Pełczyńska-Nałęcz cofa rekomendacje. Wiceszef MON: poddaję się decyzji premiera
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz powiedziała, że osoby, które odeszły z Polski 2050, nie mają już rekomendacji tej partii jako ministrowie i wiceministrowie. - Rekomendacją są kwalifikacje. Proszę pytać o to mojego szefa Władysława Kosiniaka-Kamysza. Ale podstawowa decyzja należy do mojego szefa, którym jest premier Donald Tusk. Poddam się ich decyzjom - podkreślił w "Bez Uników" wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski.
Paweł Zalewski
Foto: Polskie Radio
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Doszło do rozłamu Polski 2050 i utworzenia nowego klubu parlamentarnego - Centrum
- Przewodnicząca Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz stwierdziła, że cofa rekomendacje na stanowiska ministrów i wiceministrów dla osób, które opuściły ugrupowanie
- Paweł Zalewski podkreślił, że jako wiceszef MON w tej sprawie podda się decyzji premiera Donalda Tuska
OGLĄDAJ. Wiceszef MON Paweł Zalewski gościem Renaty Grochal
Paulina Hennig-Kloska ogłosiła wystąpienie jej frakcji z Polski 2050. Grupa 18 polityków utworzyła nowy klub parlamentarny o nazwie Centrum. Ale z partii założonej przez Szymona Hołownię wystąpili też inni politycy, między innymi Paweł Zalewski, który nie przystąpił do nowego tworu politycznego, ale został posłem niezrzeszonym. Według Szymona Hołowni osoby, które wystąpiły z Polski 2050, kierowały się tylko "nienawiścią do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz", obecnej przewodniczącej ugrupowania. Wiceszef MON w radiowej Trójce podkreślił, że w polityce nigdy nie kierował się negatywnymi emocjami. - Nigdy nie kierowałem się nienawiścią w polityce. Nie kieruję się też nienawiścią w życiu publicznym i prywatnym. To straszne uczucie, które zniewala tego, kto nienawidzi. Nauczyłem się nie podlegać takim emocjom - zaznaczył poseł.
Stwierdził również, że o powodach swojego odejścia z Polski 2050 mówił już wystarczająco dużo w przestrzeni publicznej, a teraz "powinien raczej skupić się na przyszłości". - Uznałem, że skoro jako klub Polska 2050 nie jesteśmy w stanie realizować naszych obietnic z 2023 roku - mimo prób moich kolegów i koleżanek - to czas wyciągnąć z tego konsekwencje. Bo, po pierwsze, wiarygodność w polityce jest najważniejsza, a po drugie, chodzi o to, żeby budować w Polsce silne centrum. Plan polityczny w tym zakresie jest najważniejszy. Dziś na poziomie polityki krajowej ważne jest skoncentrowanie się na budowie silnego centrum, na szukaniu wiarygodnych ludzi, którzy są partnerami - powiedział Paweł Zalewski.
Bez rekomendacji Polski 2050. Kosiniak-Kamysz broni Zalewskiego
Wiceszef MON skomentował też słowa Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, która stwierdziła, że osoby, które odeszły z Polski 2050, nie mają rekomendacji ugrupowania na stanowiska ministrów i wiceministrów. - Nie powiedziała niczego dziwnego ani nowego. To zrozumiałe, że rezygnuję nie tylko z przynależności do Polski 2050, ale także z rekomendacji tej formacji. Natomiast rekomendacją są kwalifikacje. Jestem wdzięczny premierowi Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi, który w tej sprawie nie pozostawił żadnej wątpliwości - zaznaczył gość Trójki.
Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, że kompetencje Pawła Zalewskiego są w jego resorcie "nie do zastąpienia". Wiceszef MON z kolei podkreślił, że w sprawie jego stanowiska najważniejsze są decyzje jego przełożonych. - Bardzo sobie cenię współpracę z ministrem. Jest mądrym szefem, który rozumie sprawy obronności. Proszę o tę sprawę pytać właśnie mojego szefa, pana ministra. Ale podstawowa decyzja należy do mojego szefa, którym jest premier Donald Tusk. Poddam się ich decyzjom - podsumował Paweł Zalewski.
Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Robert Bartosewicz