie

Nie należy jednak się spodziewać, że "Porachunki. Polityczna historia pieniędzy" to książka lewicowa, antykapitalistyczna i np. w ogóle krytykują pieniądz. Bynajmniej - autor pisze tę historię pokazując zarówno pozytywne cechy pieniądza, jak i negatywne.

- Chyba jest tylko jeden taki przypadek: imperium Inków. To było wielkie państwo, jedna wielka struktura i nie było tam pieniędzy, jako żetonów, które moglibyśmy wymieniać. Rachunki były tam prowadzone za pomocą węzełków wiązanych na sznurkach kipu (…) I żeby taki system miał sens, to było, mówiąc z dzisiejszej perspektywy, państwo totalitarne, autorytarne, komunistyczne, z centralnym zarządzaniem całą gospodarką. W takim systemie można obyć się bez pieniędzy. Ale zdecydowanie to nie jest teza tej książki, ani mój cel, żeby namawiać, by pożegnać się z pieniędzmi - zastrzega rozmówca Maksa Cegielskiego. - Chciałbym, żebyśmy spojrzeli na pieniądz jako na coś nieprzezroczystego, czyli dostrzegli ten polityczny wymiar, to, że pieniądz też cały czas ewoluuje. Bo system finansowy czy też bankowy nieustannie podlega zmieniającym się regulacjom. I to jest pytanie, czy chcemy jako społeczeństwo brać udział w debacie, jak ten pieniądz ma wyglądać, czy zostawiamy to ekspertom i ekspertkom i uznajemy, że to jest temat, do którego nie chcemy się dotykać - wskazuje.  

 

Piotr Radecki