Mandat i punkty karne dla Żurka. "Namawiano mnie, żebym skorzystał z immunitetu"

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przyjął mandat za wykroczenie drogowe, które popełnił w Krakowie. Zapłacił 1500 zł i dostał 15 punktów karnych. - To ewidentnie moja wina. Namawiano mnie, żebym skorzystał z immunitetu. Absolutnie nie można tak postępować. Jeśli ktoś popełnił błąd, powinien się do tego przyznać. Jestem ulepiony z tej samej gliny, co przysłowiowy Kowalski - powiedział polityk w radowej Trójce.

Mandat i punkty karne dla Żurka. "Namawiano mnie, żebym skorzystał z immunitetu"

Renata Grochal i Waldemar Żurek

Foto: PR3

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Szef resortu sprawiedliwości został ukarany za to, że nie ustąpił pierwszeństwa kobiecie przechodzącej przez pasy 
  • Wykroczenie popełnił w czasie nagrywania wywiadu do serwisu Youtube, kiedy jeździł fiatem 126p w okolicach krakowskiego sądu rejonowego
  • Minister sprawiedliwości w radiowej Trójce podkreślił, że była to "ewidentnie jego wina"

 OGLĄDAJ. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek gościem Renaty Grochal

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek złamał przepisy drogowe. Do zdarzenia doszło w Krakowie podczas nagrywania wywiadu publikowanego później na YouTube. Polityk, kierując fiatem 126p w rejonie sądu rejonowego, skręcając w lewo w drogę z przejściem dla pieszych, nie ustąpił pierwszeństwa kobiecie znajdującej się na pasach. Sytuację zarejestrowała jedna z kamer, a nagranie opublikowano 26 stycznia. Następnego dnia krakowscy policjanci, po zapoznaniu się z materiałem, potwierdzili popełnienie wykroczenia.

O okolicznościach tego zdarzenia minister sprawiedliwości mówił w radiowej Trójce. - To jest ewidentnie moja wina. Bo przepisy się tak zmieniły, że ja muszę zachowywać o wiele większą ostrożność niż pieszy, który wchodzi na pasy. Ta pani miała jeszcze komórkę w ręce. Ale nie chciałem w ogóle iść na procesy sądowe. Nie jestem od tego, żeby sądzić innych, bo dzisiaj jestem w innej roli - podkreślił Waldemar Żurek.

Żurek: jeśli polityk przekroczy prawo, powinien przyjąć mandat

Zdaniem ministra w tego typu sprawach powinno się ustalić pewien standard. - Jeśli polityk przekroczy prawo, to powinien przeprosić i przyjąć mandat od służb, bo to służby decydują. Gdybym widział, że ktoś w służbach próbuje mnie wrobić, powiedziałbym, że się na to nie godzę. Ale wiem, jakie jest prawo - zaznaczył szef resortu sprawiedliwości. Dodał, że to "rzeczywiście go zabolało". - Popełniłem błąd, prowadząc też rozmowę, a to zawsze dekoncentruje. Kiedyś w autobusach były takie tabliczki "nie rozmawiaj z kierowcą podczas jazdy". One mają sens. Muszę się wykazywać większą ostrożnością - stwierdził Żurek.

Jak zaznaczył, mandat zapłacił z własnej kieszeni. - Nie ma innej możliwości - powiedział. Podkreślił również, że autem jeździ już kilkadziesiąt lat i zawsze jest ostrożny. - Jeżdżę bezpiecznie. Zrobiłem setki tysięcy, jeśli nie miliony kilometrów i naprawdę nie miałem żadnego wypadku. Raz ktoś najechał na mnie bokiem i zdarł mi zderzak. To było wiele lat temu. Jednak w tym przypadku to ja nie zachowałem ostrożności - powiedział minister.

Apel do polityków. "Tak jak przysłowiowy Kowalski"

Zaapelował też do polityków. - Jeśli popełniłeś błąd, to przyjmujesz mandat, tak jak przysłowiowy Kowalski. Namawiano mnie, żebym skorzystał z immunitetu prokuratora generalnego. Absolutnie nie. Po pierwsze, można się zrzec immunitetu. A przede wszystkim, jeżeli Kowalski płaci, to ja naprawdę jestem ulepiony z tej samej gliny i nie mogę robić żadnych wybiegów. To byłaby głupota. Potępiam takie rzeczy. Popełniłeś błąd, to się do niego przyznaj - podsumował Waldemar Żurek.

Zgodnie z art. 13 ust. 1a prawa o ruchu drogowym pieszy znajdujący się na przejściu ma pierwszeństwo przed nadjeżdżającym pojazdem, a jego nieustąpienie skutkuje mandatem w wysokości 1500 zł oraz 15 punktami karnymi. Taką karę minister przyjął, co potwierdziła rzeczniczka Ministerstwa Sprawiedliwości. Wcześniej sam zapowiadał w mediach społecznościowych, że nie będzie korzystał z immunitetu i poniesie konsekwencje, podkreślając, że "nie ma świętych krów" i przepraszając za swój błąd.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Robert Bartosewicz