Edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa? Ministra edukacji: decyzja do końca marca

Edukacja zdrowotna nie przyciągnęła zbyt dużej liczby uczniów, obecnie przedmiot ten jest nieobowiązkowy. - Podejmiemy decyzję i ogłosimy ją do końca marca. Mam nadzieje, że dojdziemy do takiego porozumienia społecznego, że ten przedmiot na dobre zagości w szkołach jako obowiązkowy - podkreśliła w radiowej Trójce ministra edukacji Barbara Nowacka.

Edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa? Ministra edukacji: decyzja do końca marca

Barbara Nowacka

Foto: PR3

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Od września 2025 roku w polskich szkołach funkcjonuje nowy przedmiot - edukacja zdrowotna
  • Zajęcia są nieobowiązkowe i uczestniczy w nich około 30 proc. uczniów
  • Barbara Nowacka ma nadzieję, że uda się osiągnąć społeczne porozumienie i przedmiot będzie obowiązkowy

OGLĄDAJ. Ministra edukacji narodowej Barbara Nowacka gościnią Renaty Grochal

Od roku szkolnego 2025/2026 w polskich szkołach funkcjonuje nowy przedmiot - edukacja zdrowotna. Wprowadzono go w klasach IV-VIII szkół podstawowych oraz w szkołach ponadpodstawowych. Przedmiot zastąpił wcześniejsze zajęcia z wychowania do życia w rodzinie, a jego program obejmuje m.in. zdrowie fizyczne i psychiczne, profilaktykę chorób, odżywianie, relacje społeczne oraz elementy edukacji seksualnej. Ostatecznie zdecydowano jednak, że w pierwszym roku funkcjonowania nie będzie on obowiązkowy - rodzice lub pełnoletni uczniowie mogą z niego zrezygnować. Decyzja ta była podyktowana między innymi protestami środowisk prawicowych, także polityków i Kościoła katolickiego.

Jednak obecnie płynie coraz więcej sygnałów ze strony rządu, że przedmiot może zostać obowiązkowym. - Podejmiemy decyzję w tej sprawie i ogłosimy ją do końca marca - powiedziała w radiowej Trójce Barbara Nowacka. Odniosła się również do danych, zgodnie z którymi na zajęcia te uczęszcza tylko 30 proc. uczniów. - Była to oczywista konsekwencja już w momencie, kiedy ten przedmiot został wprowadzony jako nieobowiązkowy. W Ministerstwie Edukacji Narodowej uprzedzaliśmy o takich właśnie konsekwencjach - zaznaczyła ministra edukacji.

Jak dodała, bardzo istotny - według resortu - był przede wszystkim spokój w szkołach, bo politycy i nauczyciele spodziewali się różnych niebezpiecznych działań radykalnych organizacji, między innymi zakłócania lekcji. - Najazd radykałów na szkoły byłby dużym zagrożeniem. Rozmawiam dużo z nauczycielami. Nie chcieli awantur w szkołach. Ale mówią też, że jest to potrzebny przedmiot dla zdrowia i bezpieczeństwa dzieci - powiedziała. Dodała, że najważniejszy jest spokój w szkole, ale chodzi także o uniknięcie awantury politycznej. - Przecież doskonale państwo pamiętacie, kiedy politycy PiS krzyczeli, że to bardzo szkodzi dzieciom. Nagle okazało się, że informacja dla dzieci o tym, żeby unikały pornografii, przeszkadza politykom PiS. A różne, jeszcze bardziej radykalne grupy, krytykowały ten przedmiot - podkreśliła Barbara Nowacka.

Barbara Nowacka gościnią Renaty Grochal (Bez Uników)
33:43
+
Dodaj do playlisty
+

Nieobowiązkowa edukacja zdrowotna. "Ważny był spokój w szkołach"

- Była też obawa nauczycielek i nauczycieli o to, że te radykalne grupy będą im dewastować lekcje czy wywiadówki. Były już przecież takie przypadki, kiedy wprowadziliśmy w szkołach szczepienia HPV. Razem z ministrą Leszczyną zaproponowałyśmy, żeby odbywały się one w szkołach. I były sytuacje, że radykalne grupy antyszczepionkowe realnie wdzierały się do szkół. A nauczyciele proszą o spokój i stabilizację. Dlatego czasami trzeba podjąć konkretne decyzje. Mam nadzieję, że dojdziemy do takiego porozumienia społecznego, że edukacja zdrowotna zagości w szkołach na dobre jako przedmiot obowiązkowy - powiedziała szefowa resortu edukacji.

Pierwsze podsumowania Ministerstwa Edukacji pokazują, że w zajęciach uczestniczy około 30 proc. uprawnionych uczniów - ponad 920 tys. osób. Frekwencja jest wyraźnie wyższa w szkołach podstawowych niż ponadpodstawowych, a także różni się regionalnie. Resort wskazuje, że wpływ na udział uczniów mają m.in. organizacja zajęć w szkołach, ich miejsce w planie lekcji czy lokalne uwarunkowania.

Wprowadzeniu przedmiotu towarzyszył spór polityczny i światopoglądowy. Krytykę zgłaszały środowiska konserwatywne oraz część hierarchii Kościoła katolickiego, które zarzucały programowi zbyt szerokie treści dotyczące seksualności i apelowały do rodziców o wypisywanie dzieci z zajęć. Protesty pojawiały się także w przestrzeni publicznej, a Konferencja Episkopatu Polski wskazywała na swoje zastrzeżenia wobec nowych lekcji. 

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Robert Bartosewicz